Foto: Giro d'Italia

Przed Filippo Ganną ważny rok – 28-letni Włoch stawia całkowicie na kolarstwo szosowe rezygnując z rywalizacji na torze, a jego ambicjami jest wygranie jednego z monumentów w sezonie 2025. W ramach przygotowań kolarz INEOS Grenadiers przebywa w Hiszpanii, gdzie niedawno pobił całkiem prestiżowy KOM na „Tarbena climb to Rates”, czyli podjeździe na Coll de Rates pokonywanym od drugiej strony.

Po sezonie 2024, w którym Filippo Ganna jak co roku łączył ściganie na szosie i torze 28-letni Włoch podjął ważną decyzję – ten rezygnuje ze ścigania na welodromach by w pełni skupić się na szosie. Kolarz INEOS Grenadiers, w którego dorobku znajdziemy 33 zawodowe zwycięstwa w kolarstwie szosowym, stawia sobie za cel odnoszenie jak największej liczby triumfów, a jednocześnie celuje przede wszystkim w dwa – ma zamiar wygrać jeden z monumentów, a najmocniej jego uwagę przyciągają Mediolan-San Remo i Paryż-Roubaix. W 2023 roku w tym pierwszym był już drugi, we Francji zaś zajął wówczas 6. miejsce.

W ramach przygotowań do sezonu Filippo Ganna przebywa teraz na obozie w Hiszpanii, a swoje treningi wrzuca na Stravę. Jedna z jego ostatnich aktywności przyciągnęła uwagę kibiców i mediów, albowiem 28-letni Włoch zdołał pobić o sekundę KOM na „Tarbena climb to Rates” (od dziś ten wynosi 10:10), czyli podjeździe na Coll de Rates pokonywanym od drugiej strony. Dotychczasowym posiadaczem rekordu na tym podjeździe (4,97 km, średnie nachylenie 5,6%) był Remco Evenepoel, a w czołówce wyników znaleźć mogliśmy także rezultaty innych zawodowców takich jak Giuli Pellizarri (10:25), Toms Skujiņš (10:34) czy Ilan Van Wilder (10:40). Widać zatem, że kolarz INEOS Grenadiers przygotowuje się intensywnie do walki na krótkich wspinaczkach, które trzeba pokonywać na wysokiej prędkości – dokładnie takimi podjazdami są znajdujące się pod koniec Mediolan-San Remo Cipressa oraz Poggio.

Poprzedni artykułUAE Tour Women 2025: Debiutujące w nowych barwach Marta Lach i Kaja Rysz na liście startowej
Następny artykułTom Dumoulin wystąpi… w teatrach
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Kibic
Kibic

Wow!