Zaczynając pisać ten wstępniak od razu, na starcie zawahałem się – do czego można przyrównać długo wyczekiwane otwarcie Salonu Rowerowego Na Szosie w nowej lokalizacji, bo pomysły miałem dwa; i obydwa równie niebezpieczne. Otwarcie, porównywalne do oczekiwania na pierwsze wejście do McDonalda w 1992 roku, z rekordowym w skali świata otwarciem dziennych paragonów w liczbie 13 304, czy też wyczekiwane od dwudziestu lat otwarcie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie? Oba bardzo ryzykowne; McDonald z racji mało sportowego menu, a Muzeum Sztuki z racji bryły… która kojarzy się z co najwyżej z grubo ciosaną bryłą śniegu co najwyżej.

Salon Rowerowy Na Szosie rządzi się jednak swoimi, skumulowanymi w skali dziesięcioletniej działalności zasadami. I wyznacza nowe trendy na kolarskiej mapie Polski.

Sobota – 25.01.2025 – ten dzień w kalendarzu każdy, komu świat rowerowy jest szczególnie bliski, powinien sobie zaznaczyć na czerwono. Czy też na zielono – jak kto woli – ale to właśnie w sobotę nastąpi wyczekiwane, re-otwarcie Salonu w nowej lokalizacji – Warszawa Wawer, ul. Patriotów 220.

Są miejsca, aspirujące do miana kultowych. Są też miejsca, które się nimi po prostu stają – Salon Rowerowy Na Szosie to nie tylko trzy najlepsze marki rowerów – Trek, BMC oraz Factor. To nie tylko przestronny, otwarty, profesjonalny serwis – zrzeszony w Shimano Service Center. Nie tylko Bike Fitting – prowadzony pod uważnym okiem doświadczonego fittera, Marcina. To też pierwszy w Polsce Assos Premium Shop!

W końcu to też nie tylko kwestia dobrej kawy, którą można poczęstować się na miejscu…

To kwestia atmosfery miejsca. To kwestia tego trudnego do nazwania pierwiastka najlepszego połączenia w życiu, jakie charakteryzuje szefa Na Szosie, Marka, który z parafrazy Konfucjusza „wybierz pracę, którą kochasz, a więcej nie przepracujesz ani dnia w życiu” uczynił swoje credo.

I to widać w Salonie Na Szosie.

To właśnie atmosfera wpłynęła na konieczność zmiany lokalu na znacznie większy. To właśnie podejście do ludzi sprawiło, że na niedzielne ustawki trzeba było domówić pączków, bo zabrakło dla części uczestników. To właśnie podejście do ludzi powoduje, że ciężko jest tu mówić tylko o relacji: firma – klient.

Stara marketingowa zasada mówi, że kto się nie rozwija, ten się się uwstecznia. Rozwój Na Szosie widać gołym okiem – pięciokrotnie większy salon, rowery Trek, do tego nowa marka rowerów (Factor) plus powrót znanej już szwajarskiej marki BMC. Znacznie rozszerzona strefa Assos – markowej odzieży kolarskiej oraz studio bikefittingu.

Do tego fachowe doradztwo w każdym aspekcie, odżywki, i mnóstwo, mnóstwo akcesoriów. Choć to oczywiste, to należy podkreślić – oprócz obuwia Trek znajdziemy pełną ofertę szwajcarskich butów Suplest, okulary i kaski i oświetlenie rowerowe Trek, znajdziemy też oczywiście dziesiątki bidonów, koszyków rowerowych, błotników, gripów, pedałów, pompek, siodełek i cała gama osprzętu.

Znajdzie się też ekspozytor na wystawkę limitowanej serii kasków Pogacara – firmy MET, jak i miejsce dla wyjątkowych, lekkich rowerów dziecięcych WOOM. Pojawi się wystawka produktów Muc-Off oraz Silca, dla chcących samodzielnie zadbać o czystość roweru. Ci którzy lubią trenować pod dachem, mogą przetestować produkty Wahoo, podpięte pod platformę ZWIFT.

Na niezdecydowanych – znajdziemy też sporą strefę kawową, w której będzie można przemyśleć swoje wybory życiowe, lub też – w ostateczności – sprawdzić swoje zdolności kredytowe.

I, choć nikt im nie każe, chłopaki z serwisu chodzą wiecznie uśmiechnięci. Nawet jak Szef nie patrzy. Ja też piszę – zawsze – szczerze i obiektywnie, nikt mi przez ramię nie spogląda.

A jak na mało pokornego redaktora o artystycznej duszy przystało, podkreślam, że nie jest to tekst sponsorowany. Nie piszę tego teoretycznie; znam Salon Na Szosie niemal od samego jego powstania. Znam Na Szosie Marka Bali z perspektywy kolarza – amatora, korzystającego z dobrodziejstw salonu rowerowego i fittingu. Znam go z perspektywy redaktora strony, oraz tekściarza, odpowiadającego za przeprowadzenie wielu testów sprzętowych.

Każda z tych płaszczyzn potwierdza jedno – Salon Rowerowy NaSzosie to najlepszy salon rowerowy po tej stronie galaktyki.

W imieniu tak i redakcji jak i całej obsługi Salonu – zapraszamy Was na huczne otwarcie w najbliższą sobotę.

Szczegóły wydarzenia >TUTAJ



 

 

 

Poprzedni artykułMattias Skjelmose liderem Lidl-Trek na Tour de France 2025 wbrew woli? „Wolałem Giro”
Następny artykułMedia: Alejandro Valverde nowym selekcjonerem hiszpańskiej reprezentacji
Sławomir Niciński
"Master of disaster" Z wykształcenia operator saturatora; brak możliwości pracy w wyuczonym zawodzie rekompensuję jeżdżąc rowerem i amatorsko się ścigając, bardzo lubię też o tym pisać. Rytm tygodnia, miesiąca i roku wyznacza mi rower. Lubię się ścigać, i gdy jakiś wyścig mi nie wyjdzie, to wśród kolegów-kolarzy mówię, że jestem redaktorem sportowym, a gdy jakiś tekst mi nie wyjdzie, wśród redaktorów mówię, że jestem kolarzem-amatorem. I tylko do teraz nie rozgryzłem, czy bardziej lubię się ścigać, czy też pisać o tym, dlatego nadal zamierzam czynić i jedno i drugie, póki starczy sił.
guest
6 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Norbert
Norbert

Bryła msn jest ok.

Karol
Karol

Jeszcze nie trafiłem do Waszej starej miejscówki po przeprowadzce do Wiązowny, a już muszę zmienić (lekko) kurs. Gratulacje! Powodzenia!

arancione
arancione

Zredagujcie ten tekst, proszę

Kwasniewski
Kwasniewski

tekst sponsorowany…

Jakub Jarosz
Editor
Jakub Jarosz
Reply to  Kwasniewski

Tak, portal Na Szosie informuje o otwarciu Salonu Na Naszosie – cóż za zaskoczenie!

Paweł
Paweł

Panowie, trochę OT, ale czy mi się zdaje, ale w tym roku brak fajnych ofert kolarskich gadżetów na aukcjach? Panowie redaktorzy przygotują, jak co roku, zestawienie? Była to super inicjatywa. Pozdrawiam