W nasze ręce trafiła książka „Bike Fit. Unikaj bólu i kontuzji orz poprawiaj wyniki optymalizując pozycję na rowerze” Phila Burta, zapraszamy na jej recenzję.

Jeśli po tej recenzji spodziewacie się podejścia „tą książkę przeczytać powinien każdy, kto kocha kolarstwo”, to zdecydowanie nie tędy droga. Wycieczka przez stronice tej książki jest znacznie bardziej kręta, okraszona szczyptą bólu i dyskomfortu, zużytymi kilkoma kluczami ampulowymi oraz kilkukrotną chęcią wyekspediowania swojego roweru przez otwarte drzwi balkonowe, najlepiej z czternastego piętra. Będzie to tekst o bólu i drętwieniu wszystkiego, co zdrętwieć może, i choć brzmi to jak oksymoron, nim na pewno nie jest. Będzie to tekst pozbawiony przesadnego bon tonu; będzie to tekst o rzeczach przyziemnych, acz nad wyraz istotnych. Takich, jak ból m.in. czterech liter.

Ci z Was, którzy mnie przez przypadek i na własne nieszczęście znają, wiedzą, że jedno, co od lat powstrzymuje mnie od podpisania kontraktu z INEOS Grenadiers jest brak właściwej pozycji na rowerze. Jak zaczynam jazdę treningową, wiem, po jakim czasie zacznie dokuczać mi lewy dwugłowy uda, kiedy zacznie doskwierać pośladkowy lewy, kiedy zaczną drętwieć palce u jednej ręki i jednej stopy i kiedy pojawi się jedno, bezczelnie precyzyjne miejsce doskwierania na lędźwiowym odcinku kręgosłupa. Z mojego, doświadczonego już historią ciała, przez lata jeżdżenia, powstała oryginalna mapa bólu wraz z adekwatnymi rozwiązaniami „w trakcie”, co należy zrobić, by jechać dalej. Jako że nie zdarzyło mi się przerwać treningu niezależnie od okoliczności fizycznych (włącznie z połamaną ręką w dwóch miejscach i żebrami) takie rzeczy, jak ból dupska na pewno mnie nie zniechęcą, ale i – wraz z wiekiem – zachęcają jednak do szukania rozwiązania.

Gdy wpadła mi w ręce możliwość zapoznania się z książką Bike Fit, unikaj bólu i kontuzji oraz poprawiaj wyniki optymalizując pozycję na rowerze, gdy miałem przyjemność omówić ją z Radkiem Rogóżem, jasnym się stało, że zapoznam się z nią w najbardziej subiektywny z możliwych sposobów.

Subiektywny, spieszę wyjaśnić, znaczy taki, w jakim będę w stanie wykorzystać wiedzę z nowo nabytej pozycji książkowej w stosunku do samego siebie. Efektów oczywiście tychże zmian nie opiszę, bo talenta moje niezaprzeczalne spowodowały kiedyś, że jechałem w temperaturze ustawionej w Fahrenheitach, dziwiąc się, że coś chłodem po plecach daje gdy licznik pokazuje 70 stopni, więc potencjalnie niewłaściwe efekty zmian będą na pewno wynikiem mojego, a nie Phila Burta błędu, przybliżę za to Wam proces przygotowania do zmian.

Garść teorii

Jeździłem tak przez 15 lat i obecnie nie potrzebuję miarki, by wiedzieć, czy moje punkty kontaktu z rowerem (pośladki, dłonie i stopy) są poprawne. Potrafię to ocenić na wyczucie. Mogę wskoczyć na rower, i szybko stwierdzić, ze siodełko jest o pół centymetra za wysoko lub za nisko” – Chris Hoy

Jedno ze zdań milowych, napisanych przez byłego kolarza – Chrisa Hoya. Kontynuuje: wysokość mojego siodełka była nietrafiona – znajdowało się odrobinę za wysoko. Zmiana była niewielka, ale niemal od razu pojawiły się problemy z kolanami.

Za „doprowadzenie do porządku” sylwetki Hoya odpowiadał autor książki, czyli Phil Burt. Z wieloletnim praktycznym doświadczeniem, nabytym przez lata pracy z kolarzami zawodowymi, z wiedzą teoretyczną, zaczął zawodowo zajmować się bikefittingiem. Ta książka stanowi jego wieloletnie kompendium wiedzy.

Dowiemy się także, czym jest pomiar długości kończyny z mnożnikiem 0,883 – dowiemy się też, dlaczego nie dla każdej sylwetki jest to dobre rozwiązanie.

Dowiemy się też rzeczy niby oczywistej, ale popartej badaniami, że dopasowanie roweru to szczegółowy proces oceny potrzeb, wydajności i możliwości fizycznych, a także systematycznego dostosowywania rowerów do celów i potrzeb rowerzysty – tu najważniejszą kwestią jest fakt, iż pozycja na rowerze nie jest dana raz na zawsze, i podlegać może stałym modyfikacjom. Dlaczego? O tym szerzej w książce.

Dowiemy się także, jakie są stosowane obecnie rodzaje bikefittingu (aż pięć: tradycyjna, obserwacyjna, ogólna, indywidualna statyczna i indywidualna dynamiczna) i który z nich powinniśmy brać pod uwagę, uwzględniając charakterystykę własnej sylwetki.

Z książki dowiadujemy się nie tyle, czym różni się kolano od miednicy, a jaki jedno i drugie ma wpływ na uwarunkowania podczas jazdy, bardzo jasno opisane są także punkty styku z rowerem. Każdy z nich ma niebagatelne znacznie podczas „ustawiania się” na rowerze.

Okno dopasowania

Jest to bardzo ważny rozdział w książce; dlaczego? Otóż już w leadzie jest to dobrze rozjaśnione: ludzie mnie często pytają, jaka jest idealna pozycja na rowerze. Moja odpowiedź brzmi – do czego idealna? Sposób ułożenia ciała na rowerze różni się w zależności od tego, czy poszukujesz mocy, komfortu, zrównoważonego rozwoju czy aerodynamiki. Odpowiedzią jest okno dopasowania; szerzej omówione w przedmiotowej książce.

Co zaskakujące, a z czego nie zdawałem sobie sprawy, to badania, dotyczące długości korb, stosowanych w rowerach. Nie do końca wygląda to tak, jak w potocznym spostrzeganiu – i do tego właśnie rozdziału odsyłam zainteresowanych tematem. Bo niemal na pewno obstawicie inną długość najlepszej dla siebie korby, niż uczyni to Phil Burt.

Nie bardzo też widzę możliwość skrócenia rozdziału, dotyczącego ustawienia siodełka – tam zmian i możliwych permutacji jest tak wielka, że najlepiej ten rozdział przeczytać na dwa razy. Dotyczy to nie tylko wysokości siodełka, co i samego doboru właściwego siodełka do anatomii swojego ciała.

Kierownica, klamkomanetki, ustawienia pedałów; każdy z tych elementów potraktowany jest z osobna. Każdy można – i powinno się – regulować. Każdy z nich może mieć wpływ na negatywne odczucia w czasie jazdy.

Charakterystyka jazdy i nasze oczekiwania

Co łączy ze sobą jazdę na rowerze gravelowym, na rowerze wyścigowym podczas etapu górskiego, podczas czasówki czy też jeździe po torze kolarskim w wyścigu grupowym, lub też podczas kryterium tudzież godzinnego wyścigu przełajowego? Oprócz faktu jazdy na rowerze, oczekiwania podczas każdej z wymienionych konkurencji są odmienne, a w efekcie – odmienna będzie agresywna sylwetka podczas jazdy na czas, i maksymalnie wygodna podczas rajdu gravelowego.

Ewolucja, nie rewolucja

To dość oczywista, ale bardzo ważna część rozdziału; sylwetkę na rowerze powinno zmieniać się etapami, niewskazane jest gwałtowne zmodyfikowanie wszystkich parametrów roweru, bo takie podejście zakończyć się może nieprzyjemną kontuzją.

Różnice w ustawianiu sylwetki pod jazdę na czas i jazdę typowo triathlonową

Ten rozdział dedykowany jest siłą rzeczy zawodnikom, celującym w osiąganie dobrych wyników w tych właśnie dziedzinach; Burt jasno przedstawia, „co i dlaczego” powinniśmy zmienić, chcąc wyspecjalizować się w triathlonie.

Jako właśnie trwa przez większość trenujących kolarstwo czas jazdy na wszelkiej maści trenażerach, znajdziemy w książce także rozdział poświęcony „jeździe pod dachem”. Do tego znajdziemy bardzo ważne, a równie często ignorowane uwagi, dotyczące rozciągania, rolowania i różnego typu ćwiczeń statycznych, core itp.

Nie chcąc rozpisywać się zbyt długo (lepiej przeczytać samą książkę, niż nieautoryzowane jej streszczenie), warto zapamiętać słowo wstępu, doskonale oddające sens powstania tej pozycji: poza przyspieszonym oddechem i palącymi mięśniami, jazda na rowerze nie powinna być bolesnym lub niewygodnym doświadczeniem. Jeśli podczas jazdy drętwieją Ci dłonie, pieką stopy, odczuwasz ból pleców lub dyskomfort w okolicy pośladków i krocza, to więcej niż pewne, że coś jest nie tak z ustawieniami roweru, twoim ciałem lub ich wzajemnym oddziaływaniem. Nie wszyscy kolarze mogą sobie pozwolić na profesjonalne dopasowanie roweru. Ta książka jest odpowiedzią na ich potrzeby i zawiera wszystkie niezbędne informacje, aby mogli znaleźć swoją idealna pozycję na rowerze. To przystępna wiedza w ujęciu praktycznym, przedstawiona przez jednego z największych światowych autorytetów w dziedzinie dopasowania rowerów.

Książka, nawet nie traktowana jako praktyczny poradnik, warta jest przeczytania przez każdego, kto para się nie tylko amatorsko dowolną odmianą kolarstwa.

Zaś swoje modyfikacje, oparte o wiedzę pozyskaną od Phila Burta, pozostawię już dla siebie.

Czy warto było przeczytać?

Warto.

Warto czasem posłuchać tych, którzy dysponują znacznie większym doświadczeniem i niebywałą praktyką w danej dziedzinie.

Książkę kupicie na stronie Wydawnictwa Galaktyka > tutaj

DANE SZCZEGÓŁOWE
LICZBA STRON: 208
OPRAWA: miękka
ISBN: 978-83-7579-851-7
DATA WYDANIA: 22 czerwca 2022

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments