fot. UCI Women's World Tour

Od sensacyjnego zwycięstwa samotnej uciekinierki Daniek Hengeveld rozpoczął się premierowy wyścig Women’s World Tour w sezonie 2025. Co oczywiste to kolarka CERATIZIT-WNT Pro Cycling Team została także pierwszą liderką 9. edycji Santos Women’s Tour Down Under. Aktywnie ściganie rozpoczęła Dominika Włodarczyk – mistrzyni Polski jest wiceliderką klasyfikacji górskiej, zebrała także sekundę bonifikaty.

Zmagania w Australii otwierał liczący nieco ponad 100 kilometrów etap z Brighton do Aldingi, a dokładniej z metą w pobliżu malowniczych plaż tej miejscowości. Na trasie znalazły się 2 lotne finisze oraz jedna górska premia Heatherdale Hill (8,4 km; 3,8%). Końcówka była jednak całkowicie płaska, a to wróżyło walkę najszybszych kolarek w stawce.

Stage Profile - Womens Stage 1

Zmagania pań rozpoczęły się bardzo spokojnie – kilka ekip dawało zmiany w peletonie, z którego nie próbowała odskoczyć żadna z zawodniczek. Na pierwszy atak przyszło nam czekać niemal 20 kilometrów i ostatecznie samotnie odjechała Alyssa Polites (Reprezentacja Australii). 21-latka szybko zyskała 3 minuty przewagi, a to oznaczało, że bez walki zgarniała pierwsze premie ulokowane na trasie etapu.

Na lotnym finiszu ogromną pracę wykonały kolarki UAE Team ADQ, a po 2 sekundy sięgnęła Karlijn Swinkels. Niestety jadącej na kole Holenderki Dominice Włodarczyk wyjść została Noemi Rüegg (EF-Oatly-Cannondale) i to Szwajcarka cieszyła się z sekundowego zysku do klasyfikacji generalnej.

Podczas jedynej dziś kategoryzowanej wspinaczki w peletonie doszło do dużej kraksy, a najdłużej z asfaltu wstawała Felicity Wilson-Haffenden (Lidl-Trek). Ostatecznie jednak wszystkie panie powróciły na rowery, a za plecami Alyssy Polites o punkty powalczyła Dominika Włodarczyk. Mistrzyni Polski odskoczyła od mocno zredukowanego peletonu zgarniając 6 oczek do klasyfikacji górskiej, a jednocześnie doganiając zmęczoną uciekinierkę tuż za szczytem Heatherdale Hill (8,4 km; 3,8%).

Niedługo później zaczęliśmy oglądać skoki, ale żadna większa grupka nie potrafiła sobie zbudować przewagi. Odjechała dopiero samotnie Daniek Hengeveld (CERATIZIT-WNT Pro Cycling Team), za którą zawisła Greta Marturano (UAE Team ADQ). Holenderka kręciła z niemal minutową przewagą, Włoszka z kolei po kilku kilometrach poddała się i poczekała na główną grupę. W ten sposób rozpoczęły się przygotowania do ostatniego lotnego finiszu, gdzie kolarki UAE Team ADQ nie dały już się ograć – za plecami uciekinierki kolejne 2 sekundy zdobyła Karlijn Swinkels, ale tym razem jedną zyskała Dominika Włodarczyk.

Ostatnią kwestią podczas premierowego etapu 9. edycji Santos Women’s Tour Down Under pozostało zatem kto sięgnie po zwycięstwo. W pewnym momencie wyglądało na to, że może to być samotna uciekinierka – ta wykorzystywała każdy przestój w peletonie i na 20 kilometrów przed metą miała 3 minuty przewagi. Wówczas z tyłu mocną pracę wykonywało już kilka ekip mających nadzieję złapać 22-letnią Holenderkę.

W końcówce wszyscy zdali sobie sprawę, że przespano pogoń za Daniek Hengeveld i zaczęły się już tylko nerwowe skoki, którymi nie sposób było dopaść samotną uciekinierkę. To właśnie kolarka CERATIZIT-WNT Pro Cycling Team wpadła jako pierwsza na metę odnosząc zdecydowanie największy sukces w swojej kolarskiej karierze. Kilkadziesiąt sekund po wzruszonej Holenderce metę przeciął peleton, z którego najlepiej zafiniszowała Ally Wollaston (FDJ-SUEZ). Podium dzisiejszej rywalizacji uzupełniła Kathrin Schweinberger (Human Powered Health).

Dominika Włodarczyk metę przecięła w grupie, na 17. pozycji i jutrzejszy etap z metą na słynnym Willunga Hill rozpocznie jako 7. zawodniczka klasyfikacji generalnej. Losy całego wyścigu wciąż są otwarte.

Wyniki 1. etapu 9. Santos Women’s Tour Down Under:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułTour Down Under 2025: Wstępna lista startowa
Następny artykułPlany startowe kolarzy Decathlon AG2R La Mondiale Team
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze