ChatGPT proszę wygeneruj mi najbardziej przeciętną drużynę World Tour. Już jest taka? A, nazywa się Groupama-FDJ. Tak, dziś omówimy sobie właśnie ten francuski World Team i przedstawię sporo dowodów na to, że francuska ekipa wpadła w okropną pułapkę przeciętności.
Pamiętacie tę Grupamę-FDJ, w której to zawsze miał być ten wyścig Thibaut Pinota, Arnaud Démare rokrocznie notował po kilka, a nawet i kilkanaście zwycięstw, młody talent David Gaudu miał jak równy z równym rywalizować z Jonasem Vingegaardem i Tadejem Pogačarem, po czym zajął 4. miejsce w Tour de France 2022, a Stefan Küng lada moment miał zostać mistrzem świata na czas i wygrać jakiś wielki klasyk? W sumie zapewne pamiętacie, bo wiele z tych tez można było stawiać jeszcze 2-3 lata temu, ale czas biegnie nieubłaganie, a my już wiemy, że wiele z tych rzeczy się nie spełni bądź wręcz źle zestarzało. We francuskim peletonie wielki progres zanotował ostatnio Decathlon AG2R La Mondiale Team, zawija się powoli Arkéa – B&B Hotels, a Groupama-FDJ… wpadła w pułapkę przeciętności. Środkowe miejsce wśród World Teamów w rankingu UCI, taka statystycznie średnia liczba zwycięstw, nota w naszym podsumowaniu na poziomie całkowicie przeciętnego 4,5/10, brak wielkich gwiazd, ale też skład wystarczająco dobry by nie musieć martwić się absolutną klapą. Niemniej być może wśród naszych czytelników są fani ekipy Marca Madiota, zatem nie będę się dłużej pastwił nad tym zespołem bez szczegółowego omówienia, czyli po kolei…
Tegoroczne okienko transferowe dla Groupama-FDJ zapisało się raczej na malutki minus. Zespół ten stracił utalentowanych zawodników takich jak Lenny Martinez, Laurence Pithie, Samuel Watson czy Reuben Thompson, kariery zakończyli Marc Sarreau i Ignatas Konovalovas, a także barwy zmienił Fabian Lienhard. Transfery do drużyny? Idealnie wpasowujący się w przeciętność, regularnie meldujący się gdzieś w drugich dziesiątkach największych imprez Guillaume Martin, szukający odbudowy Rémi Cavagna, a także Johan Jacobs, Tom Donnenwirth, Clément Braz Afonso i Brieuc Rolland.
Główne gwiazdy Groupama-FDJ na sezon 2025:
a) na klasyfikacje generalne wyścigów wieloetapowych:
David Gaudu – 4. kolarz Tour de France 2022, 9. zawodnik edycji z 2023 roku i… 65. kolarz tegorocznego wyścigu. Dobrze, że 28-latek później był 6. w Vuelta a España, bo inaczej zespół powoli mógłby przestać w niego wierzyć, acz nadal nie są to występy dające nadzieję na zrobienie czegoś wielkiego. Wielu rywali jest już bowiem od Francuza młodszych, a ten zdaje się nie mieć podjazdu do największych gwiazd światowego peletonu. Wydaje się zatem, że David Gaudu to dziś kolarz na czołowe „10” wyścigów i niewiele więcej, chyba, że ten postanowi zmienić strategię i skupić się np. na walce o etapy.
Jeśli David Gaudu to wciąż zawodnik na miejsca w top10 to Guillaume Martin nawet takowym nie jest. 31-letni Francuz w 2024 roku przejechał 6 wyścigów wieloetapowych z cyklu World Tour i był w nich 4-krotnie w drugiej „10” oraz 2-krotnie w trzeciej. Może w nowych barwach nie najmłodszy już Francuz spróbuje wyrwać się z pułapki worldtourowej przeciętności.
Na szczęście Groupama-FDJ to nie tylko mniej lub bardziej doświadczeni Francuzi, ale i talenty. Szczególnie ciekawie wygląda tu 21-letni Brieuc Rolland – zwycięzca tegorocznego Wyścigu Pokoju, 2. zawodnik Orlen Wyścigu Narodów i 8. kolarz Tour de l’Avenir. Pytanie jest tylko takie czy młody Francuz jest już gotowy na worldtourowe wyzwania i ile szans dostanie. W nieco łatwiejszych wyścigach dalej brylować powinien Romain Grégoire – m.in. 4. kolarz tegorocznego Tour de Pologne.
Kilka dobrych wyników osiągnąć mogą także tacy kolarze jak Tom Donnenwirth – debiutujący na poziomie World Touru 26-latek, który w tym roku był m.in. 3. w Tour of Britain i 4. w Tour de l’Ain, Stefan Küng, czyli zawodnik wprost stworzony pod krótkie etapówki zawierające etap jazdy na czas, a także Valentin Madouas i Rémy Rochas.
b) na sprinty:
Arnaud Démare, Nacer Bouhanni, Yauheni Hutarovich… kilku ciekawych sprinterów przed Groupamę-FDJ się przewinęło w historii, ale to już czas przeszły. Dziś w ich składzie znajdziemy tak naprawdę jednego zawodnika zdolnego do włączenia się do walki o zwycięstwa, a jest nim 22-letni Paul Penhoët. Póki co Francuz odniósł 2 zawodowe triumfy, a zatem można to napisać jasno – w największych wyścigach świata Groupama-FDJ swojego pociągu ustawiać nie będzie.
c) na klasyki:
Groupama-FDJ pod kątem północnych klasyków zbudowała sobie skład pełen mocnych, dobrze zbudowanych zawodników, których największą wadą jest brak skuteczności w odnoszeniu zwycięstw. Stefan Küng (193 cm) to bowiem praktycznie gwarant wysokich miejsc i zdobywania punktów do rankingów, ale jeśli chodzi o triumfy w jednodniówkach to ten w karierze wygrał dwie pierwszej kategorii, tj. Volta Limburg Classic 2015 i Tour du Doubs 2019 i ani jednej na wyższym poziomie. W ostatnich 7 startach w monumentach Szwajcar był 5-krotnie w top6, ale tylko raz stawał na podium – to chyba najlepiej oddaje regularność i jednoczesny brak wybitności 31-latka. O północnych klasykach mniej lub bardziej intensywnie myślą też z pewnością Kevin Geniets (193 cm), Rémi Cavagna (186 cm), Eddy Le Huitouze (184 cm), Johan Jacobs (192 cm) czy Lewis Askey (187 cm).
Jeśli chodzi o bardziej wymagające, pełne podjazdów czy pagórków wyścigi to tu do głosu również może dojść kilku kolarzy. Wicemistrz olimpijski Valentin Madouas, Romain Grégoire, David Gaudu, Guillaume Martin, Thibaud Gruel czy Brieuc Rolland powinni walczyć przed własną publicznością, a i na poziomie World Touru mogą zanotować kilka ciekawych wyników, aczkolwiek każda wygrana byłaby tu na wagę złota.
d) na „czasówki”:
Choć może być ciężko w to uwierzyć to Stefan Küng dopiero w 2024 roku, na ostatnim etapie Vuelta a España wygrał swój pierwszy etap wielkiego touru. Wicemistrz świata z 2022 roku, 4. zawodnik Igrzysk Olimpijskich w Tokio, aktualny wicemistrz Europy to bowiem zawodnik, który jak nikt inny regularnie ociera się o rzeczy wielkie, ale zazwyczaj mu czegoś brakowało. Owszem, Szwajcar był np. 2-krotnie mistrzem Europy, ale myślę, że dla kolarza jego klasy są to bardziej tytuły pocieszenia – ten bowiem od lat marzy o tytule mistrza świata, do którego w takim Wollongong zabrakło mu niespełna 3 sekund – co jeszcze bardziej bolesne dla Stefana Künga to fakt, że ograł go wówczas Tobias Foss.
Bardzo dobrze czasówki potrafią przejechać także tacy kolarze jak Rémi Cavagna, Eddy Le Huitouze, Kevin Geniets, Enzo Paleni czy Clément Davy. W ich wypadku mowa jednak raczej o wysokich lokatach aniżeli walce o zwycięstwa.
e) na górskie etapy:
Wysokie miejsca, ale raczej nie wygrane to motyw, jaki dominował w tym tekście i nie inaczej będzie w tym segmencie. Groupama-FDJ lubi się bowiem meldować w odjazdach podczas największych imprez by powalczyć o etapowe skalpy, ale na ich niekorzyść działa to, że zwykle gdzieś obok kręci jakiś kolarz, który finalnie ogrywa ich zawodników. Słynny uciekinier Guillaume Martin nigdy w karierze nie wygrał nic na poziomie wyższym niż pierwsza kategoria, a i od ostatniego triumfu minęły już ponad 2 lata. David Gaudu? Jego ostatnie zwycięstwo w World Tourze też przypada na 2022 rok. Rudy Molard ostatnią skuteczną ucieczkę przypuścił w 2018 roku podczas Paryż-Nicea, Quentin Pacher otarł się o wygraną podczas Vuelta a España 2024, ale lepszy był jednak Wout van Aert. Mógłbym tak długo wymieniać i naprawdę wierzę, że gdzieś karta może się dla francuskiej drużyny odwrócić gdy w odjazdy ruszą Romain Grégoire, Rémy Rochas, Valentin Madouas, Brieuc Rolland czy Thibaud Gruel, ale też nie postawiłbym dzisiaj złotówki na to, że Groupama-FDJ zgarnie w 2025 roku jakiś górski etap na poziomie World Touru. Nie jestem hazardzistą by podejmować takie duże ryzyko. 😉
f) kolarze, na których warto zwrócić uwagę:
Groupama-FDJ jest taka przeciętna, że nie ma na kogo zwrócić uwagi w jej składzie. Nie, dobrze, nie będę się tak pastwił, choć faktycznie nie jest to zespół, który dziś przykuwałby jakąś specjalną uwagę. Ciekawy jestem przede wszystkim pewnego 21-latka, którym jest Eddy Le Huitouze – to 4. zawodnik tegorocznego Paryż-Roubaix do lat 23, a przy tym naprawdę solidny czasowiec. Interesujący może być też worldtourowy debiut 26-letniego Toma Donnenwirtha – ten pokazał w tym sezonie naprawdę sporo umiejętności co jest fajnym przykładem na to, że nadal można wejść do zawodowego peletonu nie tylko drogą „super utalentowanego 18-latka”.
Skład drużyny Groupama-FDJ na sezon 2025:
🇫🇷 – David Gaudu, Valentin Madouas, Romain Grégoire, Rémi Cavagna, Paul Penhoët, Rémy Rochas, Guillaume Martin, Brieuc Rolland, Quentin Pacher, Rudy Molard, Clément Russo, Eddy Le Huitouze, Clément Davy, Tom Donnenwirth, Thibaud Gruel, Enzo Paleni, Olivier Le Gac, Cyril Barthe, Clément Braz Afonso
🇨🇭 – Stefan Küng, Johan Jacobs
🇬🇧 – Lewis Askey, Matthew Walls
🇱🇺 – Kevin Geniets
🇳🇴 – Sven Erik Bystrøm
🇮🇹 – Lorenzo Germani
🇳🇱 – Lars van den Berg
Podsumowanie
Wczoraj Team Picnic PostNL otrzymało 4/10, dziś Groupama-FDJ również dostaje identyczną notę. W przypadku holenderskiej ekipy taka ocena wynikała jednak z wiary w ciekawych zawodników, których wyniki idą w większości do góry, w przypadku francuskiej ekipy jest to zaś znak pewnego regresu i zatrzymania się na poziomie „dobrzy, ale nie wybitni”. Oczywiście nie odbierajcie mnie źle – praktycznie każdy w składzie ekipy Marca Madiota to wciąż świetny sportowiec, a ich obecność na poziomie World Tour nie jest ani odrobinę przypadkowa, nie ma tu też mowy o jakimkolwiek zagrożeniu spadkiem. Po prostu Groupama-FDJ to, w mojej opinii, dziś taki średni zespół, który coś wygra, gdzieś będzie wysoko i tyle.









