fot. Team dsm-firmenich PostNL

Dziś w ramach naszego cyklu na tapet wezmę drużynę, która wciąż nie może być pewna swojego worldtourowego bytu w latach 2026-28. Mowa o Team Picnic PostNL, holenderskiej formacji, która od dłuższego czasu ciąga się gdzieś w ogonie najwyższej dywizji, acz jednocześnie potrafi zaskakiwać. Jak zapowiada się dla niej sezon 2025?

Team Picnic PostNL to zespół niezwykle zagadkowy. Z jednej strony ekipa ta potrafiła zająć 5. miejsce w rankingu UCI za sezon 2020, z drugiej rok później był spadek na 21. lokatę. W holenderskiej drużynie momentami ścigały się naprawdę wielkie gwiazdy, ale jednocześnie żadna inna formacja nie może się „pochwalić” tyloma przedwcześnie zerwanymi kontraktami. Takie wahania sprawiają, że w rankingu trzyletnim za lata 2023-25 Team Picnic PostNL znajduje się obecnie na 17. pozycji z minimalną przewagą nad 18. Cofidisem – ostatnią z ekip, która utrzyma się w World Tourze na lata 2026-28. Grupa pościgowa, w skład której wchodzą Arkéa – B&B Hotels, Uno-X Mobility czy XDS Astana Team ma już większe straty, ale z pewnością włodarze holenderskiej ekipy muszą uważać. W sezonie 2024 ich podopieczni odnieśli 22 zwycięstwa, ale tylko 3 na poziomie World Tour – w naszym cyklu podsumowań dało im to ocenę 4,5/10. Czy w 2025 roku Team Picnic PostNL jeszcze bardziej skupi się na szukaniu punktów po wyścigach niższych kategorii? Jest taka szansa, bowiem losy utrzymania zespołu, w którym od lat mamy sporo polskich akcentów, nie są jeszcze pewne. Właśnie – biało-czerwoni, bo o nich trzeba wspomnieć, są z Team Picnic PostNL powiązani od wielu, wielu lat. Nie mówię tu o kolarzach, a obsłudze ekipy – w ostatnim roku tworzyli ją m.in. Dariusz Kapidura i Karol Witecki, teraz wiemy, że po 9 wspólnych latach z MAT Atom Deweloper Wrocław do holenderskiej formacji przenosi się mechanik Piotr Mróz. Ot to taki akcent, który z pewnością pozwala się uśmiechać przy okazji sukcesów tej ekipy – od lat pracują na nie także nasi rodacy.

Przejdźmy jednak do przyszłości, a konkretnie tego jak tegoroczne okienko transferowe może wpłynąć na jakość Team Picnic PostNL. To było… wyjątkowo skromne, albowiem nowo ogłoszonymi kolarzami są tylko przychodzący z developmentu Robbe Dhondt oraz ścigający się w amatorskim peletonie we Francji Bjoern Koerdt, odchodzi zaś kończący karierę Patrick Bevin, zmieniający barwy Emīls Liepiņš oraz niepewny swojej przyszłości Martijn Tusveld. Warto też podkreślić, że jeżeli nie wydarzy się nic niespodziewanego to 15 czerwca z zespołem pożegna się Romain Bardet – lider holenderskiej ekipy planuje zakończyć karierę po przejechaniu Giro d’Italia i Critérium du Dauphiné.

Główne gwiazdy Team Picnic PostNL na sezon 2025:

a) na klasyfikacje generalne wyścigów wieloetapowych:

Zgodnie z tym co było wspomniane przed chwilą, do połowy roku liderem holenderskiej ekipy powinien być Romain Bardet. Ten zapewne ponownie powalczy o wysoką lokatę w Giro d’Italia, a wcześniej w imprezach pokroju Paryż-Nicea czy Tour of the Alps. Na szczęście dla Team Picnic PostNL odejście 34-letniego Francuza, choć odczuwalne, nie będzie końcem świata, bowiem za jego plecami rozwinęła się całkiem fajna grupa zawodników.

Na taki numer 1 wyrasta powoli Max Poole. 21-letni Brytyjczyk w ciągu ostatnich 2 sezonów był kolejno 11. w Tour of the Alps, 4. w Tour de Romandie, 4. w Tour de Hongrie, 13. w Critérium du Dauphiné, 7. w UAE Tour, 2. w Vuelta a Burgos czy wreszcie zwycięski w Tour de Langkawi. Widać zatem, że papiery na ściganie młody Max Poole ma i pozostaje tylko czekać na moment gdy ten odniesie głośny sukces na poziomie World Touru.

Etapówki oparte o krótsze podjazdy? Tu do głosu dochodzi kolejny z Brytyjczyków, czyli Oscar Onley. 22-latek był w tym roku kolejno 4. w Santos Tour Down Under, 8. w Tour de Suisse, 10. w Tour de Pologne, 2. w Tour of Britain oraz 2. w Gree-Tour of Guangxi, także jak widać regularność u niego jest godna podziwu. Na takich kolarzach można bez wątpienia budować przyszłość ekipy.

Ten rok był także wyjątkowy dla 23-letniego Franka van den Broeka. Światowa publiczność na pewno pamięta go z pamiętnej ucieczki podczas Tour de France, gdzie ten przeciął metę obok Romaina Bardeta, ale Holender w swoim dorobku ma także triumf w całym Tour of Türkiye czy 7. miejsce w Tour of Denmark. W mniejszych etapówkach niejednokrotnie brylował także 24-letni Kevin Vermaerke, a zatem potencjał w składzie jest – teraz trzeba go tylko efektywnie wykorzystać.

b) na sprinty:

Wypadałoby chyba zacząć ten segment od Fabio Jakobsena, aczkolwiek 28-letni Holender w 2024 roku robił wszystko by świat nie tyle o nim zapomniał, co ocenił go jako kolarza zaliczającego największy zjazd formy spośród wszystkich zawodników na świecie. Nie bójmy się słów – to był dramat i pozostaje wierzyć, że Holender wraz ze swoim trenerem znaleźli przyczynę takiego stanu rzeczy i ten będzie jeszcze w stanie wrócić do dawnej dyspozycji. W przeciwnym wypadku Team Picnic PostNL jeszcze przez 2 lata będzie musiało opłacać kolarza, który jedyne co ma do zaoferowania to bardzo, bardzo bogata przeszłość.

Kto zatem jeśli nie Fabio Jakobsen? Opcji jest tu zaskakująco wiele. W 2024 roku świetnie wybił się Pavel Bittner – zwycięzca etapowy z Vuelta a España i Vuelta a Burgos, jest Tobias Lund Andresen, który odniósł w minionym sezonie aż 6 zwycięstw, a mianowicie 3 w ramach Tour of Türkiye, 2 podczas Tour of Denmark i jedno w trakcie Cro Race, a także Team Picnic PostNL ma Caspera van Udena, którego dorobek poszerzył się w tym roku o wygrane w Rund um Köln i na dwóch etapach ZLM Tour oraz jednym odcinku AlUlaTour. W razie potrzeby zafiniszować mogą także zwykle skupiający się na rozprowadzeniu kolarze tacy jak np. Bram Welten i Nils Eekhoff.

c) na klasyki:

W pożegnalnym sezonie po cichu spodziewam się wielkich rzeczy po Romainie Bardecie. 2. kolarz tegorocznego Liège – Bastogne – Liège nie musi myśleć o drugiej połowie sezonu, szanowaniu nóg czy kilku szczytach formy, a może po prostu błyszczeć wszędzie tam, gdzie będzie chciał. 34-letni Francuz wiele razy pokazywał, że potrafi, zatem w co trudniejszych jednodniówkach zawsze zaliczałbym go do szerokiego grona faworytów. W podobnym terenie jak ryba w wodzie czuje się też Kevin Vermaerke – 24-letni Amerykanin był w tym roku chociażby 4. w Donostia San Sebastian Klasikoa. Swoje momenty może mieć także Oscar Onley.

Północne klasyki? Tu niestety nie wygląda to już tak dobrze. Liderem z pewnością będzie 35-letni John Degenkolb, aczkolwiek weteran szos to raczej zawodnik na długą i piękną jazdę gdzieś w grupie faworytów i zajęcie miejsca w drugiej dziesiątce aniżeli kandydat do efektownych skoków i walki o zwycięstwa. Niektórzy pewnie liczą, że „odpalić” zdołają Nils Eekhoff czy Casper van Uden, ale moim zdaniem wciąż za dużo im brakuje do światowej czołówki nawet mimo tego, że ten pierwszy potrafił być w tym roku 5. w Kuurne-Bruksela-Kuurne.

d) na „czasówki”:

Nie spodziewałbym się za wielkich rzeczy w tej materii po kolarzach Team Picnic PostNL. Owszem, Nils Eekhoff wygrał np. krótką próbę tego typu podczas ZLM Tour, a drugi był wówczas Alex Edmondson, ale w dłuższych czasówkach wciąż jest duże grono lepszych zawodników niż wymieniona wyżej dwójka. Całkiem nieźle z czasem radzi sobie za to Max Poole – oczywiście nie mówię tu o wygranych, ale o tym, że jak na kolarza walczącego w generalkach potrafi on skutecznie minimalizować straty.

e) na górskie etapy:

Kilka lat temu w ramach tego akapitu rozpisywałbym się na temat Warrena Barguila, swój fragment dostałby także Chris Hamilton. Czas jednak leci nieubłaganie, a dziś większe szanse na etapowe skalpy w górach mają młodsi miłośnicy ucieczek – Gijs Leemreize, Frank van den Broek, Kevin Vermaerke, a być może nawet Max Poole czy Oscar Onley, jeśli akurat nie będą walczyli o klasyfikację generalną. Nie jest źle, acz też nie ma tu mowy o wielkiej wybitności.

f) kolarze, na których warto zwrócić uwagę:

W ramach wcześniejszej części tekstu starałem się mocno zwrócić uwagę na szerokie grono stosunkowo młodych i naprawdę ciekawych zawodników takich jak Max Poole, Oscar Onley, Tobias Lund Andresen, Pavel Bittner, Frank van den Broek czy Casper van Uden. Celowo pomijałem jednak jednego 24-latka, który jest wielką zagadką, a którego występy będę śledził z wielką ciekawością. Mam tu na myśli Matthew Dinhama – 7. kolarza Mistrzostw Świata w Glasgow z 2023 roku, który to w tym sezonie z powodu poważnej kontuzji wziął udział tylko w 2 wyścigach i żadnego z nich nie ukończył. Czy Australijczyk wróci do rywalizacji, a jeśli tak to na jakim poziomie? Tego nie wie zapewne nikt poza nim samym oraz jego trenerem, ale gdzieś po cichu wierzę, że ten odbuduje się i wróci do poziomu, na którym jest zdolny do rzeczy niezwykłych. Przypomnę – w Glasgow podczas jednego z najważniejszych wyścigów w roku Matthew Dinhama wyprzedzili tylko Mathieu van der Poel, Wout van Aert, Tadej Pogačar, Mads Pedersen, Stefan Küng i Jasper Stuyven. Chyba nie potrzeba lepszej referencji?

Skład Team Picnic PostNL na sezon 2025:

🇳🇱 – Fabio Jakobsen, Casper van Uden, Frank van den Broek, Nils Eekhoff, Bram Welten, Timo Roosen, Julius van den Berg, Gijs Leemreize, Enzo Leijnse, Tim Naberman
🇬🇧 – Max Poole, Oscar Onley, Sean Flynn, Bjoern Koerdt
🇦🇺 – Matthew Dinham, Chris Hamilton, Patrick Eddy, Alex Edmondson
🇫🇷 – Romain Bardet, Warren Barguil, Romain Combaud
🇩🇪 – John Degenkolb, Niklas Märkl
🇩🇰 – Tobias Lund Andresen
🇨🇿 – Pavel Bittner
🇺🇸 – Kevin Vermaerke
🇧🇪 – Robbe Dhondt

Podsumowanie

W Team Picnic PostNL jest sporo potencjału, acz jednocześnie jestem daleki od gwarantowania tego, że ten przełoży się na faktyczne wyniki. Dobre wejście w rok bądź słabość rywali w walce o utrzymanie w World Tourze może pozwolić kolarzom tej ekipy na spokojne ściganie, w przeciwnym wypadku obawiam się, że wyścig za punktami może stać się destrukcyjny dla walki w największych wyścigach, które mogą zostać poświęcone na rzecz rywalizacji w imprezach niejako gwarantujących zdobycze punktowe. 22 zwycięstwa z 2024 roku to wynik, który z pewnością środowisko holenderskiej ekipy chciałoby powtórzyć, a wówczas ocena potencjału na poziomie 4/10 może zostać przekroczona przy wystawianiu noty w podsumowaniu. Masa różnych „ale” sprawia jednak, że dziś na wyższą liczbę przy Team Picnic PostNL się nie zdecyduję.

Nasza ocena potencjału Team Picnic PostNL na sezon 2025: 4/10
Poprzedni artykułKierunek Chiny. Kolejny ex-worldtourowiec wybiera jazdę w Państwie Środka
Następny artykułTrack Cycling Challenge w Grenchen: Dobre wyniki Polaków
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze