Zdaje się, że odejście Demi Vollering do FDJ – Suez nie przebiegło w najlepszej atmosferze. Holenderka niedawno powiedziała w wywiadzie o problemach w zeszłym sezonie w wykonaniu SD Worx – Protime, gdzie poruszyła wątek współliderowania z Lotte Kopecky. Mistrzyni świata nie była dłużna byłej koleżance z zespołu i odpowiedziała na jej słowa.
Demi Vollering w wywiadzie dla NRC opowiedziała o trudach zeszłego sezonu, który sama ocenia dosyć surowo. Według Holenderki jednym z problemów była pozycja jednej z dwóch liderek swojej formacji wraz z Lotte Kopecky:
Myślę, że starała się mnie trochę omijać, skupiała się bardziej na sobie. Myślami była już przy następnym sezonie, kiedy wiedziałyśmy, że mnie już tutaj nie będzie. Cały sezon, w którym ścigałam się wraz z Lotte, mieliśmy dwa plany – jeden dla mnie i drugi dla niej. Potrzebuję jednak nieco bardziej zdecydowanego podejścia
– opowiadała Demi Vollering.
Jak widać Holenderce niewątpliwie nie pasowała rola, jaką pełniła w plejadzie gwiazd jaką ma w składzie SD Worx – Protime. W obliczu takich słów nie musieliśmy długo czekać na odpowiedź mistrzyni świata, Lotte Kopecky:
Nie uważam za potrzebne tego, żeby teraz to wszystko wyciągać. Demi powinna pamiętać, że drużyna wiele dla niej zrobiła. Jest świetną zawodniczką, ale jest w miejscu jakim jest, również dzięki tej drużynie i powinna być za to wdzięczna – należy nam się trochę więcej szacunku
– mówi w wywiadzie dla Het Laatste Nieuws Lotte Kopecky.
Belgijka opowiedziała również o swojej perspektywie na relację z Vollering. Kolarka starała się zaprzeczyć plotkom o jakimkolwiek konflikcie z byłą koleżanką z drużyny:
Ścigałyśmy się razem na wiosnę, gdzie nie poszło jej tak jak oczekiwała. Potem nadrobiła te porażki podczas wyścigów w Hiszpanii, ale myślę, że to nie moja wina, że średnio jej poszło we wiosennej kampanii. Potem miałyśmy już inne plany, ona walczyła w Tourze, ja skupiłam się na Giro i Igrzyskach Olimpijskich
– wyjaśnia mistrzyni świata.
Z wypowiedzi zawodniczki wynika, że utrzymywały względnie dobre relacje. Jako przykład dla tej tezy podaje ich wspólne perypetie w dalszej części sezonu:
Spotkałyśmy się pierwszy raz po tej wiośnie podczas Tour de Romandie. Obydwie chciałyśmy powalczyć o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej i myślę, że to wtedy coś poszło nie tak… trochę mi przykro, że opowiada o nas w takich słowach, bo jeszcze wtedy rozmawiałyśmy o jej planach ślubu. Nie jest więc tak, że zupełnie ze sobą nie rozmawiałyśmy, być może jest nieco bardziej nerwowa niż ja?
– tłumaczy dalej Lotte Kopecky.
Zawodniczka wypowiedziała się o swojej koleżance z szosy w ciepłych słowach i w obliczu jej transferu do FDJ – Suez, liczy że dalej pozostaną na dobrym gruncie:
Nawet po tym wszystkim, nigdy nie myślałam że coś jest między nami nie tak. Liczę, że dalej będziemy w stanie traktować się z szacunkiem, bo ja na pewno mam zamiar to robić. Mam nadzieję, że Demi też to planuje
– kwituje mistrzyni świata.









O tym, jaki jest stosunek do Demi Vollering koleżanek z peletonu, czy nawet z własnej ekipy, wiele można wywnioskować z dwóch wydarzeń, które każdy z nas mógł obserwować:
po jej wywrotce w TYM etapie TdF, koleżanki z jej ekipy wcale nie zostały jej do pomocy, tylko każda robiła swoje,z kolei w ostatnim etapie TdF Katarzynie Niewiadomej pomagały w pogoni za Demi Vollering nawet dziewczyny z innych ekip.Dużo też mówiło jej zachowanie na podium tego wyścigu: obrażona na cały świat królewna, której wszystko się należy, a nie jakiejś tam Polce. Ciekawe, ile ta królewna jeszcze pociągnie w kolarstwie. To sport, w którym bez współpracy i koleżeństwa niczego się nie osiągnie.
Czy był lub jest jakiś męski odpowiednik demi? Pinnot często źle rozgrywal wyścig ale przynajmniej nie kasował kolegów 😀