fot. Team TotalEnergies

Wczoraj ukazała się pierwsza część podsumowująca sezon zawodników z ProTeams, po omówieniu górali czas przejść do części numer 2. a konkretnie do sprinterów.

Tak jak wspominałem we wczorajszym tekście, takie drużyny jak: Lotto Dstny, Israel – Premier Tech, Uno-X Mobility oraz Tudor Pro Cycling Team zostały opisane w osobnych tekstach, więc również dzisiaj skupimy się na reszcie dywizji.

Wczorajszy tekst zamknąłem słowami, że drużyna TotalEnergies nie zasługuje na pojawienie się wyżej w tekście. Dzisiaj chciałbym zrobić na odwrót i właśnie od nich zacząć, głównie z przyczyny jednego zawodnika. Emilien Jeannière ma za sobą genialny sezon, zwieńczony 54. miejscem w rankingu UCI. Pierwszy dobry rezultat Francuza pojawił się już pod koniec lutego, kiedy to zajął 6. lokatę w Kuurne-Brussel-Kuurne, od tego momentu sukcesów było coraz więcej. Zwycięstwa etapowe na takich wyścigach jak: Boucles de la Mayenne – Crédit Mutuel, Tour of İstanbul, Tour de Kyushu a także czołowe lokaty na Antwerp Port Epic / Sels Trophy czy też SUPER 8 Classic to tylko niektóre osiągnięcia Emiliena z tego sezonu. Zostając w temacie drużyny TotalEnergies, na uwagę zasługuje również Jason Tesson, który w tem sezonie okazał się najszybszy na La Roue Tourangelle Centre Val de Loire oraz na czwartym etapie Tour of Taihu Lake.

Pau Miquel, może nie osiągnął takich sukcesów jak Pablo Castrillo czy Urko Berrade, ale również może pochwalić się znakomitymi wynikami podczas La Vuelta Ciclista a España. Zawodnik Equipo Kern Pharma pięciokrotnie zajmował w Hiszpanii miejsca w czołowej dziesiątce, najlepszym jego wynikiem była 3. lokata, kiedy to przegrał tylko z Woutem Van Aertem i Mathiasem Vackiem. Solidny sezon ma za sobą również inny Hiszpan, bardzo doświadczony Jon Aberasturi (Euskaltel – Euskadi). Wielokrotnie zajmował lokaty w czołowej piątce, jednak niestety tak samo jak Miquel, Aberasturi sezon kończy bez zwycięstwa.

Inna hiszpańska ekipa, Caja Rural – Seguros RGA ma w swoim składzie kilku sprinterów, którym udało się triumfować w tym sezonie. Iúri Leitão wygrał etap oraz dwukrotnie zajmował drugie miejsce etapowe podczas Volta ao Alentejo, a także okazywał się najszybszy na etapie Grande Prêmio Internacional Beiras e Serra da Estrela. Czech Daniel Babor, również triumfował na etapie Volta ao Alentejo (Caja Rural – Seguros RGA zdobyła wtedy dublet). Można również wspomnieć o świetnych wynikach Orluisa Aulara, jednak nad nim skupię się podczas pisania jutrzejszego tekstu o zawodnikach z dywizji ProTeams.

Najlepszy sezon w swojej karierze ma za sobą Giovanni Lonardi (Team Polti Kometa). Przed startem Giro d’Italia zajmował miejsca w pierwszej piątce na takich wyścigach jak: Volta a la Comunitat Valenciana, Tour of Antalya oraz na Presidential Cycling Tour of Türkiye. Podczas tego drugiego wyścigu w Turcji Lonardi nawet triumfował na jednym etapie. Podczas włoskiego Wielkiego Touru, Giovanni w pierwszej dziesiątce był dwukrotnie, raz zajmując bardzo wysokie 3. miejsce, stawał wtedy na najniższym stopniu podium jedynie za Jonathanem Milanem i Kadenem Grovesem.

Jeśli chodzi o resztę włoskich drużyn to w nich również sprinterzy zajmowali, wysokie godne uwagi miejsca. w Team Corratec – Vini Fantini wysoki poziom trzymał, dobrze znany nam, Jakub Mareczko, Włoch urodzony w Jarosławiu wygrywał 3-krotnie, głównie w wyścigach niższej rangi. Natomiast w VF Group – Bardiani CSF – Faizanè na uwagę zasługuję Enrico Zanoncello. Włoch w tym sezonie wygrał etap podczas Il Giro d’Abruzzo, może jednak on mówić o niemałym pechu, ponieważ na przestrzeni roku zajmował 2. miejsce aż 5-krotnie.

Tak jak podczas omawiania górali, omówię po krótce kilku zawodników z Q36.5 Pro Cycling Team. Włosi: Matteo Moschetti, Giacomo Nizzolo oraz Nicolò Parisini mają za sobą solidny sezon okraszony wieloma czołowymi rezultatami. Jednak miejsce numer jeden przewija się tylko raz. Należy ono do najbardziej doświadczonego z wyżej wymienionej trójki, więc do Giacomo Nizzolo, który to był najszybszy na ostatnim etapie Sibiu Cycling Tour. Zostając w temacie szwajcarskiej ekipy pochyle się lekko nad tematem Szymona Sajnoka. Polak wszedł w sezon bardzo obiecująco, zajmując 2-krotnie 7. pozycję na etapach Tour of Antalya. Niestety to by było tyle dobrego, ponieważ wysokie miejsca u Polaka pojawiały się tylko na etapach jazdy na czas. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku Sajnok pokaże swoje prawdziwe umiejętności, które pokazywał już kilka lat temu.

W belgijskiej ekipie Bingoal WB dobre wyniki osiągała trójka sprinterów. Belg Sasha Weemaes stawał na podium etapów podczas Presidential Cycling Tour of Türkiye oraz 4 Jours de Dunkerque / Grand Prix des Hauts de France. Włoch Davide Persico wygrał etap Tour of Qinghai Lake a na pierwszym etapie Tour Colombia pokonał go tylko Fernando Gaviria. Natiomiast Duńczyk Alexander Salby triumfował na ostatnim etapie ZLM Tour.

W ostatnim akapicie, opiszę według mnie najciekawszego zawodnika z całego zestawienia. Matyáš Kopecký jeżdżący w drużynie złożonej z cukrzyków (Team Novo Nordisk) jest bezapelacyjnie ich największą gwiazdą. Czech, mimo ciągłego czekania na swoje pierwsze zawodowe zwycięstwo, może ten sezon uznać za bardzo udany. Wysokie miejsca na etapach takich wyścigów jak: Volta a la Comunitat Valenciana, Presidential Cycling Tour of Türkiye, Baloise Belgium Tour czy też 5. lokata na Cholet Agglo Tour, są to dużo lepsze wyniki niż jakie byśmy oczekiwali od jakiegokolwiek zawodnika z amerykańskiej formacji.

Poprzedni artykułMarek Konwa w czołówce HSF System Cup w Czechach
Następny artykułMaxim Van Gils zerwał kontrakt z Lotto
Dawid Jodłowski
Pasjonat kolarstwa i wielu innych sportów takich jak koszykówka czy piłka nożna. W wolnym czasie uwielbia podróżować. Na co dzień student Uniwersytetu Jagiellońskiego.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze