BORA-hansgrohe, a właściwie po pozyskaniu nowego sponsora w lipcu tego roku teraz Red Bull – BORA – hansgrohe ma za sobą całkiem udany sezon. Choć proces transformacji drużyny dzięki nowym środkom dopiero rozpoczyna się to już teraz ta należy do ścisłej światowej czołówki o czym najlepiej świadczą głośne sukcesy. Przyjrzyjmy się sezonowi 2024 w wykonaniu niemieckiej formacji.
W roku zdominowanym przez UAE Team Emirates kolarze Red Bull – BORA – hansgrohe zdołali odkroić sobie całkiem sporą część tortu z tego co zostało pozostawione przez bliskowschodnią formację. Tam gdzie nie szalał Tadej Pogačar niemiecki zespół zarządzany przez Ralpha Denka często przejmował inicjatywę, a w efekcie ekipa ta sięgnęła m.in. po wygrane w Vuelta a España i Critérium du Dauphiné czy po 2. miejsce w Giro d’Italia – jedynie za plecami rzeczonego Słoweńca. Gorzej było w wyścigach jednodniowych, w efekcie czego dorobek punktowy Red Bull – BORA – hansgrohe dał tej drużynie 5. miejsce w rankingu UCI, licznik zwycięstw wskazuje zaś liczbę 24. To wynik dobry, aczkolwiek słabszy od rekordowego dla niemieckiej ekipy sezonu 2019, kiedy to ta zajęła 2. lokatę w zestawieniu Międzynarodowej Unii Kolarskiej notując aż 47 triumfów. Wróćmy jednak do teraźniejszości i omówmy ją sobie dokładniej.
Najważniejsze sukcesy chronologicznie:
🇦🇺3 wygrane etapy i triumf w kl. punktowej Santos Tour Down Under
🇪🇸3. i 5. miejsce w kl. generalnej Volta a la Comunitat Valenciana (2.Pro)
🇵🇹2 zwycięstwa na etapach, wygrana w kl. górskiej i 2. lokata w generalce Volta ao Algarve (2.Pro)
🇫🇷Wygrany etap, 5. i 10. pozycja w kl. generalnej Paryż-Nicea
🇮🇹3. i 8. miejsce w kl. generalnej Tirreno-Adriatico
🇧🇪3. lokata w Classic Brugge-De Panne
🇪🇸3. pozycja w kl. generalnej Volta a Catalunya
🇧🇪3. miejsce w Gandawa-Wevelgem
🇪🇸Wygrany etap Itzulia Basque Country
🇫🇷8. lokata w Paryż-Roubaix
🇨🇭2. i 3. pozycja w kl. generalnej Tour de Romandie
🇩🇪5. miejsce w Eschborn-Frankfurt
🇭🇺Wygrany etap i 2. lokata w generalce Tour de Hongrie
🇮🇹2. pozycja w kl. generalnej Giro d’Italia
🇳🇴Triumf na odcinku Tour of Norway (2.Pro)
🇫🇷2 wygrane etapy, triumf w kl. punktowej, zwycięstwo i 6. miejsce w kl. generalnej Critérium du Dauphiné
🇸🇮Zwycięstwo na etapie, w kl. generalnej i punktowej Tour of Slovenia (2.Pro)
🇵🇱🇨🇴🇦🇹Mistrzostwo Polski (ITT), Kolumbii (ITT) i Austrii (RR)
🇷🇴Triumf w kl. generalnej oraz górskiej Sibiu Cycling Tour (2.1)
🇧🇪Wygrany etap i kl. młodzieżowa oraz 5. miejsce w generalce Ethias-Tour de Wallonie (2.Pro)
🇩🇪2. lokata w kl. generalnej Lidl Deutschland Tour (2.Pro)
🇪🇸3 zwycięstwa na etapach, triumf i 7. pozycja w kl. generalnej Vuelta a España
🇩🇪4. miejsce w BEMER Cyclassics
🇧🇪Triumf w Grand Prix de Wallonie (1.Pro)
Kluczowi kolarze Red Bull – BORA – hansgrohe w sezonie 2024:
🇸🇮Primož Roglič
Król Vuelta a España po trzech latach przerwy powrócił na tron wygrywając hiszpański wielki tour po raz 4. w swojej karierze. Wielki sukces, aczkolwiek ambicje były inne – celem 35-letniego Słoweńca było bowiem Tour de France, które opuścił mniej więcej na półmetku po poważnej kraksie. Na osłodę jednak, oprócz rzecz jasna Vuelta a España, w tegorocznym dorobku Primoža Rogliča znajdziemy także triumfy podczas Critérium du Dauphiné (2 etapy + kl. generalna), Itzulia Basque Country (etap) czy na trzech odcinkach hiszpańskiej trzytygodniówki. Wszystko to daje dość wiekowemu Słoweńcowi 9. lokatę w rankingu UCI za sezon 2024.
Aleksandr Vlasov
28-letni Rosjanin co prawda nie nawiązał w tym roku do swojego najlepszego w karierze sezonu 2022, ale wciąż był bardzo solidny, a warto pamiętać, że część wyścigów jechał w roli pomocnika. W sumie w dorobku Aleksandra Vlasova znajdziemy w tym sezonie co prawda tylko jedno zwycięstwo, a mianowicie etap Paryż-Nicea, ale także wiele dobrych wyników – chronologicznie idąc są to trzy podia w ramach klasyków na Majorce, 3. miejsce w Volta a la Comunitat Valenciana, 5. lokata w Paryż-Nicea, 4. pozycja w Volta a Catalunya, 2. miejsce w Tour de Romandie czy wreszcie 6. lokata w Critérium du Dauphiné. Końcówka roku dla Rosjanina to była praca podczas Tour de France i Vuelta a España – pierwszego nie ukończył, w drugim był 18. pomagając swojemu liderowi w końcowym triumfie.
🇨🇴Daniel Felipe Martínez
Wielu zastanawiało się czy to będzie dobry transfer dla niemieckiej ekipy. 28-latek przychodził z INEOS Grenadiers nie tylko jako potencjalny pomocnik dla Primoža Rogliča, ale i lider. Z tego drugiego zadania Kolumbijczyk wywiązał się świetnie zajmując 2. miejsce w Giro d’Italia – co prawda Daniel Felipe Martínez nawet nie próbował tam nawiązywać walki z Tadejem Pogačarem, ale wśród reszty okazał się być najlepszy. Warto też wspomnieć o dwóch wygranych etapach Volta ao Algarve, gdzie w generalce za sprawą czasówki lepszy był tylko Remco Evenepoel.
🇩🇪Florian Lipowitz
Przenosimy się z czwartej do szóstej dziesiątki rankingu UCI, a znajdziemy tam kolarza, z którego zapewne niesamowicie cieszą się niemieccy sponsorzy ekipy. Po tym jak Emanuel Buchmann przestał dobrze rokować kolarstwo zza naszej zachodniej granicy ma nowy talent, z którym może wiązać nadzieje – jest nim 24-letni Florian Lipowitz. Być może Niemiec nie jest już zupełnie młody, ale ten rok był dla niego przełomowy – 3. miejsce w Tour de Romandie, wygrana w Sibiu Cycling Tour, 15. lokata w Donostia San Sebastian Klasikoa czy wreszcie 7. pozycja we Vuelta a España, gdzie Niemiec mimo roli pomocnika do końca walczył o koszulkę młodzieżowca z pewnością zbudowały jego pewność siebie i markę – zespół z pewnością coraz częściej będzie stawiał właśnie na tego zawodnika.
🇧🇪Jordi Meeus
Nie wiem jak oceniać 26-letniego belgijskiego sprintera. Z jednej strony ma on bowiem w swoim dorobku triumf na Polach Elizejskich podczas Tour de France 2023, z drugiej jednak to wciąż jego jedyny sukces na poziomie World Tour, a latka lecą. Gdyby nie wieszać poprzeczki Jordi Meeusowi tak wysoko jak zawisła po tamtym sukcesie to był to poprawny sezon dla tego sprintera. Wygrane etapy Tour of Norway i Ethias-Tour de Wallonie, w sumie 11 finiszy na podiach, w tym m.in. 3. miejsce w Gandawa-Wevelgem czy aż 19 lokat w czołowej „10”, w tym 8. pozycja w Paryż-Roubaix złożyły się na całkiem solidny tegoroczny dorobek 26-latka. Tylko czy ekipa pokroju Red Bull – BORA – hansgrohe nie potrzebuje gwiazdy nieco większego formatu?
🇪🇸Roger Adrià
Choć Hiszpan ma już 26 lat to dopiero w tym roku udało mu się zadebiutować w jednym z World Teamów. Hiszpan do niemieckiej ekipy trafił z Equipo Kern Pharma i pokazał się od razu z bardzo dobrej strony – wygrał Grand Prix de Wallonie, był 3. w Coppa Bernocchi czy Grosser Preis des Kantons Aargau, zajął 5. miejsca w Eschborn-Frankfurt i SUPER 8 Classic, był 6. w Giro dell’Emilia, 11. w Il Lombardii i Mistrzostwach Świata czy 14. w Amstel Gold Race. Widać, że Roger Adrià i jeśli stać go na dalszy progres to 26-latek może jeszcze namieszać w światowym peletonie.
Największe pozytywne zaskoczenia:
Notujący swoje pierwsze wielkotourowe podium Daniel Felipe Martínez oraz rozwijający się w swoim tempie Florian Lipowitz i Roger Adrià dostali już osobne akapity, ale plusiki mogą się pojawić też przy innych nazwiskach. Bardzo skutecznie w tym roku ścigał się 25-letni Giovanni Aleotti, który m.in. wygrał Tour of Slovenia czy był 6. w worldtourowym Gree-Tour of Guangxi, nieźle w zawodowym peletonie odnaleźli się też młodzi Alexander Hajek i Emil Herzog.
Myślę, że warto też wyróżnić Filipa Maciejuka – Polak świetnie wykonywał swoją pracę (podobnie jak kończący karierę Cesare Bennedetti), a do tego 25-latek wywalczył wreszcie swój upragniony tytuł mistrza Polski elity w jeździe indywidualnej na czas – w ostatnich latach Filip Maciejuk zdobywał srebro oraz 3-krotnie bywał 4. w tej konkurencji, ma on także srebro w wyścigu ze startu wspólnego czy wiele sukcesów w młodszych kategoriach. W mistrzowskim trykocie Polak był m.in. 8. na etapie Renewi Tour.
Największe rozczarowania:
W tej beczce miodu jest niestety zdecydowanie więcej niż jedna łyżka dziegciu. Dotychczas wydawało się, że w parzystych latach świetnie ściga się Jai Hindley (m.in. wygrane Giro d’Italia 2022 i 2. miejsce w 2020 roku), ale niestety ten sezon nie był spełnieniem marzeń dla Australijczyka, który po dobrej wiośnie gdzieś zgubił formę. Ten sam problem wydawał się mieć Sam Welsford, który w styczniu przed własną publicznością dominował z łatwością ogrywając m.in. Biniama Girmaya by potem przez resztę sezonu gdzieś zgasnąć. Kontuzja całkowicie zabiła sezon Lennarda Kämny, który ostatni raz na starcie zameldował się w marcu tego roku, w dużych wyścigach nie istnieli za to Sergio Higuita i Maximilian Schachmann. Zawodził wreszcie także Emanuel Buchmann – mimo głośnych deklaracji 31-latek błysnął tylko podczas Tour de Hongrie i w złej atmosferze odszedł z ekipy przenosząc się do Cofidisu, gdzie będzie miał sporo do udowodnienia.
Podsumowanie
Red Bull – BORA – hansgrohe dysponując jednym z największych budżetów może rozpocząć mozolny proces rozbudowy z drużyny ze ścisłej światowej czołówki w ekipę, która znajdzie się na samym czele tabel i zestawień. Co rusz do mediów co prawda trafiają plotki, że Ralph Denk próbuje drogi na skróty poprzez podkupowanie zawodników z ważnymi kontraktami, ale pewnych procesów nie da się przeskoczyć. Nie wybiegając jednak w przyszłość, a podsumowując to co za nami – fundamenty do dalszego rozwoju są naprawdę świetne, a wygrane w Vuelta a España i Critérium du Dauphiné to coś, o czym pomarzyć może większość drużyn na świecie. Niemiecka ekipa jak mało która potrafi skutecznie ścigać się na dwóch, a czasem nawet trzech liderów wielokrotnie meldując się w czołówkach klasyfikacji generalnych, aczkolwiek wciąż mają pole do poprawy w temacie sprintów czy wyścigów jednodniowych. Notą za sezon 2024 jest 8,5, ale coś czuję, że w kolejnych latach taka ocena może być wyłącznie wyrównywana bądź poprawiana. Niemiecki zespół poniżej pewnego poziomu po prostu od lat nie schodzi.
Ocena potencjału Red Bull – BORA – hansgrohe z Naszosowej zapowiedzi sezonu 2024: 8,5/10
Ostateczna ocena dla tej drużyny za sezon 2024: 8,5/10










Jordi Meeus wygrał na Polach Elizejskich w 2023