Śmiertelny wypadek 18-letniej Muriel Furrer wywołał powrót dyskusji na temat bezpieczeństwa zawodników w kolarskim peletonie. Głos w tej sprawie zabrało wielu sportowców i działaczy, w tym Tiesj Benoot i Richard Plugge z Team Visma | Lease a Bike. Panowie uważają, że kolarstwo wymaga szybkich i zdecydowanych zmian.
Tiesj Benoot, 30-letni kolarz Team Visma | Lease a Bike, udzielił dość obszernego wywiadu dla belgijskiego Het Laatste Nieuws, w którym skupił się głównie na temacie bezpieczeństwa zawodników w kolarskim peletonie. Belg jasno wskazywał, że istnieją gotowe rozwiązania, które można by wprowadzić, ale wymagałoby to zmian systemowych narzuconych przez Międzynarodową Unię Kolarską.
Na świecie jest mnóstwo technologii, która mogłaby nam pomagać. Garmin ma na przykład system wykrywania wypadków. Miałem okazję się przekonać jak dobrze to działa. Kiedyś zaparkowaliśmy rowery pod ścianą, kiedy poszliśmy na kawę. Jeden z rowerów przewrócił się i natychmiast wysłano sygnał alarmowy. Musimy znaleźć rozwiązania takie, by możliwe było natychmiastowe zlokalizowanie osoby, która upadła. Jeździmy już z transponderem pod siodełkiem, który mierzy różnicę czasu. Wydaje mi się, że wyśledzenie dokładnej lokalizacji danej osoby to tylko mały krok do przodu
— przyznawał Tiesj Benoot.
Dalej 30-letni Belg nie gryzł się w język i wprost wskazywał, że niektóre rozwiązania proponowane przez Międzynarodową Unię Kolarską są po prostu błędne. Jednocześnie kolarz Team Visma | Lease a Bike uważa, że UCI stać na to by wprowadzić do użytku lepszą technologię i pomóc w jej wdrażaniu na każdym szczeblu tak, by zadbać o bezpieczeństwo sportowców.
Chcą promować „naturalny” sport? Rozumiem to, ale niektóre rzeczy są ważniejsze. Jeśli spektakl zawsze ma mieć pierwszeństwo to robimy sobie tutaj igrzyska z czasów rzymskich. Jeżeli UCI obawia się, że śledzenie zawodników i przekazywanie danych wpłynie na to jak się ścigamy to musi opracować własny, neutralny system, aby móc go samodzielnie monitorować. Może to kosztować dużo pieniędzy, ale kiedy widzę, ile przekazujemy UCI, stwierdzam, że stać ich na to
— kontynuował 30-letni zawodnik.
Tiesj Benoot, czyli kolarz mający w swoim dorobku m.in. wygrane w Strade Bianche, Kuurne-Bruksela-Kuurne czy na etapie Paryż-Nicea, poruszył w rozmowie także temat stosowania słuchawek w imprezach mistrzowskich. Jego zdaniem ich brak podczas startów reprezentacyjnych jest ogromnym krokiem wstecz i błędem, który należałoby zmienić.
Będę szczery – też kiedyś myślałem, że będziemy się ścigać bardziej swobodnie bez słuchawek i będzie to wymagało więcej myślenia taktycznego, ale to nieprawda. Bez słuchawek często jesteśmy tak słabo poinformowani o sytuacji na wyścigu, że po prostu panuje bałagan. Nie ma to już nic wspólnego z taktyką i niekoniecznie skutkuje lepszym wyścigiem. Czy jednodniowe wyścigi ze słuchawkami są aż tak nudne? Myślę, że warto obejrzeć wiele klasyków i się nad tym zastanowić. Brak słuchawek jako gwarancja spektaklu to tylko pusty slogan UCI. Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że łączność to także bezpieczeństwo. W przypadku tej zawodniczki – być może mogła poprosić o pomoc, a może ktoś mógłby zgłosić, że coś się stało? Teraz nic takiego nie było możliwe. Czy to nie wystarczające powody, aby zawsze używać słuchawek? Dla mnie to jest proste – to, co wydarzyło się w Zurychu, to bardzo prywatna sprawa, ale jeżeli możemy ocalić choć jedno życie ludzkie wprowadzając rozwiązania technologiczne to zawsze warto to robić. Niezależnie od wszelkich niedogodności, jakie mogą się z tym wiązać
— zakończył Tiesj Benoot.
Swoje trzy grosze w temacie dorzucił także Richard Plugge, czyli przełożony 30-letniego zawodnika. Szef Team Visma | Lease a Bike od dawna znany jest jako bardzo zagorzały zwolennik łączności radiowej i szukania nowych rozwiązań mających na celu poprawę bezpieczeństwa, więc śmierć młodej zawodniczki nie mogła zostać przez niego nie skomentowana.
Podczas mistrzostw świata w wielu sportach, wystarczy spojrzeć na np. piłkę nożną, zwykle wprowadzane są innowacje. My tymczasem w kolarstwie podczas czempionatu cofamy się w czasie o 20, 30 lat. Nagle jedziemy bez słuchawek, nikt nie wie, kto gdzie jedzie, nagle jedziemy z mniejszą liczbą zawodników w drużynie. Wszystko jest na opak, a można by się spodziewać, że mistrzostwa świata będą przykładem innowacji w naszym sporcie. UCI ma jednak inną wizję. Słuchawki to istotne rozwiązanie. Można informować przez nie kolarzy o niebezpiecznych miejscach, reagować gdy coś się wydarzy. Zawodnicy mają możliwość przekazania, że ktoś upadł poza trasę. Jest to forma komunikacji i w sytuacjach awaryjnych zawsze chcesz móc się porozumieć. Nie powinno się tego odbierać zawodnikom ot tak, bez powodu
— dodawał Richard Plugge w rozmowie dla Het Nieuwsblad.
Wiadomo jednak, że głosy obu panów z Team Visma | Lease a Bike są opiniami wypowiadanymi przez środowisko będące bardzo wyraźnie po jednej stronie barykady w walce o zwiększanie roli technologii w kolarstwie, a zatem ci zawsze znajdą sensowne argumenty na poparcie swoich tez oraz nieco przemilczą te aspekty, które nie pasują do ich narracji. Mimo to propozycje np. neutralnych rozwiązań, nad którymi pieczę mieliby sędziowie z ramienia UCI wydają się być ciekawe i warto będzie śledzić dalszy rozwój tej dyskusji.









Sam transponder powinien być obowiązkowym wyposażeniem na takich wyścigach, również na rowerach zapasowych i zespoły nie powinny mieć do tych danych dostępu, tylko organizator / UCI. Reakcja na stojącego w miejscu kolarza powinna być natychmiastowa! Nie ma też powodu, dla którego transponder nie może być wyposażony w wykrywanie zdarzeń, który waliłby wykrzynikiem na mapie. To nie jest drogi system, nie musi go obsługiwać wielu ludzi…
Niestety to już nie cofnie czasu, ale rozwiązania są na wyciągnięcie ręki!
Zarówno goście w artykule, jak i komentujący @Robert, mądrze gadają. Trzeba iść w tym kierunku.