fot. Alpecin-Deceuninck / Photonews

Przed mistrzem świata z ubiegłego roku najważniejszy wyścig sezonu. Być może Holendra zobaczymy jeszcze w „Wyścigu spadających liści”.

Mathieu van der Poel przystąpi do obrony mistrzowskiego tytuły „wycieniowany” jak nigdy. Holender schudł prawie 2 kilo, co ma pomóc na trasie, która nie do końca mu odpowiada. Kolarz Alpecin – Deceuninck ostatnie miesiące spędził na robieniu formy na wyścig w Zurychu.

W ostatnim sprawdzianie przed MŚ pokazał się z dobrej strony. Nie wygrał Skoda Tour de Luxembourg, ale na podjazdach generował pokaźną moc. Czy to wystarczy na Tadeja Pogacara czy Remco Evenepoela? Zobaczymy w niedzielę.

Według dziennikarzy Het Laastse Nieuws MvdP zastanawia się nad startem w Il Lombardia. Trasa w tym roku jest trochę łatwiejsza, co powinno mu odpowiadać. Holender do tej pory raz jechał Lombardię zajmując w dość nietypowym, bo sierpniowym wyścigu dziesiąte miejsce (2020 rok). Decyzja co do startu zostanie podjęta po niedzielnej batalii w Zurychu.

Poprzedni artykułRuchy Cofidisu na rynku transferowym
Następny artykułGrzegorz Gwiazdowski – przerwana historia cz.2 Spełnienie
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Stefan
Stefan

Niech próbuje. Tylko przy tych łatwiejszych edycjach ma szansę zgarnąć ten monument.

Albert
Albert

Jak patrzę na profil wyścigi to miejsce na pudle będzie ogromnym sukcesem.

Albert
Albert

Nie pojedzie, w wywiadzie po MŚ powiedział, że jedzie w MŚ gravel i to tyle ścigania.