Czwartek w ostatnim wielkim tourze sezonu to wizyta w nieco rzadziej odwiedzanej przez wyścigi kolarskie części Kraju Basków, na poszarpanej granicy z sąsiadującymi regionami Rioją, Navarrą oraz Kastylią i Leonem. Choć trasa buduje dramaturgię inaczej od tej wczorajszej, efekt końcowy powinien być taki sam, a więc przeciąganie liny pomiędzy ucieczką a sprinterskimi ekipami.
Dziś przed peletonem 79. edycji wyścigu Vuelta a España 179,3 kilometra i 2699 metrów przewyższenia na trasie, która prowadzi ze stolicy Kraju Basków do Parku Naturalnego Izki, chroniącego pierwotne dla tych obszarów lasy dębowe.
Głównym wyzwaniem czwartkowego odcinka będą charakterystyczne dla zlokalizowanego pomiędzy Zatoką Biskajską a Pirenejami regionu wzniesienia, z których większość pokonana zostanie w drugiej części rywalizacji. Co prawda pagórkowata sekcja tuż po wyjeździe z Vitorii-Gasteiz aż do niekategoryzowanego podjazdu pod La Tejerę (2,9 km, śr. 6,5%) tworzy doskonałe warunki do oderwania się mocnej grupy uciekinierów, ale kolejne 45-kilometrów prowadzące wzdłuż rzeki Ebro raczej nie dostarczy wielu emocji.
Przed półmetkiem trasy uczestnicy wyścigu zmierzą się z pierwszą górską premią dnia, Alto de Rivas de Tereso (11,0 km, śr. 3,4%), a po kolejnych 47 kilometrach w umiarkowanie pofałdowanym terenie przyjdzie czas na kluczową wspinaczkę 18. etapu, a więc stromy Puerto de Herrera (5,6 km, śr. 8,3%). Fakt, że szczyt podjazdu oddalony jest od linii mety w Maeztu o 45 kilometrów może neutralizować jego wpływ na losy dzisiejszej rywalizacji, ale w kontekście dokonania selekcji na pewno będzie on bardzo pomocny niezależnie od tego, czy mowa o licznej ucieczce, czy o szykującej się do sprinterskiego finiszu głównej grupie.
Na finałowych 15 kilometrach trasa nieustannie faluje: ostatni zjazd kończy się na wysokości flamme rouge, a meta etapu zlokalizowana jest na lekkim wzniesieniu.
Oto, co na temat 18. etapu 79. edycji Vuelta a España napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:
18. etap (5 września, czwartek): Vitoria-Gasteiz – Maestu-Parque Natural de Izki (179,3 km)
W czwartek również mamy do czynienia z profilem etapu, który wygląda jak dedykowany uciekinierom. Dwie górskie premie dość mocno oddalone od mety, w tym Puerto Herrera (5,6 km; 8,3%) powinny wystarczyć by o wygraną nie powalczyli ewentualni sprinterzy, a jednocześnie to za mało by do walki ruszył ktokolwiek z czołówki klasyfikacji generalnej.



Pogoda
Do 17 stopni Celsjusza w najcieplejszym momencie dnia, duże zachmurzenie z szansą na opady deszczu późnym popołudniem.
Faworyci
Chociaż trasa czwartkowego etapu ma budować dramaturgię w zupełnie inny sposób od tej, na której uczestnicy Vuelty ścigali się wczoraj, efekt końcowy będzie dość podobny.
Dziś kontrolowanie ucieczki i późniejsza pogoń stanowią trudniejsze zadanie, ale drużyna Alpecin-Deceuninck może stanąć na starcie jeszcze bardziej zmotywowana po środowym sukcesie Kadena Grovesa. Australijscy kolarze rządzą obecnie niemal wszystkimi istotnymi klasyfikacjami hiszpańskiego wielkiego touru, ale spośród nich to 25-letni sprinter stoi przed realną szansą zaprezentowania się na finałowym podium w Madrycie, a jego jedynym poważnym rywalem w walce o kolejne etapowe zwycięstwo wydaje się Pavel Bittner (dsm-firmenich PostNL).
Ze względu na bardzo sprzyjający temu teren, ostatecznie górą powinna być w ten czwartek ucieczka – tym bardziej po tym, jak została zupełnie odpuszczona poprzedniego dnia. W kontekście listy potencjalnych kandydatów do walki o triumf z odjazdu, w końcowej fazie rozgrywania wielkiego touru trudno o kreatywność. Na czele ponownie znajdą się wielokrotnie atakujący na przestrzeni ostatnich tygodni kolarze, a należą do nich Stefan Küng, Quentin Pacher (Groupama-FDJ), Filippo Zana, Mauro Schmid (Jayco AlUla), Isaac del Toro, Jay Vine, Brandon McNulty, Marc Soler (UAE Team Emirates), Jhonatan Narvaez (INEOS Grenadiers), Mauri Vansevenant (Soudal-Quick Step), Sam Oomen, Carlos Verona (Lidl-Trek), Quinten Hermans, Luca Vergallito (Alpecin-Deceuninck), Marco Frigo (Israel-Premier Tech), Victor Campenaerts (Lotto Dstny), Oier Lazkano (Movistar), Mathis Le Berre (Arkea-B&B Hotels), Ion Izagirre (Cofidis), Harold Tejada (Astana Qazaqstan) i Pau Miquel (Kern Pharma).
Na swoich własnych szosach powinna pokazać się ekipa Euskaltel-Euskadi, ale o przyćmienie występu Kern Pharmy w tegorocznej Vuelcie może być bardzo trudno.
Wszystko o 79. Vuelta a España:
- Trasa wyścigu
- Lista startowa
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Podsumowanie 2. tygodnia
- Relacja z 17. etapu
- Najnowsze artykuły










Mikel Landa musi odrabiać sekundy do podium, a najlepiej chyba atakować w rodzinnych stronach 😉
Ależ z tym Landą trafiłem 😀