fot. La Vuelta

Drugi tydzień Vuelta a España 2024 zakończył się niezwykle trudnym etapem. Ben O’Connor obronił koszulkę lidera. Primož Roglič atakował, ale przy okazji otrzymał karę. Najlepiej z czołówki spisał się Enric Mas.

Ben O’Connor wkroczy w trzeci tydzień wyścigu w czerwonej koszulce lidera. Etap numer 15 był kolejnym, na którym przeżywał ciężkie chwile. Wspinaczka na Cuitu Negru mocno dała się we znaki Australijczykowi. Na mecie wjechał 38 sekund później niż Enric Mas i Primož Roglič. To Słoweniec, który otrzymał 20 sekund kary za nieprzepisowy powrót do peletonu, jest najgroźniejszym rywalem lidera. Różnica obecnie wynosi minutę i 3 sekundy.

Miałem optymistyczne podejście do tego etapu. Myślę, że udowodniłem tym, którzy sądzili, że oddam koszulkę, że się mylili. Miałem dobry dzień. Szkoda, że w końcowce trochę straciłem. Jednak to był zdecydowanie jeden z najgorszych podjazdów, jakie w życiu jechałem. Tak naprawdę był tylko jeden mocny atak Primoża. Później była już walka z samym sobą. Nie czuło się przez mgłę, że się w ogóle jedzie. Było ciężko, ale nadal jestem na prowadzeniu. Jestem dumny z tego, że 10 dni noszę koszulkę i teraz chcę się cieszyć dniem odpoczynku

– powiedział O’Connor w wywiadzie na mecie.

Primož Roglič stał się „bohaterem” etapu nie z tego powodu, z jakiego by chciał. Słoweniec zdecydował się na manewr wymiany roweru. Potem za bardzo skorzystał z pomocy samochodu i kosztowało go to 20 sekund kary, czyli ponad połowę tego, co zyskał na podjeździe do Bena O’Connora. Roglič najmocniej zaatakował z pomocą Floriana Lipowitza, ale potem dojechał do niego Enric Mas. Wicelider wyścigu wie, że mogło to się zakończyć dla niego dużo lepiej.

To był dobry występ w trudnym dniu i na koniec trudnego tygodnia. Lepiej zyskać trochę czasu niż go stracić. Było trudno, a Enric Mas był w dobrej formie. Ogólnie jestem zadowolony

– przyznał kolarz Red Bull BORA – hansgrohe.

Jako pierwszy z czołówki na linii mety zameldował się Enric Mas. Hiszpan przyjechał tuż przed Primožem Rogličiem. Umocnił się na trzecim miejscu, nadrabiając 9 sekund nad Richardem Carapazem oraz 23 sekundy nad Mikelem Landą.

Widziałem wiele wideo z tego podjazdu i miałem moment, w którym myślałem, że nie dojadę do mety. Było bardzo ciężko. Mamy dużo wyścigu za sobą i jeszcze sporo przed sobą, cieszymy się tą Vueltą. Ostatnio mówiłem, że spodziewam się dobrego momentu i tak jest. Mam nadzieję, że krok po kroku będziemy odrabiać czas. To był ciężki tydzień i przed nami również trudny tydzień

– przyznał Mas dla hiszpańskich mediów.

W klasyfikacji generalnej Mas traci minutę i 20 sekund do Primoža Rogličia oraz 2:23 do Bena O’Connora. Zapas kolarza Movistaru nad czwartym Richardem Carapazem to 21 sekund.

Poprzedni artykułJest szansa dla kolarek i kolarzy!
Następny artykułTim Wellens: „Arnaud ma ładny triumf etapowy, a ja cały wyścig”
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Kuba
Kuba

Wychodzi na to, że Bora mogła sobie Bena odpuścić na te 6 minut w pierwszym tygodniu, a to Movistar powinien był gonić. Mieliby teraz z Masem spokojnie 2 miejsce.