Ostatnie dni Vuelta a España przebiegają pod znakiem odrabiania strat Primoža Rogliča do prowadzącego w klasyfikacji generalnej Bena O’Connora. Dziś Słoweniec ponownie zbliżył się do lidera wyścigu, jednak został ukarany za nieprzepisową pogoń za peletonem.
Drugi tydzień Vuelta a España zakończył się górskim spektaklem z metą na szczycie podjazdu pod Ciutu Negru. W głównych rolach wystąpili tam uciekinierzy, a w szczególności Pablo Castrillo z Equipo Kern Pharma, ale działo się także wśród faworytów. Najsilniejszymi zawodnikami z czołówki klasyfikacji generalnej byli Primož Roglič i Enric Mas. Słoweniec z Red Bull – BORA – hansgrohe początkowo zdystansował wszystkich rywali, jednak po pewnym czasie doskoczył do niego Hiszpan, który nieznacznie wyprzedził go przed metą.
Duet plasujący się na drugim i trzecim miejscu w „generalce” odrobił dziś do lidera, Bena O’Connora, 38 sekund.
Po zakończeniu rywalizacji sędziowie podjęli jednak decyzję o ukaraniu Primoža Rogliča za jazdę za samochodem. Było to związane z wymianą roweru na życzenie Słoweńca jeszcze przed rozpoczęciem finałowego podjazdu. Wraz z nim za peletonem zostali wtedy Roger Adria i Daniel Felipe Martinez. Cała trójka otrzymała karę w wysokości 200 franków szwajcarskich, a także dodanie 20 sekund do osiągniętego przez nich czasu. Ukarany został także dyrektor sportowy ekipy, Shane Archbold.
🧐 La imagen de la 𝐩𝐨𝐥𝐞́𝐦𝐢𝐜𝐚
🚴♂️ Así fue el trascoche de Roglic tras su cambio de bicicleta por el que fue sancionado con 20 segundos en @lavuelta#LaVuelta24 | #LaCasaDelCiclismo pic.twitter.com/LQjAWAen7U
— Eurosport.es (@Eurosport_ES) September 1, 2024
Mimo tego, Primož Roglič wciąż plasuje się na drugiej pozycji i zbliżył się do Bena O’Connora, jednak jego strata wynosi nie 43 sekundy, a nieco ponad minutę. Trzeci Enric Mas plasuje się 2 minuty i 23 sekundy za Australijczykiem z Decathlon AG2R La Mondiale. Do końca wyścigu pozostało 6 etapów.










Sędziowie nie śpią Roglic 🚴🚴🤛🤜🚴🚴
Niech się cieszy, że na 20 sekundach się skończyło, bo znów by „przerogliczył”.
Jaaaaa
Zasłużył, jeszcze bym przymknął oko gdyby to był defekt. Ale wymiana roweru dla zyskania przewagi i holowanie się za autem to już wyrachowanie.
Gdyby to był defekt, to pewnie sędziowie by przymknęli oko (najwyżej dostał by tę idiotyczną żółtą kartę, z której nic nie wynika), ale w sytuacji gdy była to zaplanowana wymiana to imo te 20 sek to i tak chyba najłagodniejszy wymiar kary (ciekawe czy ktoś o „mniejszym” nazwisku też by dostał tylko tyle).