Pablo Castrillo z Equipo Kern Pharma w pięknym stylu wygrał drugi etap tegorocznej Vuelty, pokonując na finałowej ścianie Aleksandra Vlasova i Pavla Sivakova. Mimo kolejnych strat, Ben O’Connor utrzymał prowadzenie w klasyfikacji generalnej.
Organizatorzy Vuelta a España przygotowali dla kolarskich kibiców prawdziwą ucztę na koniec wakacji. Dynamiczny etap na 143-kilometrowej trasie prowadził z Infiesto na kultowy podjazd Ciutu Negru. Finałowe wzniesienie składało się z kilku odcinków i łącznie miało 19 kilometrów długości (7%). Szczególnie imponująca była finałowa ściana — średnie nachylenie szosy na trzech ostatnich kilometrach oscylowało w okolicach 13%! Wcześniej także nie było łatwo — zawodnicy dwukrotnie podjeżdżali pod Alto de la Colladella (6,5 km; 8%), a raz wspinali się pod Alto de Santo Emiliano (5,6 km 4,9%).
Końcówka dzisiejszego etapu powinna budzić respekt, jednak zawodnicy postanowili się dziś ścigać tak, jakby jutra miało nie być. Od startu oglądaliśmy atak za atakiem, a bardzo aktywni byli między innymi Kasper Asgreen (Soudal — Quick Step), Jonas Gregaard (Lotto Dstny) czy Riley Sheehan (Israel — Premier Tech). Aktywny w peletonie był także Wout van Aert z Team Visma | Lease a Bike, jednak nie został odpuszczony.
Atakował także Max Poole (Team dsm-firmenich PostNL), ale wszystkie ataki były neutralizowane. W pewnym momencie podzielił się nawet peleton, a z tyłu został Ben O’Connor (Decathlon AG2R La Mondiale). Wszystko szybko się jednak zjechało. Na czele tworzyły się coraz to nowe grupy, a ucieczkę po pierwszej wspinaczce pod Alto de la Colladiella utworzyli Marc Soler (UAE Team Emirates), Quentin Pacher (Groupama-FDJ), Louis Meintjes (Intermarché-Wanty), Pablo Castrillo (Equipo Kern Pharma), Ion Izagirre (Cofidis), Bruno Armirail (Groupama-FDJ), a także Riley Sheehan i Jonas Gregaard.
Nie był to jednak koniec walki. W peletonie cały czas dochodziło do prób kontrataku, w których uczestniczył między innymi Adam Yates. Szaleńcze tempo doprowadziło do znaczącego uszczuplenia głównej grupy, w której w pewnym momencie jechało już tylko 20 kolarzy.
Nieco ponad 80 kilometrów przed metą, gdy w peletonie praktycznie nie było pomocników, kilku kolarzy pognało za czołówką. W tym gronie znaleźli się między innymi Jay Vine, Pavel Sivakov (UAE Team Emirates), Daniel Felipe Martinez, Aleksandr Vlasov (Red Bull — BORA — hansgrohe), Bruno Armirail czy Valentin Paret-Peintre z drużyny lidera Do ucieczki starali się także doskoczyć kolarze Israel — Premier Tech z George’em Bennettem.
Pogoń zakończyła się sukcesem, a tymczasem peleton znacznie się powiększył. Inicjatywę przejęli w nim kolarze Soudal — Quick Step. Odjazd, którego przewaga wynosiła około 2 minuty, porwał się po pracy Jaya Vine’a na niespełna 60 kilometrów przed metą.
Z przodu zostali wtedy tylko Pavel Sivakov, Aleksandr Vlasov, Pablo Castrillo, Bruno Armirail i Stefan Küng. Jeszcze przed finałową wspinaczką pod Cuitu Negru, rower zmienił Primož Roglič, ale zdołał stosunkowo szybko wrócić do grupy.
W kurczącym peletonie wciąż tempo dyktowali zawodnicy Soudal — Quick Step, a z przodu pozostali tylko Sivakov, Vlasov i niezmordowany Castrillo. Zbliżając się do finałowej ścianki, ucieczka utrzymywała 2 minuty przewagi, a w głównej grupie zaatakował Mikel Landa, odhaczając kilku rywali. Bask z Sodual — Quick Step nie chciał jednak prowadzić grupy z najgroźniejszymi przeciwnikami i oddał prowadzenie Florianowi Lipowitzowi, którzy narzucił równe i mocne tempo.
Na samym początku finałowej ścianki z przodu zaatakował Pablo Castrillo, który wystrzelił zza pleców Pavla Sivakova i Aleksandra Vlasova. Nieco dalej rzeź w peletoniku przeprowadził Florian Lipowicz, który odjechał wszystkim wraz z Primožem Rogličem i Benem O’Connorem. Australijczyk po chwili został jednak w tyle, a tymczasem Słoweniec zaatakował i zdobywał kolejne sekundy przewagi.
Oglądający się za siebie Pablo Castrillo po pewnym czasie mógł zobaczyć zbliżającego się do niego Aleksandra Vlasova. Jednocześnie do Primoža Rogliča dołączył Enric Mas, który po pewnym czasie zaczął zdobywać nieznaczną przewagę.
Vlasov dopadł Castrillo na 600 metrów przed metą, ale Hiszpan nie zamierzał się poddawać i ponownie zaatakował, nie dając rywalowi spokoju. Kolarz Equipo Kern Pharma był dzisiaj po prostu silniejszy i sięgnął po drugie zwycięstwo w tegorocznej Vuelcie. Podium uzupełnili Vlasov i Sivakov, a jako pierwsi z grupy lidera przyjechali Primož Roglič i Enric Mas.
Słoweńsko-hiszpański duet nadrobił około 35 sekund przewagi nad Benem O’Connorem, co oznacza, że Australijczyk utrzymał czerwoną koszulkę.
Wyniki 15. etapu Vuelta a España 2024:
Results powered by FirstCycling.com










Los O’Connora raczej już został przesądzony, bo 43 sekundy to Roglic odrobi na finałowej jazdy na czas. Australijczyk jest po prostu za słaby i podium chyba też może mu się wymknąć. Natomiast nie ma wątpliwości, że Roglic jest najsilniejszym kolarzem tej Vuelty.
chyba jednak taktyka byla aby vlasov poczekal na roglicia to sie nie doczekal chlop……
Z naliczoną (słusznie) karą to minuta straty. Oczywiście jeszcze ma kiedy to odrobić, i wszystko wskazuje na to, że odrobi, ale chyba można było po tym etapie oczekiwać nieco więcej.
suuuper
A po szarży O’Connora (tydzień temu) Baranowski i Probosz (ku zdziwieniu chyba wszystkich) przyznali mu już zwycięstwo. Nie wierzyłem własnym uszom. Brawo Pablo Castrillo, ratuje wyścig w tym roku ! Ma papiery i głowę na karku. Gdyby ruszył dopiero w połowie ścianki to Vlasow by go pewnie dopadł. A tak: Ruskie dalej bez wygranej w Tour’ach 🙂 A Sivakov to rozum zostawił chyba w autokarze ciągnąc samego siebie na rzeź.
a mnie zastanawia po co giantowi w ofercie tcr i defy skoro nawet górskie etapy golą na propelach???
Do reko:
Na stronie gianta jest wymieniona jayco alula że używają i tcr i propela. Może w zależności od tematu, trzeba by zajrzeć na czym wczoraj jechali.
A kern pharmy jest wymieniona na stronie giant Hiszpania i tyło propel jest podany. Może mają tylko takie z uwagi na koszta i 2 dywizje?