fot. Maillot à Pois E.Leclerc

Tour de France Femmes na dobre wjechało już w góry! 7. etap francuskiego wyścigu padł łupem uciekinierki Justine Ghekiere, a prowadzenie w klasyfikacji generalnej w przeddzień zakończenia zmagań zachowała Katarzyna Niewiadoma!

Sobotni etap Tour de France Femmes był najdłuższym w całej tegorocznej edycji i liczył aż 166,4 kilometra. Na trasie znalazło się aż 5 górskich premii, a mianowicie kolejno Col de la Croix de la Serra (12 km; 5,1%), Côte de Bois d’Arlod (2,4 km; 4,6%), Côte de Cercier (4 km; 4,9%), Col de Saint-Jean-de-Sixt (5.4 km; 5.1%) oraz finałowe Montée de Chinaillon (7 km; 5,1%). W koszulce liderki klasyfikacji generalnej do etapu przystąpiła Katarzyna Niewiadoma (Canyon//SRAM Racing).

Choć na kolarki czekało dziś aż 166 kilometrów to początek rywalizacji był bardzo dynamiczny – przez pierwsze kilometry oglądaliśmy wiele ataków, a wszystkiemu towarzyszyło wysokie tempo. Na czele peletonu pojawiały się koszulki nie tylko koleżanek Katarzyny Niewiadomej z Canyon//SRAM Racing, ale i zawodniczek Lidl-Treka czy AG Insurance – Soudal Team mających dziś jakiś interes w męczeniu rywalek.

Na pierwszej z górskich premii, czyli podjeździe pierwszej kategorii pod Col de la Croix de la Serra (12 km; 5,1%), cały czas nikomu nie udawało się oderwać, a po komplet punktów wyskoczyła 3. w klasyfikacji generalnej Puck Pieterse (Fenix-Deceuninck). Czujnie cały czas jechała Katarzyna Niewiadoma, która pilnowała by Holenderka nie odjechała od peletonu.

Jakiś czas później, przy średniej prędkości etapu oscylującej cały czas w okolicach 40 km/h, oderwała się wreszcie szóstka kolarek, a były to konkretnie liderka klasyfikacji górskiej Justine Ghekiere wraz z pomagającą jej Julie Van de Velde (AG Insurance – Soudal Team), będąca liderką klasyfikacji punktowej i tracąca niespełna 2 minuty w generalce Marianne Vos (Team Visma | Lease a Bike) oraz Sara Martín (Movistar Team), Sarah Roy (Cofidis Women Team) i Ruth Edwards (Human Powered Health).

Szóstka dość szybko zyskała kilka minut przewagi i można było zastanawiać się czy nie jest to akcja, która dotrze na metę przed peletonem. Do kolarek Canyon//SRAM Racing i Lidl-Treka na czele głównej grupy dołączyły także kolarki Fenix-Deceuninck czy Team SD Worx – Protime, ale różnica spadała bardzo powoli i na 40 kilometrów przed metą cały czas wynosiła prawie 5 minut.

Zdjęcie

U podnóża finałowej kombinacji podjazdów, czyli pokonywanych tuż po sobie Col de Saint-Jean-de-Sixt (5.4 km; 5.1%) i Montée de Chinaillon (7 km; 5,1%), uciekająca szóstka cały czas miała niemal 4 minuty przewagi. Niedługo później trudy długiego etapu zaczęły jednak dzielić odjazd – najpierw odpadła Sarah Roy, po chwili także Ruth Edwards, a i Julie Van de Velde wyglądała jakby miała niedługo zakończyć swoją pracę. Nie inaczej wyglądał także peleton – tam również dziesiątki kolarek odpuszczały, a wszystko za sprawą morderczej pracy kolarek FDJ-SUEZ.

14 kilometrów przed metą czołówka miała już tylko 3 minuty przewagi i różnica cały czas spadała bardzo dynamicznie. Niedługo później, jakby widząc jak maleją szanse na wygraną, z ucieczki odskoczyła Justine Ghekiere. 28-letnia Belgijka bardzo szybko zyskiwała nad Marianne Vos i Sarą Martín, acz peleton cały czas powoli odrabiał do niej.

7 kilometrów przed metą Justine Ghekiere miała minutę przewagi nad dawnymi współtowarzyszkami ucieczki i 2 minuty nad peletonem, w którym zaczęły się ataki. Już na tyle przed metą ruszyła bowiem osobiście sama Demi Vollering (Team SD Worx – Protime), a gdy Holenderka zauważyła na swoim kole Katarzynę Niewiadomą to drugą stroną jezdni poprawiła jej klubowa koleżanka Niamh Fisher-Black. Nikomu jednak nie udało się faktycznie odjechać, a chwilowy przestój z tego wynikający wykorzystała mająca już duże straty Maëva Squiban (Arkéa – B&B Hotels Women).

Przestój trwał na tyle długo, że Justine Ghekiere mogła realnie odzyskać wiarę w wygraną etapową. Z tyłu impas przerwała bowiem dopiero Évita Muzic (FDJ-SUEZ), która przyspieszyła na 4300 metrów przed metą gdy peleton tracił do Belgijki cały czas prawie 2,5 minuty. Francuzka nie została odpuszczona, ale chwilę później skutecznie odskoczyła 8. w generalce Pauliena Rooijakkers (Fenix-Deceuninck) i na jej akcję zareagować musiała już osobiście Katarzyna Niewiadoma.

2300 metrów przed metą przed peletonem były już tylko Justine Ghekiere i tracąca do niej około minuty Maëva Squiban. Faworytki walczyły już zatem nie tylko o odjechanie od konkurentek, ale i bonifikatę na mecie. Kilometr przed metą zaatakowała Lucinda Brand (Lidl-Trek), ale po przyspieszeniu Holenderki poprawiła Katarzyna Niewiadoma i na jej kole utrzymała się tylko Demi Vollering!

Justine Ghekiere mogła na mecie płakać ze szczęścia nie wierząc, że udało jej się odnieść tak piękny sukces. Druga metę przecięła równie zadowolona Maëva Squiban, a trzecia niestety była Demi Vollering, która w końcówce wyszła z koła Katarzyny Niewiadomej. Polka była dziś 4. i nad większością rywalek powiększyła przewagę w przeddzień zakończenia wyścigu!

Jutro przed zawodniczkami ostatni etap – niemal 160 kilometrów z Le Grand-Bornand na Alpe d’Huez (13,8km; 8,1%), a po drodze m.in. wspinaczka na Col du Glandon (19,7km; 7,2%). Zapowiada się prawdziwe górskie widowisko!

Wyniki 7. etapu 3. Tour de France Femmes:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com


Wszystko o 3. Tour de France Femmes avec Zwift:

Poprzedni artykułVuelta a España 2024: Trzech kolarzy przed szansą na wygranie etapu każdego wielkiego touru
Następny artykułTour de Pologne 2024: Hat-trick Thibau Nysa!
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
No, ja!
No, ja!

Jeszcze żeby jutro Kaśka wytrzymała i nie dała się zerwać i będzie pięknie 👍💪

Kto ty?
Kto ty?

Jedziesz Katarzyno!!!

Leon
Leon

Dopingujmy Ją. Niech wygra!!! Ciekaw jestem komu kibicuje Hubert. Polce Niewiadomej czy Holenderce Vollering? Odezwij się Hubciu.