fot. EF-Oatly-Cannondale

Po złoty medal w wyścigu ze startu wspólnego rozegranym w ramach XXXIII Letnich Igrzysk Olimpijskich sięgnęła Kristen Faulkner. Na mecie w Paryżu wraz z reprezentantką Stanów Zjednoczonych z krążków cieszyć mogły się także Holenderka Marianne Vos oraz Belgijka Lotte Kopecky. Najlepsza z Polek, Katarzyna Niewiadoma, po walce zajęła 8. miejsce, a czołową „10” zamknęła Marta Lach.

Na 92 kolarki rywalizujące dziś w Paryżu i jego okolicach czekała 158-kilometrowa trasa z metą w samym sercu stolicy Francji – tuż obok Wieży Eiffla. Kluczowe trudności były identyczne jak wczoraj – ponownie do przejechania było sporo około kilometrowych podjazdów o średnim nachyleniu na poziomie 5-7%, w tym na finałowych dwóch rundach brukowana wspinaczka pod Côte de la butte Montmartre (1 km; 6,5%), z której szczytu do mety pozostawało niespełna 10 kilometrów.

W stawce znalazły się 3 Polki – Katarzyna Niewiadoma, Marta Lach i Agnieszka Skalniak-Sójka.

Course Information

Po wczorajszym powitaniu kolarzy na starcie przez Petera Sagana dziś w analogiczną rolę wcieliła się legenda kolarstwa Jeannie Longo. Analogie do wyścigu panów na tym się nie skończyły – w odjazd dnia ruszyła bowiem jako pierwsza kolejna przedstawicielka Afryki, tym razem Awa Bamogo z Burkina Faso. 25-latka nie podzieliła jednak losów innych zawodników z Czarnego Lądu i jej akcja zakończyła się już na pierwszym podjeździe – peleton bowiem nie miał zamiaru dziś odpuszczać żadnej akcji na tak wiele minut jak to miało miejsce wczoraj.

Podczas gdy za peletonem trwała wstępna selekcja na czele znalazła się samotnie Nora Jenčušová (Słowacja). 22-latka szybko zyskała minutę przewagi, a w czoło głównej grupy jechało cały czas dość szeroko i próżno było szukać jednej reprezentacji, która chciałaby wziąć na siebie ciężar pracy. Wobec tego zaczęły się kolejne skoki – najpierw ruszyła Yulduz Hashimi (Afganistan), a chwilę później Rotem Gafinovitz (Izrael), Hanna Tserakh (Indywidualny sportowiec), Thị Thật Nguyễn (Wietnam) i Fariba Hashimi (Afganistan). Przeskakująca piątka najpierw połączyła się, a na 110 kilometrów przed metą dogoniła także jadącą samotnie na czele Słowaczkę.

Choć uciekająca szóstka miała ponad 4 minuty przewagi to peleton cały czas jechał aktywnie. Jako kolejna do przodu ruszyła 44-letnia Olga Zabelinskaya (Uzbekistan). Kamery nie skupiały się jednak na weterance szos, a na Niamh Fisher-Black (Nowa Zelandia), która po defekcie zmieniła rower, a ten nowy… miał rozładowaną baterię w przerzutce, wobec czego ponownie czekająca na swojego mechanika 23-latka została wiele minut za peletonem.

Olga Zabelinskaya została złapana na 79 kilometrów przed metą, a pozostająca na czele szóstka utrzymywała wówczas około 4 minut nad peletonem prowadzonym głównie przez Ellen van Dijk (Holandia). Różnica zaczęła wówczas powoli spadać, a z przodu swoje dotychczasowe współuciekinierki za plecami zostawiły Fariba Hashimi i Hanna Tserakh. Niedługo później zaczęły się pierwsze ataki w głównej grupie, a oddelegowana do ich kontrolowania została m.in. Marta Lach.

Na dojeździe do finałowych rund skoki nie ustawały i niedługo później reagowała na nie już osobiście Katarzyna Niewiadoma. W ten sposób peleton złapał wszystkie uciekinierki i pierwszy z 3. przejazdów przez Côte de la butte Montmartre (1 km; 6,5%) przyniósł nam naprawdę ciekawe wydarzenia. Kraksa u podnóża podzieliła stawkę, a kolarki na szczycie meldowały się w małych grupkach bądź nawet pojedynczo. W czołówce brakowało m.in. Lotte Kopecky (Belgia) i Demi Vollering (Holandia).

Finalnie uformował się 11-osobowy odjazd w składzie Marta Lach (Polska), Elisa Longo Borghini (Włochy), Marianne Vos (Holandia), Elizabeth Deignan, Pfeiffer Georgi i Anna Henderson (Wielka Brytania), Kristen Faulkner (USA), Mavi García (Hiszpania), Liane Lippert (Niemcy), Blanka Vas (Węgry) i Noemi Rüegg (Szwajcaria). Na 41 kilometrów przed metą skuteczny przeskok wykonała jeszcze Lotte Kopecky (Belgia) i można było zastanawiać się czy medale nie odjechały reszcie stawki – druga grupa traciła aż 45 sekund i to właśnie w niej kręciły m.in. Demi Vollering, Lorena Wiebes i Katarzyna Niewiadoma. Holenderki dwoiły się i troiły, ale różnica nie spadała.

35 kilometrów przed metą z odjazdu zaatakowała Marta Lach, ale na jej kole momentalnie znalazły się 3 inne zawodniczki. Wobec tego mieliśmy krótki przestój, który skończył się przy 2. przejeździe przez Côte de la butte Montmartre (1 km; 6,5%) – do przodu ruszyła Mavi García, a czołówka solidnie się naciągnęła. Problemy miała m.in. Anna Henderson, którą szybko miała w zasięgu wzroku atakująca z drugiej grupy Lorena Wiebes. Wraz z Holenderką ruszyła także Katarzyna Niewiadoma. Na szczycie sytuacja prezentowała się następująco:

  1. Pfeiffer Georgi
  2. +0:05 Lotte Kopecky, Elisa Longo Borghini, Marianne Vos, Kristen Faulkner, Mavi García, Liane Lippert, Blanka Vas, Noemi Rüegg
  3. +0:10 Marta Lach
  4. +0:20 Elizabeth Deignan, Anna Henderson
  5. +0:40 Katarzyna Niewiadoma, Lorena Wiebes, Caroline Andersson
  6. +0:55 Peleton

Próbująca wrócić do czołówki Marta Lach niestety miała ogromnego pecha – na 25 kilometrów przed metą zatrzymał ją defekt i niedługo później młodsza z Polek znalazła się już obok Katarzyny Niewiadomej w goniącej grupie. Z kolei w czołówce chwilę później oglądaliśmy przestój, dzięki któremu wróciły do niej Elizabeth Deignan i Anna Henderson, a ta pierwsza nie czekając na nic zaatakowała próbując zaskoczyć rywalki. Brytyjkę minęły jednak kontratakujące Blanka Vas i Marianne Vos, a grupa za ich plecami ponownie zaczęła się mocno dzielić.

Węgierka i Holenderka z minuty na minutę powiększały swoją przewagę i do podnóża ostatniego podjazdu pod Côte de la butte Montmartre dotarły ponad 30 sekund przed drugą grupą. Tam na bardzo mocny przeskok zdecydowała się Kristen Faulkner, z którą zabrała się jedynie Lotte Kopecky. Z tyłu szalała z kolei Katarzyna Niewiadoma, ale wydawało się, że to za późno by Polka włączyła się do walki o medale.

Na zjazdy Blanka Vas i Marianne Vos ruszyły ledwie kilkanaście sekund przed Kristen Faulkner i Lotte Kopecky. Kolejna grupka, w której jechały Pfeiffer Georgi, Mavi García, Elisa Longo Borghini i Noemi Rüegg traciła już całkiem sporo, a zatem wydawało się, że między Węgierką, Holenderką, Amerykanką i Belgijką rozegrają się losy medali olimpijskich.

3500 metrów przed końcem, gdy do końca pozostawał już tylko płaski dojazd do mety, Kristen Faulkner i Lotte Kopecky dogoniły Blankę Vas i Marianne Vos. Czwórka miała 45 sekund zapasu nad kolejną grupką, a zatem kolarki miały sporo czasu by popatrzeć sobie głęboko w oczy, czarować się, ale i atakować. Na to ostatnie dość wcześnie zdecydowała się zdecydowanie najwolniejsza w tej grupie Amerykanka, która wykorzystując pasywność rywalek zyskała szybko kilkadziesiąt metrów przewagi, a po chwili zdecydowanie więcej.

Kristen Faulkner została nową mistrzynią olimpijską, a za jej plecami finisz po 2. miejsce na swoją korzyść rozstrzygnęła Marianne Vos. Brąz dla po analizie fotofiniszu przypadł Lotte Kopecky, a Blanka Vas skończyła dziś tuż poza podium. Na 8. miejscu metę przecięła Katarzyna Niewiadoma, a 10. była dziś Marta Lach.

Wyniki wyścigu ze startu wspólnego kobiet rozegranego w ramach XXXIII Letnich Igrzysk Olimpijskich w Paryżu:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułAubel-Thimister-Stavelot 2024: Lorenzo Finn wygrywa, dwaj Polacy w TOP10
Następny artykułArctic Race of Norway 2024: Alexander Kristoff triumfuje na swoim terenie
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
12 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Majkel Wantyrnałt.
Majkel Wantyrnałt.

Kolarstwo kobiet jest inne. Staram się nie używać makaronizmów, ale reakcja Vos i Kopecky na atak Faulkner to prawdziwy woman moment. A już sobie po raz pierwszy myślałem, że kobiecy wyścig był ciekawszy niż męski…

Andrzej
Andrzej

Żenująco Vos i Kopecky, o Kasii nie wiem zbyt wiele, bo TVP później rozpoczęło transmisję, ale wyglądała na świetnie przygotowaną, mogłaby pościgach się o medal. Szkoda…

Majkel Wantyrnałt.
Majkel Wantyrnałt.

Po tym atomowym przeskoku na podjeździe widać, ze była szansa na coś więcej…

Rysiek
Rysiek

Ani słowa kraksie, z której powodu Niewiadoma znalazła się w drugiej grupie? Cały jej późniejszy pościg, wiadomo że po nic, ale gdyby jechała przed kraksą miejsce byłoby z pewnością lepsze niż 8.

George
George

Pan redaktor oglądał wyścig? Najważniejszy moment to kraksa Amerykanki na zakręcie pierwszego podjazdu brukowanego na rundach Paryża. Oderwała się grupa do której przeskoczyła tylko Kopecky. Gdyby w grupie pościgowej pracował ktoś jeszcze oprócz Demi Volering to prawdopodobnie wszystko połączyło by się. Szkoda Niewiadomej bo była jedną z najmocniejszych dziś. Wczoraj wygrał najmocniejszy Evenepol, dziś kraksa zabrała szansę najsilniejszym zawodniczkom. My mieliśmy podwójnego pecha, bo jeszcze Marta miała defekt.

Ada
Ada

Szacunek dla Polek za walkę i serducho. Kraksa niestety przekreśliła szanse na lepszy wynik plus jeszcze ten defekt Marty. Ale ja i tak jestem dumny.

Przemek
Przemek

Brawo dla Pań za top 10, większość by zrezygnowała i jechała w grupetto

Mariusz
Mariusz

Jak zwykle szkoda Kasi. Emocje z niej wyszły na końcu. Ale ten wyścig to ruletka. Niczego nie można zaplanować i wszystkiego można się spodziewać. Jakby przewidziała że Marta będzie miała defekt to pomogła by Demi gonić czołówkę. Niestety ale rzadko kiedy szczęście jest po stronie Kasi.
Teraz zobaczymy Tour de France!

Rogi
Rogi

Transmisja a raczej jej brak to mistrzostwo TVP. Pokazują ostatnie km. I to tam gdzie mamy szansę. Już nie będę więcej tracił czasu…

Jacek
Jacek

Tak, @Rysiek. Ani słowa. P. Jarosz napisał tylko o „naprawdę ciekawych wydarzeniach” podczas „pierwszego z 3. przejazdów przez Côte de la butte Montmartre”. Bardzo to słabe … To był jeden z najistotniejszych momentów tego wyścigu.