fot. Getty Images / Soudal – Quick Step

Igrzyska Olimpijskie w Paryżu będą wyjątkowe z wielu powodów, a jednym z nich jest zmiana kolejności wyścigów szosowych. Na pierwszy ogień pójdą zmagania w czasówkach, a głównym punktem zmagań będzie urzekające centrum Paryża. Stojąc na Moście Aleksandra III z każdej strony można zobaczyć architekturę niemalże odporną na działanie czasu. Dla ich wdzięku nie ma znaczenia każda kolejna godzina, minuta, sekunda. Zupełnie inaczej będzie w przypadku kolarzy i kolarek walczących w indywidualnej jeździe na czas. Tu będzie liczył się każdy ułamek sekundy!

Po stu latach letnie Igrzyska Olimpijskie wróciły do Francji, kraju wyjątkowego dla wszystkich kolarzy i kolarek. Paryż, który od lat stanowi scenę dla finałowego pojedynku sprinterów w Tour de France, mocno tęsknił za kolarstwem na najwyższym poziomie. Stolica Francji często jest określana mianem miasta miłości, a w miłości nierzadko potrzeba trochę cierpliwości i… czasu. Na to musiał być też gotowy Paryż, ale najlepsi zawodnicy i zawodniczki ponownie pojawili się w tym mieście — teraz z okazji Igrzysk Olimpijskich.

Kolarze i kolarki szosowe tradycyjnie nie wzięli udziału w ceremonii otwarcia, a to za sprawą jutrzejszego startu. Na sobotnie popołudnie zaplanowane są dwa wyścigi indywidualnej jazdy na czas — kobiety rozpoczną rywalizację o 14.30, a mężczyźni nieco ponad 2 godziny później. Igrzyska Olimpijskie to walka o wieczną chwałę nie tylko dla indywidualnego sportowca, ale również dla kraju.

Stąd tak ważne są dla nas starty polskich sportowców. Spośród kolarzy i kolarek zobaczymy ich jutro troje — Martę Lach (14.39), Agnieszkę Skalniak-Sójkę (15.07) i Michała Kwiatkowskiego (16.47). Obydwa wyścigi rozpoczną się i zakończą w ścisłym centrum Paryża. Start ulokowany zostanie przy Pałacu Inwalidów, w którym spoczywa Napoleon Bonaparte, a meta na moście Aleksandra III, pod którym wczoraj przepływały barki ze sportowcami.

Sportowcy rywalizujący jutro w indywidualnej jeździe na czas być może nie zapiszą się na kartach historii w takim stopniu, jak swoimi podbojami uczynił to przed dwoma wiekami Cesarz Francuzów, ale mogą próbować — jeden z kroków warto wykonać już jutro.

Koniec dygresji, pora przejść do konkretów. Po raz pierwszy w historii Igrzysk Olimpijskich wyścigi mężczyzn i kobiet odbędą się na tej samej trasie. Przed zawodnikami i zawodniczkami 32 kilometry poprowadzone po paryskich szosach. Trasa jest szybka i niemalże płaska, ale kto lepiej będzie w stanie o niej opowiedzieć, niż nasze zawodniczki, które w czwartek udały się na rekonesans i poznały każdy centymetr asfaltu.

— Trasa jest szybka, płaska, z kilkoma delikatnymi wzniesieniami. Wszystko odbywa się w mieście. Jutro zapowiadają deszcz, więc będzie to wszystko wyglądało trochę inaczej niż na rekonesansie, ale mam nadzieję, że zakończymy nasze starty bezpiecznie i z dobrym wynikiem

— mówiła Agnieszka Skalniak-Sójka.

–Trasa czasówki nie jest bardzo skomplikowana, aczkolwiek jest troszeczkę bardziej technicznych fragmentów, zakrętów, w których trzeba chwycić kierownicę za boki, a nie w lemondce. Jest płasko, dość szybko — sam dystans 32 kilometrów nie jest też krótki jak na czasówkę

— opisywała Marta Lach.

Na trasie nie było Michała Kwiatkowskiego, ale miał on okazję zrobienia wirtualnego rekonesansu przy pomocy nagrania z trasy.

— Nie jest to skomplikowana trasa, nie ma zjazdów, na których jedziemy 70-80 km/h, więc niewiele można popełnić błędów

— przyznał „Kwiato”.

O trasie wypowiedział się również Remco Evenepoel, który w mocnych słowach skrytykował nawierzchnię części trasy.

— Początkowe i finałowe 5 kilometrów są poprowadzone po całkiem złej jakości drogach. Później jest prosto i szybko, z ciekawymi miejscami do zwiedzania po drodze. Nawierzchnia z dziurami może być problemem, gdy jedzie się z wysoką prędkością

— mówił aktualny mistrz świata.

— Trasa jest piękna, ale nawierzchnia bardzo zła. Jest wiele kolein i dziur, ale każdy ściga się na tej samej drodze

— skwitowała Ellen van Dijk, była mistrzyni świata.

Istotną rolę powinien odegrać jutro deszcz, ale paryskie prognozy w ostatnim czasie zmieniają się jak w kalejdoskopie, dlatego ciężko wyrokować, na czyją korzyść zadziałają jutrzejsze warunki, a kto może ponieść dodatkowe straty.

Faworyci

Ze względu na okrojone listy startowe w porównaniu z czasówkami, do oglądania których jesteśmy przyzwyczajeni, grono faworytów do olimpijskiego medalu również jest mocno uszczuplone. Na starcie czasówki nie zobaczymy złotych medalistów z Tokio — Primoza Roglica oraz Annemiek van Vleuten. Słoweniec nie został wyselekcjonowany do kadry na Igrzyska Olimpijskie, a Holenderka zakończyła karierę.

Interesująco zapowiada się rywalizacja mężczyzn, w której ciężko wskazać zdecydowanego faworyta do złota. Duże szanse na krążęk z tego kruszcu ma młody Joshua Tarling (Wielka Brytania), który ma w swoim dorobku tytuł mistrza Europy i przez cały rok przygotowywał się stricte do tej imprezy. Tego samego nie można powiedzieć o Remco Evenepoelu (Belgia), aktualnym mistrzu świata. Jeden z najlepszych zawodników na świecie ma za sobą wyczerpujący Tour de France i sam nie do końca może być pewny reakcji swojego organizmu. Na konferencji poprzedzającej jutrzejszy wyścig Belg przyznał, że sprzyja mu stosunkowo mało techniczna i szybka trasa, na których dobrze czuje się po wysiłkach pokroju Tour de France.

Z walki o zwycięstwo nie można wykluczyć też Filippo Gannę (Włochy), dwukrotnego mistrza świata, a także eksperymentującego z przednim dyskiem w rowerze czasowym Wouta van Aerta (Belgia). „Wiecznie drugi” Wout wypowiedział się na ten temat przed jutrzejszym startem. — Na pewno jest to jedna z opcji. To coś, co szykujemy już od pewnego czasu. Takie rozwiązanie jest bardzo szybkie, ale wymaga określonych warunków. Decyzję podejmiemy w dniu wyścigowym. Głównie chodzi tu o wiatr, ponieważ musisz być w stanie kontrolować rower. Razem z obsługą widzieliśmy, że miejska runda nie jest zbyt odsłonięta, więc może być to dobra opcja.

Należy zwrócić uwagę także na pechowego w imprezach mistrzowskich Stefana Kuenga (Szwajcaria), który w ostatnich Igrzyskach stracił do do podium ułamek sekundy. O podium mogą powalczyć również Brandon McNulty (USA) czy Stefan Bissegger (Szwajcaria). Polskę będzie reprezentować Michał Kwiatkowski, który zamierza dać z siebie wszystko, jednak przed startem przyznał, że jego docelowym startem jest wyścig wspólny. 

Jeśli chodzi o kobiety, to można spodziewać się pojedynku Ellen van Dijk (Holandia) z Chloe Dygert (USA) oraz Grace Brown (Australia). Pierwsza z nich nie miała idealnych przygotowań do Igrzysk Olimpijskich — kilka tygodni przed imprezą ucierpiała w kraksie, w której złamała kostkę. Wróciła jednak do siebie i z pewnością będzie chciała powalczyć o złoty medal. Chloe Dygert w ostatnich latach również mierzyła się z wieloma kontuzjami, a w tym sezonie przejechała tylko trzy wyścigi. Czy wystrzeli na Igrzyskach Olimpijskich?

Przygotowania bez większych przygód zaliczyła natomiast Grace Brown, która niedawno wzięła udział w Giro d’Italia Women i zajęła drugie miejsce w czasówce otwierającej tę etapówkę.

W kontekście walki o medale nie można lekceważyć też Demi Vollering, innej czołowej Holenderki, Lotte Kopecky (Belgia), a także Elisy Longo Borghini (Włochy), Christiny Schweinberger (Austria) czy Anny Henderson (Wielka Brytania). Nie zapominamy także o Polkach — Agnieszce Skalniak-Sójce i Marcie Lach. Rozmowy z Biało-Czerwonymi będzie można przeczytać na Naszosie.pl już jutro rano! Gorąco zapraszamy do śledzenia naszych korespondencji prosto z serca Igrzysk Olimpijskich w Paryżu, bądźcie z nami!

Wyścigi indywidualnej jazdy na czas będą transmitowane w Eurosporcie 2, na platformie Max, w TVP 2 oraz na sport.tvp.pl.

Z Paryża dla Naszosie.pl, Kacper Krawczyk

Poprzedni artykułPrincess Anna Vasa Tour 2024: Sofie van Rooijen wygrywa, Karolina Kumięga druga
Następny artykułMarta Lach przed drugimi Igrzyskami Olimpijskimi: „Czuję się bardzo wyjątkowo”
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Majkel Wantyrnałt.
Majkel Wantyrnałt.

Architektura, odporna na działanie czasu, ale czy na działanie inżynierów?