Australijczyk we wtorek był najszybszy podczas Vuelta a Castilla y Leon. Przed nim powrót na La Vuelta Ciclista a España.
To był pierwszy wyścig Caleba Ewana po majowym Giro d’Italia. Na dość trudnej trasie pokonał wszystkie podjazdy i okazał się najlepszy w sprinterskiej potyczce. W pokonanym polu zostawił między innymi Davide Cimolai, Maxa Kantera czy Stanisława Aniołkowskiego.
– Na papierze ten dzień nie wyglądał na trudny. Jednak okazało się, że główną trudnością był niesamowity upał. W pewnym momencie Garmin pokazywał mi 44 stopnie… Finałowy podjazd przed metą też było dość wymagający, ale drużyna cały czas kontrolowała sytuację. Kolarze UAE Team Emirates chcieli inaczej rozegrać końcówkę, ale na szczęście doprowadziliśmy do sprinterskiego pojedynku. Cieszę się z tego zwycięstwa i nie mogę się już doczekać wyścigu La Vuelta Ciclista a España. Tam zaliczyłem jeden z pierwszych wielkich triumfów w karierze i miło tam będzie wrócić
– powiedział po hiszpańskim klasyku 30- letni kolarz Team Jayco AlUla.
Caleb Ewan w swojej karierze tylko raz startował w hiszpańskiej Vuelcie. W 2015 roku na mecie w Alcalá de Guadaíra pokonał między innymi Johna Degenkolba i Petera Sagana.









