Jeszcze w sobotę Remco Evenepoel deklarował, że jest całkiem blisko Jonasa Vingegaarda i może spróbować z nim powalczyć. Niedzielny etap z metą na Plateau de Beille był jednak kubłem zimnej wody wylanym na głowę Belga, który pogodził się ze swoim miejscem w szeregu – 3. pozycją w Tour de France.
Remco Evenepoel przez większość tegorocznej Wielkiej Pętli zajmował 2. miejsce w klasyfikacji generalnej. Zawdzięczał je głównie zyskom z etapu jazdy indywidualnej na czas. Jego przewaga powoli jednak topniała i w sobotę Jonas Vingegaard wyprzedził 24-latka z Soudal Quick-Step. Teraz Duńczyk zdecydowanie odjechał Belgowi, który pod nieobecność Primoža Rogliča nieco nie ma z kim rywalizować – jest wyraźnie słabszy od najlepszej dwójki, a przy tym dzień po dniu odjeżdża od pozostałych rywali.
Tadej i Jonas po raz kolejny pokazali, że są dwoma najlepszymi kolarzami na świecie. Szczególnie Tadej jest na innym poziomie. Muszę to zaakceptować. Jestem „najlepszy z pozostałych” i jestem z tego zadowolony. Po dzisiejszym etapie znów czuję się trochę silniejszy i ponownie zajmuję trzecie miejsce. Prawdą jest, że dziś patrzałem głównie za siebie. To spowodowało dziwny moment w komunikacji z naszym dyrektorem sportowym. Rozumiałem różnice między mną a Tadejem i Jonasem, ale chciałem dowiedzieć się więcej o Rodriguezie i Almeidzie niż o uciekających mi zawodnikach. Żyłem własnym rytmem, walczyłem sam ze sobą
— przyznawał na gorąco Remco Evenepoel.
Belg wydaje się być nieco pogodzony ze swoim 3. miejscem, ale jednocześnie cały czas prosi o to by nie przyznawać mu go na tydzień przed zakończeniem zmagań. Z jednej strony ten bowiem cały czas zdaje się mieć w głowie cień nadziei na to, że uda mu się ugryźć Jonasa Vingegaarda, z drugiej zaś przed kolarzami nadal wiele ciężkich etapów, na których można nie tylko zyskać, ale i stracić.
Próbowałem dzisiaj wytrzymać. Dziś znów musiałem mocno kręcić aby zrobić przewagę nad rywalami jadącymi za mną. W tej chwili to właściwe podejście do ścigania. To był bardzo dobry weekend w Pirenejach, po drugim tygodniu mogę się cieszyć z tego gdzie jestem. Zobaczymy, jak sprawy potoczą się w ostatnim tygodniu. Tylko proszę, nie mówcie mi, że już nic nie mogę zrobić. Chcę twardo stąpać po ziemi, walczyć i dalej ciężko pracować na jak najlepszy wynik
— zakończył Remco Evenepoel cytowany przez Sporzę.
Wszystko o 111. Tour de France:
- Trasa wyścigu
- Lista startowa
- Plan transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Relacja z 15. etapu
- Najnowsze artykuły









Patrzałem…..proszę poprawić te błędy
@Patsi, przestań, chłopak jest z Belgii. I tak pięknie mówi po polsku. 😀
https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/patrzalem;9895.html – „Patrzałem to forma wciąż poprawna”. Bardzo mi przykro, że używam form uznawanych za archaiczne, ale nie jest to błędem 😉