Kolarze Alpecin – Deceuninck podczas 111. Tour de France używają przebrandowanych na markę Canyon kasków ABUS Gamechanger 2.0. Wyjątkiem od tego jest jednak mistrz świata Mathieu van der Poel, któremu nowy model nie odpowiada – na jego głowie zobaczymy wyróżniający się wśród kolarzy starszy egzemplarz.
Cała Galia została podbita przez Rzymian… Cała? Nie! Jedna, jedyna osada, zamieszkała przez nieugiętych Galów, wciąż stawia opór najeźdźcom i uprzykrza życie legionom rzymskim… A nie, to nie ta historia, choć pewne podobieństwa można zauważyć. Mathieu van der Poel jako jedyny w Alpecin-Deceuninck broni się bowiem przed zmianami w stosowanych przez zespół kaskach – cała ekipa przeszła na model ABUS Gamechanger 2.0, a mistrz świata nadal korzysta z Gamechangera „jedynki”.
Wytrawne oko kibica zapyta „jaki ABUS?” i będzie miało poniekąd rację – kolarze Alpecin-Deceuninck mają kaski oklejone logiem partnera ekipy Canyona, ale niemiecka firma nie produkuje własnego sprzętu i po prostu korzysta z kasków dostarczanych przez ABUSa, a następnie przebrandowanych na „właściwą” markę. Jest to zatem Gamechanger 2.0, który podczas prezentacji był marketingowo okrzyknięty „najszybszym kaskiem świata”. Podobno zysk wobec poprzedniego modelu wynosi od 5 do nawet 10% pod kątem aerodynamiki, poprawiono także przepływ powietrza.
Czemu zatem Mathieu van der Poel korzysta ze starszego modelu? „Tak mi wygodniej” przyznawał Holender w rozmowie z rodzimym WielerFlits. Na takie wytłumaczenie przystał Canyon, który pozwolił swojej gwieździe wyróżniać się na tle kolegów z ekipy.









Tytuł „wygoda ważniejsza niż aero”. Nowy kask nie jest bardziej aero tylko lepiej wentylowany. Prawdopodobnie to właśnie stary model jest bardziej aero.
Sprawdziłem w 3 źródłach i 2 podają poprawę aero w przypadku nowszego kasku o 5%, a trzecie o „od 5 do 10%”. Napisałem to zresztą w tekście. Może nabrałem się na zagraniczne serwisy i marketingową papkę, ale nie widzę powodów by ten nagłówek miał być błędny.