fot. Tour de France

Mamy potwierdzenie – Michał Kwiatkowski weźmie udział w swoim 10. Tour de France w karierze! Polak będzie ważnym ogniwem w skupionym na klasyfikacji generalnej INEOS Grenadiers, a kto wie, może z jakiegoś odjazdu uda mu się sięgnąć po kolejny etapowy triumf dokładając coś do swojego dorobku, w którym są wygrane z 2020 i 2023 roku.

INEOS Grenadiers, czyli ekipa znana przez lata jako Team Sky, nie zmienia swojego charakteru i na Tour de France kolejny raz rusza z misją walki o wygraną w klasyfikacji generalnej. Choć nie będzie to dla ich kolarzy łatwe to z pewnością brytyjska grupa łatwo nie odpuści, a do Francji wyruszają praktycznie wszyscy najważniejsi kolarze z tej drużyny.

Liderem ogłoszony został Carlos Rodríguez, u którego boku znajdą się „mający pomagać, ale i jeździć agresywnie” Tom Pidcock, Egan Bernal i mający już w swoich nogach zakończone na podium tegoroczne Giro d’Italia Geraint Thomas. Na nich jednak lista wspierających Hiszpana się rzecz jasna nie kończy – swoje w górach z pewnością dołoży także Laurens De Plus, wobec czego wydaje się, że nieco mniejsze obciążenie na najtrudniejszych przełęczach mogą mieć bardzo mocni Michał Kwiatkowski, Jonathan Castroviejo i Ben Turner. Skład ten wręcz ocieka jakością i aż można sobie zadać pytanie czy nie brakuje w nim jakiegoś klasycznego pomocnika na płaskie etapy – wówczas jednak można sobie przypomnieć jak ze swojego doświadczenia potrafi korzystać Kwiato czy Castroviejo.

Jesteśmy gotowi wystartować we Florencji i przez 3 tygodnie walczyć w najcięższym z wyścigów w kolarstwie Rywalizacja zapowiada się na trudniejszą niż kiedykolwiek wcześniej. W tym sezonie ścigaliśmy się jako myśliwi, a nie jako zwierzyna, a to ma swoje zalety. Giro d’Italia w zeszłym miesiącu było doskonałym przykładem tego, jak uwielbiamy ścigać się jako zespół – wywierać presję, walczyć o każdą okazję i wykorzystywać szanse, i właśnie tak planujemy ścigać się we Francji w nadchodzących tygodniach. Po mocnym i konsekwentnym sezonie Carlos będzie prowadził nasz zespoł. Tuż obok niego będzie siła i doświadczenie Egana, a Tom i Geraint zapewnią wsparcie, ale także będą chcieli ścigać się agresywnie i przeszkadzać rywalom. Zdolność Laurensa do wspinaczki będzie również nieoceniona w wysokich górach, podczas gdy Castro wniesie do zespołu swoją charakterystyczną, bezinteresowną i stałą obecność, pomagając nadawać tempo. Dzięki całemu swemu doświadczeniu i zwycięstwom w Tour de France Kwiato zapewni przegląd sytuacji, ochronę i będzie szukał okazji na płaskich i bocznych wiatrach wraz z Benem, naszym wielkim talentem. Ta wyjątkowa grupa ma naprawdę głębokie doświadczenie i szeroki zakres umiejętności, a jako zbiorowość mają to, czego potrzeba, aby odnieść sukces w Tour de France

— mówił przy okazji ogłoszenia składu Scott Drawer z INEOS Grenadiers.

Tour de France rusza już za 5 dni – 29 czerwca z Florencji, a swoją metę osiągnie 21 lipca w Nicei. Relacje ze wszystkich etapów i masa innych treści rzecz jasna będzie do znalezienia w naszym portalu.

Zdjęcie

Poprzedni artykułTour de France 2024: Astana Qazaqstan Team rusza po rekord dla Marka Cavendisha
Następny artykułMarta Jaskulska ze srebrem: „Mam szacunek do Dominiki”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Grzesiek
Grzesiek

Rodriguez jeździ bezjajecznie, takie top 5-7.
Ciekaw jestem formy Egana, bo na wiosnę było widać przebłyski bardzo dobrej jazdy.
Pidcock pomagający Rodriguezowi? Hehe, wystarczy zobaczyć jaką chęć do pomagania miał w zeszłym roku, w 2 serii Netflixa.
Thomas, De Plus jechali Giro, nie ma naprawdę świeższych zawodników?
Brak Luka Rowe? Den gość da się pociąć na zespół, ma już tylko robić podcasty?
A Kwiato? Nie wiem z jakimi ambicjami jedzie, ale zostało nam liczenie, że dostanie szanse na pójście w ucieczkę. Podobnie jak z Rafałem, a wiemy jak się skończyło…

Pozostaje kibicować, żeby Cav ogolił 35 etap i żeby Tadek pościgał się z Roglicem. W Vinigo nie wierzę, może Jorgenson.

Andrzej
Andrzej

Tym razem Kwiato będzie zapewne tylko pomagał, wydaje mi się że zeszłoroczny szczyt formy był ostatnim na takim poziomie w jego karierze.
Jakiś porządny rezultat pewnie jeszcze raz czy dwa razy dorzuci ale raczej już to ta pora gdzie zbliża się zmierzch.
P.S. Oczywiście mam nadzieję, że się mylę, bo wielkim ekspertem przecież nie jestem.