Jednym z ostatnich wyścigów w karierze Cesare Benedettiego będą Mistrzostwa Polski, a konkretnie rozgrywany w ich ramach wyścig ze startu wspólnego elity mężczyzn. 36-latek, który pożegna się z kibicami podczas 81. Tour de Pologne, przyjechał do Płocka z szerokim uśmiechem na twarzy.
To już pewne – po 15 latach w barwach BORA-hansgrohe (wcześniej pod nazwą m.in. Team NetApp) Cesare Benedetti zakończy swoją zawodową karierę i skupi się na nowej roli – zostanie dyrektorem sportowym niemieckiej formacji. Nim jednak to nastąpi czekają na Czarka ostatnie wyścigi szosowe, a jednym z nich będą Mistrzostwa Polski. Jakie to uczucie zbliżać się do końca swojej przygody z kolarstwem jako zawodnik?
Jeszcze muszę poczekać te 1,5 miesiąca by zobaczyć jakie to będzie uczucie. Póki co czasem jest mi smutno, a czasem nie mogę się tego doczekać. Bardzo się cieszę, że znam już moje kolejne wyzwanie zawodowe – że zostanę dyrektorem sportowym w moim zespole. Zaczynam coś nowego, choć cały czas w tej samej drużynie. Będę pracował z młodymi zawodnikami, robota będzie, a ja jestem zmotywowany, co jest najważniejsze dla komfortu pracy
— rozpoczął opowiadanie zaczepiony podczas rekonesansu Cesare Benedetti.
Niejeden raz podczas tych Mistrzostw Polski słyszałem już rozważania na temat tego co by było gdyby to właśnie posiadający od 4 lat polskie obywatelstwo Czarek wywalczył tytuł i koszulkę mistrzowską. Czy sam 36-latek o tym myślał?
Musiałbym rozwiązać swój kontrakt jako dyrektor [śmiech]. A tak na serio jesteśmy tutaj we dwóch z Bory z Filipem Maciejukiem, spróbuję mu pomóc by to on zdobył koszulkę
— przyznawał szczerze 36-latek z BORA-hansgrohe.
Czy koniec kariery będzie oznaczał dla Czarka Benedettiego częstsze wizyty w naszym kraju? Ten co prawda mieszka w Gliwicach, ale obowiązki kolarza zawodowego sprawiają, że okazji na powrót do domu nie ma za wiele. Jak będzie w kolejnych latach?
Zobaczymy, na pewno będę miał więcej czasu niż teraz. Nie będę już musiał trenować, będę mógł dłużej pobyć w domu. Skorzystam z pewnością bardziej z piękna tego kraju poznając go nie tylko na rowerze
— odpowiedział Cesare Benedetti.
36-latek „w siodełku” spędził większość swojego życia, zatem teraz przed nim naprawdę poważna zmiana. Jakie to wywołuje uczucia u doświadczonego kolarsko Polaka? Więcej jest strachu czy ekscytacji?
Zawsze chciałem zostać w kolarstwie i cieszę się, że zrobię to w tej samej drużynie. Jak mówiłem tym głównym uczuciem jest to, że jestem zmotywowany, już nie mogę się doczekać by zobaczyć ten świat po drugiej stronie
— dodawał Cesare Benedetti.
Teraz przed 36-latkiem Mistrzostwa Polski, później w jego wstępnym kalendarzu znajdziemy Czech Tour i Sibiu Cycling Tour, ale wiadomo już, że kolarz BORA-hansgrohe na swój ostatni wyścig wybrał 81. Tour de Pologne. Czy w związku z tym szykuje się jakaś strefa kibica naszego zawodnika?
Jeszcze nie wiem, bo trasa jeszcze nie jest ogłoszona [śmiech]. Jak ją zaprezentują to myślę, że coś będzie na Śląsku, zapewne właśnie tam zgromadzą się moi najbliżsi i fani, a jak nie to nie wiem, zobaczymy
— zakończył szeroko uśmiechnięty Czarek Benedetti.
W Płocku rozmawiał Jakub Jarosz










powodzenia jako DS !!!