fot. BORA-hansgrohe

Szósty etap Criterium du Dauphine padł łupem Primoža Rogliča, który w końcówce Le Collet d’Allevard był lepszy od Giulio Ciccone. Koszulkę lidera na rzecz Słoweńca z BORA-hansgrohe stracił Remco Evenepoel.

Peleton Criterium du Dauphine wjechał w góry, których nie opuści już do końca rywalizacji w tegorocznej odsłonie wyścigu. Etap otwierający górski tryptyk prowadził po 174-kilometrowej trasie z Hauterives na szczyt wspinaczki pod Le Collet d’Allevard (11,2 km), której średnie nachylenie wynosiło 8%. Po drodze zawodnicy musieli przejechać przed kategoryzowane podjazdy Côte Saint Andre (1,8 km; 6,7%) i Col du Granier (8,9 km; 5,4%).

W żółtej koszulce lidera klasyfikacji generalnej do dzisiejszego etapu przystąpił Remco Evenepoel (Soudal – Quick Step), mający niewiele ponad 30 sekund przewagi nad Primožem Rogličem (BORA-hansgrohe).

Bezpośrednio po starcie ostrym, z peletonu zaatakowało sześciu zawodników, którzy utworzyli mocną ucieczkę dnia. Wśród nich byli Magnus Cort (Uno-X Mobility), Romain Grégoire (Groupama-FDJ), Thibault Guernalec (Arkea-B&B Hotels), Arjen Livyns (Lotto Dstny), Mason Hollyman (Israel – Premier Tech) oraz Alessandro Fancellu (Q36.5 Pro Cycling Team), którzy przez kilkanaście minut utrzymywali około 40-sekundową przewagę.

Z czasem różnica zaczęła się zwiększać, aż urosła do ponad 5 minut. W międzyczasie punkt na premii górskiej 4. kategorii zgarnął Thibault Guernalec, a lotny finisz padł łupem Magnusa Corta. Podjeżdżając pod Col du Granier, przewaga uciekinierów wynosiła 5 minut, a w peletonie aktywne były ekip Lidl-Trek i Soudal – Quick Step, starające się kontrolować sytuację.

W przeciwieństwie do wczorajszego etapu, tym razem obeszło się bez deszczu, jednak mimo tego na zjeździe doszło do kraksy. Na jednym z zakrętów upadli zwycięzca górskiej premii Thibault Guernalec oraz Mason Hollyman. Obaj zawodnicy stosunkowo szybko wrócili na rowery, ale tylko Francuz zdołał dołączyć do czołówki. Niedługo później kolarz Arkea-B&B Hotels samotnie znalazł się na czele – uciekinierzy zostali bowiem źle poprowadzeni i ominęli jeden z zakrętów.

Guernalec jako pierwszy wrócił na właściwą trasę, ale poczekał na pozostałych uciekinierów – Corta, Gregoire, Livynsa oraz Fancellu. Pomyłka czołowej grupy poskutkowała zmniejszeniem przewagi, która 25 kilometrów przed metą wynosiła już tylko nieco ponad 2,5 minuty.

W głównej grupie cały czas prowadzili kolarze Lidl-Trek, których przed rozpoczęciem finałowego podjazdu zmieniła ekipa INEOS Grenadiers, mocno naciągając peleton. 10 kilometrów przed metą z ucieczki zaatakował Romain Gregoire, za którym pognał tylko Magnus Cort. Po kolejnym przyspieszeniu, Francuz samotnie objął prowadzenie w wyścigu.

Jego przewaga stale zmniejszała się za sprawą mocnego tempa dyktowanego przez zawodników INEOS Grenadiers, „odhaczających” kolejnych kolarzy, w tym Seppa Kussa, Tao Geoghegana Harta czy poobijanego Ivana Sosę.

5 kilometrów przed metą, gdy swoją pracę zakończył Michał Kwiatkowski, dościgając Magnusa Corta, z głównej grupy zaatakował Laurens De Plus z INEOS Grenadiers. Żaden z kolarzy w peletonie początkowo nie zdecydował się na przeskok do Belga. Po chwili z peletoniku skontratakował Aleksandr Vlasov, który doskoczył do De Plusa.

Duet wyprzedził zmęczonego uciekiniera Romaina Gregoire, któremu na ostatnich kilometrach „puściła” krew z nosa.

Podczas gdy na czele przewagę utrzymywali Vlasov i De Plus, z peletonu odpadali kolejni zawodnicy, w tym David Gaudu i Santiago Buitrago. Niedługo później w grupie faworytów doszło do kolejnych przetasowań. Zaatakował Giulio Ciccone (Lidl-Trek), wraz z którym odjechali Primož Roglič (BORA-hansgrohe), Matteo Jorgenson (Team Visma | Lease a Bike), Carlos Rodriguez (INEOS Grenadiers) i Derek Gee (Israel – Premier Tech).

Za kontratakiem nie podążył lider wyścigu Remco Evenepoel, który po przyspieszeniu groźnych zawodników nie podniósł się z siodełka, licząc na pomoc Mikela Landy.

Tymczasem w grupie pościgowej mocno pracował niezmordowany Derek Gee, dociągając pozostałych zawodników do czołówki. Niespełna 2 kilometry przed metą, wysokie tempo narzucił Aleksandr Vlasov, a na jego kole jechał Primož Roglič. Kilkadziesiąt sekund później z przodu zostało już tylko dwóch kolarzy BORA-hansgrohe i Giulio Ciccone.

O etapowe zwycięstwo powalczyli Roglič z Ciccone. Więcej sił w końcówce miał Słoweniec, który wygrał szósty odcinek i został nowym liderem Criterium du Dauphine. Na kolejnych pozycjach linię mety przecięli Giulio Ciccone i Aleksandr Vlasov, za którym finiszował Derek Gee.

Remco Evenepoel dojechał do mety ze startą ponad 40 sekund. Przed weekendowymi etapami Belg plasuje się na drugiej pozycji w klasyfikacji generalnej i traci do Słoweńca 19 sekund. Trzecie miejsce zajmuje Matteo Jorgenson.

Wyniki 6. etapu Criterium du Dauphine 2024:

Results powered by FirstCycling.com

 

Poprzedni artykułZLM Tour 2024: Wielki sukces ucieczki, Peter Schulting wygrał trzeci etap
Następny artykułTour de Kurpie już w przyszłym tygodniu
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Marcraft
Marcraft

Remco jest ciągle za młody, żeby wszystko wygrywać. U kobiet Van Vleuten zaczęła wszystko wygrywać po trzydziestce.

Andrzej
Andrzej

Ciekawe kto wpadł na ten jakże idiotyczny pomysł by porównywać Remco z Vingegaardem, Pogacarem i Roglicem

Kuba
Kuba

Primoż wydaje się, że w fajnej formie. Remco niestety dzisiaj słabo wyglądał na linii mety. Zobaczymy co będzie jutro. Oby nie skończyło się jak w ubiegłorocznej Vuelcie…

Lieni
Lieni

Remco jest zbyt słaby na wielkie toury wiadomo wygrał vuelte ale też po kraksie roglica gdzie później musiał się wycifać