fot. Photopress.be / Pauwels Sauzen-Bingoal

Zacięta rywalizacja w Parkcross Maldegem zakończyła się dubletem Pauwels Sauzen-Bingoal. Zwyciężył Eli Iserbyt, a tuż za nim linię mety przeciął Michael Vanthourenhout. Na ostatniej rundzie szanse na zwycięstwo stracił aktywny Pim Ronhaar, który zaliczył upadek.

Sukces Pauwels Sauzen-Bingoal po kraksie Ronhaara

Od samego początku zmagań elity mężczyzn w Parkcross Maldegem tempo było bardzo wysokie, jednak szybki charakter trasy powodował, że żadnemu kolarzowi nie udało się uzyskać przewagi nad rywalami. Prowadzenie po starcie objął Lars van der Haar (Baloise Trek Lions), jednak po kontakcie z Nielsem Vandeputte (Alpecin-Deceuninck) spadł o kilka pozycji. Tymczasem na czele jechał Eli Iserbyt (Pauwels Sauzen-Bingoal), za którym jechali Joran Wyseure (Crelan-Corendon) i zespołowy kolega mistrza Belgii, Michael Vanthourenhout.

Na drugiej rundzie prowadzenie objął Pim Ronhaar z Baloise Trek Lions, który zaczął dyktować bardzo mocne tempo. Niedługo później, oprócz Holendra, w czołówce jechali już tylko Michael Vanthourenhout, Eli Iserbyt, Niels Vandeputte, Emiel Verstrynge (Crelan-Corendon) i Felipe Orts (La Vila Joiosa – Neteo). Do prowadzących zawodników po problemach na pierwszej rundzie starał się wrócić Lars van der Haar, co udało mu się za półmetkiem wyścigu. Na siódmym okrążeniu Michael Vanthourenhout zdecydował się na atak.

Ruszył za nim Niels Vandeputte, jednak za sprawą pracy Larsa van der Haara duet został doścignięty. W międzyczasie czołową grupę zasiliło trzech kolarzy Crelan-Corendon, jednak nie odegrali oni istotnych ról w dalszej części rywalizacji. Kluczowy dla przebiegu wyścigu był atak Pima Ronhaara na przedostatnim, dziewiątym okrążeniu.

Czwarty zawodnik mistrzostw świata postawił wszystko na jedną kartę i zyskał niewielką przewagę nad Michaelem Vanthourenhoutem i Elim Iserbytem. Szarża Holendra zakończyła się brutalnie na finałowej rundzie, gdzie zaliczył on upadek, tracąc szanse na dobry wynik. Prowadzenie objęli wtedy kolarze Pauwels Sauzen-Bingoal, jadący kilka sekund przed Nielsem Vandeputte i Larsem van der Haarem.

Na piaszczystym odcinku ulokowanym w końcówce rundy najlepiej poradził sobie Eli Iserbyt, który jako pierwszy przeciął linię mety. Kolejne pozycje zajęli Michael Vanthourenhout i Niels Vandeputte. Pim Ronhaar uplasował się na dziewiątym miejscu.

Pewny triumf Laury Verdonschot

Rywalizację elity kobiet bardzo dobrze rozpoczęła kolarka De Ceuster-Bonache, Alicia Franck, która błyskawicznie rozciągnęła stawkę. Za Belgijką jechała Leonie Bentveld (Pauwels Sauzen-Bingoal), wicemistrzyni świata orliczek, Aniek van Alphen (Cyclocross Reds) oraz Marion Norbert-Riberolle (Crelan-Corendon). Po kilku minutach na prowadzenie wysunęła się główna faworytka do zwycięstwa – Laura Verdonschot (De Ceuster-Bonache).

Dobrze czująca się na technicznych fragmentach trasy Belgijka odjechała rywalkom na piasku, jednak po chwili czołówkę znów tworzyła jedna grupa. W pierwszej części wyścigu zobaczyliśmy, które zawodniczki są dziś zdecydowanie najmocniejsze. Były to: Manon Bakker (Crelan-Corendon), Laura Verdonschot, Leonie Bentveld oraz Aniek van Alphen.

Cztery kolarki prowadziły w rywalizacji i, mimo okazjonalnych problemów Van Alphen czy kolizji Bentveld z Verdonschot, cały czas jechały razem. Sytuacja zmieniła się na początku piątej z siedmiu rund, gdy na mocne przyspieszenie zdecydowała się Laura Verdonschot. Kolarka De Ceuster-Bonache odjechała rywalkom. W pogoń za nową liderką udały się Manon Bakker i Leonie Bentveld, jednak ich strata wynosiła już kilka sekund.

Do końca wyścigu Parkcross Maldegem Laura Verdonschot nie oddała prowadzenia i sięgnęła po zwycięstwo. W końcówce od Manon Bakker lepsza okazała się Leonie Bentveld i to ona zajęła drugą pozycję.

Poprzedni artykułJørgen Nordhagen mistrzem świata… w biegach narciarskich
Następny artykułAntwan Tolhoek zawieszony po pozytywnym teście antydopingowym
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments