Młody Oscar Onley z Team dsm-firmenich PostNL zachował najwięcej sił na końcówkę podjazdu pod Willunga Hill i sięgnął po zwycięstwo na etapie Santos Tour Down Under. Była to jego pierwsza zawodowa wygrana w karierze.
Po zwycięskiej serii Sama Welsforda i pojedynczym wybryku Isaaca del Toro należało się spodziewać, że dziś w Santos Tour Down Under do głosu dojdą kolarze dobrze radzący sobie na podjazdach. Etap kończący się na mitycznym Willunga Hill dostarczył nam sporo emocji, a liczne ataki zdecydowanie przerzedziły grupę. W zmniejszającym się peletoniku spokojnie jechał Oscar Onley z Team dsm-firmenich PostNL, który starał się kontrolować sytuację.
To właśnie młody Brytyjczyk najlepiej odnalazł się w dynamicznej końcówce i wygrał finisz z okrojonej grupki, sięgając po swoje pierwsze zawodowe zwycięstwo w karierze.
– To niesamowite. Wiedziałem, że przyjeżdżając tutaj jestem w dobrej formie, ale nie byłem pewien, jak to się potoczy. Jestem naprawdę wdzięczny całemu zespołowi i wszystkim, którzy pomogli mi dostać się na to miejsce. Jutro ciężki dzień, ale mamy tu świetną drużynę i spróbujemy jeszcze raz. Zobaczymy, czy uda nam się przesunąć o jedno miejsce do góry
– mówił w komunikacie prasowym ekipy Onley.
– Drużyna wiedziała, że mnie na to stać. Ufali mi i dzięki nim byłem spokojny w ostatnich dniach. W chaotycznych finiszach dbali o to, żebym był bezpieczny i nie stracił czasu, więc dobrze jest się im odpłacić. Willunga Hill to kultowa wspinaczka – posiadanie swojego nazwiska na liście zwycięzców jest wyjątkowe
– dodał.
Przed jutrzejszym etapem Santos Tour Down Under z metą na Mount Lofty, Oscar Onley zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, z takim samym czasem, jak prowadzący w niej Stephen Williams z Israel – Premier Tech. Na kolejnych pozycjach, z 5-sekundową stratą plasują się Jhonatan Narvaez (INEOS Grenadiers) i dotychczasowy lider wyścigu – Isaac del Toro z UAE Team Emirates.









