Sprinterską potyczką najprawdopodobniej rozpocznie się europejski sezon szosowy, który wystartuje dziś wyścigiem Clàssica Comunitat Valenciana 1969 – Gran Premi València. Głównym faworytem hiszpańskiego klasyka będzie Dylan Groenewegen, a na starcie zobaczymy jednego Polaka – Łukasza Owsiana.
Ile ludzi, tyle opinii na temat startu sezonu. Jedni – tradycjonaliści – uważają, że nie ma kolarstwa przed Omloop Het Nieuwsblad. Inni zdążyli się już przyzwyczaić do startu ścigania w Australii i za początek sezonu uznają trwający aktualnie Santos Tour Down Under. Jeszcze inni nie akceptują „wakacyjnego” ścigania poza Europą i z niecierpliwością wyczekują majorkańskich klasyków.
Tym razem europejski sezon wystartuje jednak nie na Balearach, a na wschodnim wybrzeżu, gdzie w okolicach Walencji odbędzie się Clàssica Comunitat Valenciana 1969 – Gran Premi València. Choć na pierwszy rzut oka klasyk nie różni się niczym od kilkunastu podobnych wyścigów rozgrywanych na przełomie stycznia i lutego, warto zwrócić uwagę na wyróżniającą się nazwę zmagań.
Nie od dziś wiadomo, że kolarstwo jest sportem wytrzymałościowym – zarówno jeśli chodzi o zawodników, jak i organizatorów. Ci drudzy lubią szczycić się liczbą rozegranych edycji swojej imprezy. La Marina Cycling Club – odpowiedzialny za organizację Clàssica Comunitat Valenciana 1969 – Gran Premi València – wybrał jednak inny, oryginalny sposób podkreślenia długowieczności swojego wyścigu, umieszczając w jego nazwie rok 1969, kiedy to rozegrana została pierwsza edycja.
Nieczęsto spotyka się takie rozwiązania – dobrze znany jest nam wyścig Tour Bitwa Warszawska 1920, jednak tam rok w nazwie miał znaczenie czysto historyczne. W Szwecji rozgrywany jest natomiast Scandinavian Race in Uppsala 1909-2022 (druga data roczna zmieniona w zależności od roku, w którym odbywa się wyścig). Hiszpańscy organizatorzy mocno przywiązali się do daty pierwszej odsłony wyścigu, co jednak może wprowadzić kibiców w błąd – wykonując szybkie obliczenia w głowie, można dojść do wniosku, że dziś odbędzie się 55. odsłona wyścigu.
Nic bardziej mylnego – kolarze będą co prawda rywalizować w jubileuszowej edycji, ale będzie to 40. odsłona. Zmagania nie odbywały się bowiem w 1980 roku, a także w latach 2005-2020. Zostały wznowione w 2021 roku, gdy najlepszy okazał się Lorrenzo Manzin. Skoro kwestię historyczną mamy już rozwiązaną, pora przejść do trasy, która nie należy do najciekawszych na świecie.
Chwilę po południu peleton wyruszy z La Nucii i uda się w stronę Tarbeny (6,7 km; 5,5%), a następnie pokona wzniesienie Coll de Rates. Po kilkudziesięciokilometrowym wypłaszczeniu terenu, kolarze wjadą na pagórkowaty odcinek, obfitujący w kilkukilometrowe podjazdy. Wszystko zwieńczy płaski dojazd do Walencji wzdłuż wybrzeża, o długości 80 kilometrów.

Faworyci
Biorąc pod uwagę lekko pofałdowany charakter trasy, należy spodziewać się dziś sprinterskiego pojedynku. Większość najszybszych zawodników wciąż czeka na rozpoczęcie swojego sezonu, ale na liście startowej pojawiło się kilku kolarzy z szerokiej, sprinterskiej czołówki. Wśród nich jest Dylan Groenewegen, stojący na czele bardzo mocnego składu Team Jayco AlUla. Z wyłączeniem Caleba Ewana, skład australijskiej formacji wygląda tak, jakby na hiszpański wyścig zostali powołani najlepsi zawodnicy na sprinterskie końcówki.
Dylanowi Groenewegenowi będą pomagać między innymi: Michael Matthews, Luka Mezgec czy Elmar Reinders, którzy są w stanie zapewnić mu znakomite rozprowadzenie. To czyni Holendra głównym faworytem do sięgnięcia po zwycięstwo. Szybkich kolarzy w peletonie nie brakuje, a wśród nich jest także dynamiczny Gleb Syritsa z Astana Qazaqstan Team, który w ubiegłym roku kilkukrotnie demonstrował swoją dynamikę. Na dobry wynik może liczyć także drużyna Arkea – B&B Hotels, w barwach której sezon otworzy Łukasz Owsian, jedyny Polak na starcie. Liderami francuskiej formacji powinni być szybcy Luca Mozzato i Amaury Capiot, którym nie straszne będą podjazdy z pierwszej części wyścigu.
Namieszać mogą także kolarze Groupama – FDJ, z Marciem Sarreau i nowym nabytkiem, Matthew Wallsem, na czele. W kontekście walki o czołowe pozycje należy oczywiście wspomnieć o dynamicznym Bryanie Coquardzie z Cofidisu, Jasonie Tessonie z TotalEnergies czy Orluisie Aularze, reprezentującym hiszpańską ekipę Caja Rural – Seguros RGA. O dobry wynik mogą powalczyć również kolarze, których zazwyczaj oglądamy w roli rozprowadzających, jak Jasper De Buyst (Lotto Dstny) czy Rui Oliveira (UAE Team Emirates).
Wyścig będzie transmitowany od godziny 15.00 –> tutaj.








