fot. Team DSM-firmenich

Niedzielna kraksa ma bardzo przykre skutki dla Oscara Onleya. Brytyjczyk wycofał się z wyścigu ze złamanym obojczyku.

Dla dsm-firmenich jest to bardzo zła wiadomość. W końcu jeszcze przed Vuelta a Espana ekipa w swoim komunikacie prasowym pisała:

Wybierając nasz skład na ten wyścig, myśleliśmy również o przyszłości, o naszych utalentowanych kolarzach, celujących w „generalki”. Będą tutaj zbierać doświadczenie i uczyć się od starszych kolegów, w jaki sposób jeździ się trzytygodniowe wyścigi.

Choć w tekście nie padały nazwiska, to można było domyślać się, że jednym z kolarzy, o których była mowa jest właśnie Onley. Dwudziestoletni Brytyjczyk, choć wciąż czeka na swoje pierwsze zawodowe indywidualne zwycięstwo, to już wielokrotnie pokazywał, że jest bardzo zdolnym zawodnikiem. Zajmował już 10. miejsce w klasyfikacji generalnej Tour de Pologne, a jeszcze wyżej plasował się w nieco niżej notowanych Alpes Isere Tour (2.2) i Tour de Hongrie (2.Pro).

Ta Vuelta zaczęła się dla niego bardzo dobrze – wraz ze swoim zespołem był najszybszy na trasie szalonej jazdy indywidualnej na czas inaugurującej wyścig. Niestety dzień później wywrócił się na śliskim zakręcie i w efekcie doznał obrażeń, które zmusiły go do opuszczenia czerwonego peletonu.

– Oscar zaliczył naprawdę mocny upadek i niestety badania w szpitalu potwierdziły nasze wcześniejsze podejrzenia: „Złamany obojczyk i kilka mniejszych otarć”. Teraz będzie musiał wracać do domu gdzie wypocznie i powoli zacznie dochodzić do siebie. Dopiero za jakiś czas, gdy zobaczymy, jak szybko poprawia się jego stan, zaczniemy tworzyć jakieś plany związane z jego powrotem na rower

– mówi lekarz dsm-firmenich – Camiel Aldershof. Biorąc jednak pod uwagę, że do końca sezonu zostało już jedynie półtora miesiąca, Brytyjczykowi trudno będzie wrócić do startów w 2023 roku.

 

 

 

Poprzedni artykułTour de l’Avenir Femmes 2023: Dziś rusza historyczna, pierwsza edycja. Polki na starcie
Następny artykułRenewi Tour 2023: Mieszane uczucia Mateja Mohoricia po neutralizacji
Bartek Kozyra
Magister politologii, ale bardziej niż polityka pasjonuje go sport. Trenował kolarstwo w Krakusie Swoszowice i biegi średnie w Wawelu Kraków, ale ulubionego sportowego wspomnienia dorobił się startując na 60 metrów w Brzeszczach. W 2017 roku na oczach biegnącej chwilę wcześniej Ewy Swobody wystartował sekundę po wystrzale startera, gdy rywale byli daleko z przodu. W pisaniu refleks również nie jest jego mocną stroną, ale stara się nadrabiać jakością. W liceum wygrał finał międzyklasowego turnieju z drużyną Kacpra Krawczyka.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze