fot. La Vuelta

Na drugim etapie Vuelty nie zabrakło zamieszania. Nastąpiła neutralizacja na 9 kilometrów przed metą, kiedy koszulkę lidera wywalczył Andrea Piccolo (EF Education EasyPost). Na mecie w Barcelonie pierwszy był Andreas Kron (Lotto Dstny).

Początek Vuelty delikatnie mówiąc, nie jest sukcesem organizatorów. Inauguracyjną drużynową jazdę na czas rozegrano praktycznie w nocy. Za to drugi etap miał dwie linie mety. Złe prognozy pogody wskazywały na to, że zjazdy z Alto del Castell de Montjuïc mogą być niebezpieczne. Dlatego też najpierw postanowiono zatrzymać czas do klasyfikacji generalnej na szczycie podjazdu, a ostatecznie podjęto decyzję, że będzie miało to miejsce na 9 kilometrów przed metą. Co ciekawe, zachowano bonifikaty sekundowe na szczycie podjazdu oraz na linii mety.

Trasa z Mataro do Barcelony liczyła 181,8 kilometra. Do pokonania były trzy podjazdy – tuż po starcie Coll de Sant Bartomeu, najdłuższy (12,1 km) na Coll d’Estenalles oraz wspomniany słynny na Alto del Castell de Montjuïc (900 m, 9,4%).

Pierwszą ucieczkę na tegorocznym wyścigu dookoła Hiszpanii stworzyli: Andrea Piccolo (EF Education EasyPost), Matteo Sobrero (Team Jayco AlUla), Javier Romo (Astana Qazaqstan Team), Jetse Bol (Burgos-BH) i Joel Nicolau (Caja Rural – Seguros RGA). Piccolo po drużynówce miał zaledwie 6 sekund straty w klasyfikacji generalnej.

Pierwszą górską premię wygrał Javier Romo. Na Coll d’Estenalles pierwszy finiszował Matteo Sobrero i to on objął prowadzenie w wirtualnej klasyfikacji górskiej. Uciekinierzy maksymalnie wypracowali ponad trzy minuty przewagi.

W peletonie panował spokój. Tempo dyktowała grupa lidera – Team dsm-firmenich. Po defekcie na niecałe 100 kilometrów przed metą do peletonu musiał wracać broniący tytułu Remco Evenepoel (Soudal-Quick Step). Drobne kłopoty mieli także inni faworyci.

Z ucieczki odpadli Nicolau i Bol. Na niecałą godzinę przed końcem ścigania pojawił się zapowiadany deszcz i zrobiło się ślisko. Niestety, pojawiły się kraksy. Z wyścigu musiał wycofać się Oscar Onley (Team dsm-firmenich).

Wśród kolarzy, którzy zaliczyli upadek znalazł się Primož Roglič. Kolarze Jumbo-Visma od razu chcieli, aby peleton przestał się ścigać.

Na całkowite zwolnienie nie można było sobie pozwolić, gdyż minutę przewagi mieli uciekinierzy. Upadek zaliczył Andrea Piccolo, który wrócił do czołówki. Na 23 kilometry przed metą, czyli około 15 kilometrów przed zamknięciem czasu do klasyfikacji generalnej odpadł Sobrero.

Zapas duetu Piccolo i Romo to spadał, to powiększał się. Zależne to było od tego, czy peleton mocniej gonił, czy zwalniał w niebezpiecznych momentach. Jednym z nich była kraksa z udziałem Santiago Buitrago (Bahrain-Victorious) i lidera Lorenzo Milesiego (Team dsm-firmenich). Włoch jadący w czerwonej koszulce został daleko za główną grupą.

Do kluczowego momentu etapu, czyli zatrzymania czasu dojechała dwójka Andrea Piccolo i Javier Romo, która miała między 20 i 30 sekund przewagi. Niestety, dokładnie nie było wiadomo, gdyż realizatorzy transmisji nie przekazali tej jakże istotnej informacji. Według strony internetowej miało to być 18 sekund. Wiadomo było, że nowym liderem w tych nietypowych okolicznościach został Andrea Piccolo.

Ucieczka została doścignięta kilometr później, a potem część peletonu ścigała się o wygraną etapową. Na Alto del Castell de Montjuïc zaatakował Andreas Kron. Ta akcja kolarza Lotto Dstny okazała się skuteczna. Kron sięgnął po pierwsze zwycięstwo w wielkim tourze w karierze. Drugie miejsce zajął Kaden Groves (Alpecin-Deceuninck), który przyprowadził grupę pościgową. Trzeci był Andrea Vendrame (AG2R Citroen Team).

Andreas Kron zadedykował wygraną Tiljowi De Deckerowi. Kolarz Lotto Dstny zmarł dwa dni temu.

W klasyfikacji generalnej Andrea Piccolo ma 11 sekund przewagi nad Javierem Romo. Trzynaście sekund tracą kolarze z miejsc 3-10, w tym Romain Bardet i Enric Mas.

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułDeutschland Tour 2023: Arvid de Kleijn wygrywa na zakończenie zmagań
Następny artykułGórskie Szosowe Mistrzostwa Polski 2023: Paweł Szóstka i Karolina Kołkowicz wygrywają w elicie
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Tajfun
Tajfun

Neutralizacje wypaczają uroki tego sportu.
Change my mind.

Tal Tal
Tal Tal

Szkoda de Plusa.
Dla mnie najbardziej pozytywne zaskoczenie i najlepszy pomocnik na Giro.

Hubert
Hubert

Total… przez cioty nie mające techniki zabijają całe etapy