fot. Uno-X Pro Cycling Team

Piękny zabieg marketingowy udał się ekipie Uno-X Pro Cycling Team. Norweska drużyna nie zmieniła strojów między sezonami by, jak czytamy w komunikatach ekipy, ograniczyć koszty środowiskowe produkcji nowych. Taka postawa spotkała się z dużymi wyrazami poparcia w sieci.

Żeby rozwiać wątpliwości – ten tekst będzie miał podłoże małego felietonu. Początkowo bowiem nie planowałem nawet wspominać o tym temacie, przecież skoro nie ma zmian to i nie ma czego komentować. Rozbawiła mnie jednak reakcja internatów, którzy masowo przyklasnęli temu pomysłowi jakoby ten miał przynieść coś więcej niż zysk marketingowy. Dlaczego tak uważam?

Okej, patrząc na główny skład, formację pań czy development to w sumie kilkudziesięciu zawodników będzie mogło zachować swoje stare koszulki i nadal ich używać w wyścigach. Pytanie tylko jak z ich trwałością i kiedy i tak trzeba będzie je wymienić na nowe… Może zatem chodzi o amatorów? Tu rzeczywiście fani kupowania najnowszych koszulek mogą się cieszyć, bowiem te zakupione rok temu będą nadal aktualne.

A gdzie wady?
Uno-X, czyli główny sponsor ekipy, to… duża marka petrochemiczna. Pod tą nazwą funkcjonuje m.in. sieć stacji benzynowych, a zatem coś, co średnio kojarzy się z ekologią. Oczywiście ekipa szybko wyjaśniła w swoich mediach społecznościowych tę ideę w następujący sposób:

Uno-X Mobility przeznacza 75% nakładów inwestycyjnych na ultraszybkie ładowarki EV i przyjazne dla środowiska myjnie samochodowe. Dopóki jest to konieczne, paliwo płynne musi oczywiście nadal być dystrybuowane. Uno-X Pro Cycling nie ratuje planety, zachowując zeszłoroczną koszulkę, ale róbmy też małe rzeczy

Nie czarujmy się – sponsoring sportowy ma praktycznie zawsze sprzyjać marketingowi marki, to nie jest czyjeś widzimisię. Oznacza to, ni mniej, ni więcej, że Uno-X poprzez wspieranie ekipy kolarskiej chce przyciągnąć ludzi do korzystania ze swoich produktów. Te z ekologią mają już dużo mniej wspólnego. Norweska firma wypowiadająca się zatem o środowisku brzmi dość komicznie, podobnie zresztą oceniałem podobne działania w wykonaniu np. INEOS Grenadiers, innego giganta z dziedziny petrochemii. Moim zdaniem czasem warto po prostu robić swoje, ale już dopisywanie do tego szczytnych idei brzmi jak lekka hipokryzja. A jakie jest Państwa zdanie?

guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Virgil
Virgil

Goovno w czystej postaci, ale Greta lubi to.

Piter
Piter

No i dobrze,a paliwo też jest potrzebne