fot. ASO / Pauline Ballet

Spadek Israel – Premier Tech do drugiej dywizji pociągnął za sobą drastyczną zmianę w optyce składu formacji. Ze słabej drużyny WorldTeams, ekipa Sylvana Adamsa stała się jednym z najlepszych ProTeamów, będącym głównym faworytem do powrotu do pierwszej dywizji w 2026 roku.

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ewentualnie od licencji. Odkąd Israel – Premier Tech oficjalnie znów stał się ekipą ProTeams, nagle wyróżnia się na tle konkurencji. Nie ulega wątpliwości, że izraelski zespół będzie jedną z najlepszych drużyn drugiej dywizji – w końcu w swoich szeregach ma wiele gwiazd, jak chociażby: Michael Woods, Dylan Teuns czy Giacomo Nizzolo.

Po jesiennych transferach ekipy można również wnioskować, że dostrzegli oni problem, jakim jest wysoka średnia wieku i dokonali sporych roszad w składzie. Drużynę opuścili między innymi tacy zawodnicy, jak: Alessandro De Marchi, Patrick Bevin, Alex Dowsett, Rudy Barbier, Carl Fredrik Hagen czy James Piccoli, a ich miejsce zajęli: Matthew Riccitello, Mason Hollyman, Derek Gee, Marco Frigo, Jens Reynders i Stephen Williams, który jest najstarszym z nowych nabytków. Brytyjczyk ma 26 lat.

Transfery niekoniecznie wzmocnią drużynę, lecz niewątpliwie jest to inwestycja w przyszłość.

Główne gwiazdy Israel – Premier Tech na sezon 2023:

a) na klasyfikacje generalne wyścigów wieloetapowych:
Porównując kolarzy na „generalki” w Israel – Premier Tech do innych drużyn drugiej dywizji… nie ma czego porównywać. Zespół Sylvana Adamsa regularnie powinien walczyć o wysokie miejsca w tygodniowych wyścigach za sprawą takich zawodników, jak doświadczeni: Michael Woods, Jakob Fuglsang, a w łatwiejszym terenie również Dylan Teuns. W Wielkich Tourach kolarze izraelskiej formacji skupią się raczej na pojedynczych etapach, choć o walce o klasyfikację generalną w ubiegłym roku przebąkiwał Michael Woods. Pożyjemy, zobaczymy.

W pagórkowatych wyścigach warto będzie zwracać uwagę na Corbina Stronga. Wszechstronny Nowozelandczyk, wywodzący się z kolarstwa torowego, w ubiegłym roku zajął 6. pozycję w skróconym Tour of Britain, wygrywając jeden z etapów.

W Israel – Premier Tech jest jeszcze Chris Froome, wciąż marzący o wygraniu piątego Tour de France. Co by nie mówić – z roku na roku (po feralnej kraksie) Brytyjczyk radzi sobie coraz lepiej. Pokazał to na etapie ubiegłorocznego Touru zakończonym na Alpe d’Huez, gdzie zajął trzecią pozycję. Jego dotychczasowe wyniki nie zwiastowały, by był on w stanie rywalizować o czołowe pozycje w „generalkach” jakichkolwiek wyścigów i nie wydaję mi się, że tak będzie, jednak z uśmiechem na ustach przyznam się do błędu za kilka miesięcy.

b) na sprinty:
Mimo plotek, drużyna Israel – Premier Tech zamknęła skład i nie dołączy do niej Mark Cavendish. Jej sprinterska gałąź nie będzie zatem bardzo imponująca, ale za to regularnie może pokazywać się w czołówkach. To za sprawą Giacomo Nizzolo – nie jest on najczęściej faworytem płaskich wyścigów, woli nieco trudniejsze, jednak można spodziewać się po nim regularnych wysokich miejsc w finiszach na najwyższym poziomie. Solidnych rezultatów ekipie może dostarczyć również Itamar Einhorn – najlepszy z izraelskich kolarzy, będący jednocześnie mistrzem tego kraju. O dobre finisze mogą pokusić się też Taj Jones, Rick Zabel, Tom Van Asbroeck, a także Corbin Strong.

c) na klasyki:
Od ekipy Israel – Premier Tech, mającej zaproszenia na wszystkie worldtourowe klasyki, można oczekiwać aktywnej jazdy oraz solidnych wyników. W przypadku brukowanych wyścigów, ostarczyć mogą je w szczególności wzmiankowany już Giacomo Nizzolo, ale także Sep Vanmarcke, który liczy na sezon bez pecha. Rolę mocnych pomocników, mogących powalczyć o sukcesy na własne konto, wcielą się tacy zawodnicy, jak: Guillaume Boivin, Simon Clarke, Jens Reynders i Tom Van Asbroeck.

Jeśli chodzi o Ardeny lub inne bardziej wymagające terenowo wyścigi, ekipa Israel – Premier Tech wygląda jeszcze lepiej. Liderami na górzyste klasyki będą Michael Woods, Dylan Teuns i Jakob Fuglsang. Każdy z nich ma w swoim dorobku wiele czołowych miejsc w największych imprezach i nie będzie zaskoczeniem, jeśli w przyszłym roku dołożą do tego kolejne dobre wyniki.

d) na czasówki:
W przeciwieństwie do „etapówek” czy klasyków, w czasówkach włodarze Israel – Premeir Tech nie będą raczej nastawiać się na wielkie sukcesy. Po odejściu Alexa Dowsetta czy Mathiassa Brändle’a, najlepszymi czasowcami w drużynie wydają się być Derek Gee i Mads Würtz Schmidt, którzy, delikatnie mówiąc, nie należą do czołówki w tej specjalności.

e) na górskie etapy:
W górach koszulki Israel – Premier Tech powinny być widoczne zarówno za sprawą wspomnianych wcześniej liderów na „generalki”, ale także solidnych łowców etapów. Aktywnej jazdy można spodziewać się chociażby po Hugo Houle, który w ubiegłym roku zwyciężył na etapie Tour de France, ale także takich zawodnikach, jak: dynamiczny Stephen Williams, Omer Goldstein, Ben Hermans, Krists Neilands czy Sebastian Berwick.

f) kolarze, na których warto zwrócić uwagę:
Przede wszystkim, należy docenić młodzież, na którą w końcu (w pewnym stopniu) postawiła izraelska drużyna. Barwy Israel – Premier Tech w przyszłym sezonie będą reprezentować utalentowani: Corbin Strong, Marco Frigo, Mason Hollyman czy Matthew Riccitello. Rozwój każdego z tych kolarzy warto bacznie śledzić.

Ciężko było mi umiejscowić w którymś z akapitów wszechstronnego Daryla Impeya, który z młodzieżą ma trochę mniej wspólnego niż wcześniej wymienieni zawodnicy. Mimo tego, na niego też warto mieć oko.

Skład formacji Israel – Premier Tech na sezon 2023:
🇧🇪Ben Hermans, Jens Reynders, Dylan Teuns, Tom Van Asbroeck, Sep Vanmarcke
🇨🇦Guillaume Boivin, Derek Gee, Hugo Houle, Michael Woods
🇮🇱Itamar Einhorn, Omer Goldstein, Guy Sagiv
🇬🇧Mason Hollyman, Chris Froome, Stephen Williams
🇦🇺Sebastian Berwick, Simon Clarke, Taj Jones
🇩🇰Jakob Fuglsang, Mads Würtz Schmidt
🇮🇹Marco Frigo, Giacomo Nizzolo
🇱🇻Krists Neilands
🇳🇿Corbin Strong
🇺🇲Matthew Riccitello
🇿🇦Daryl Impey
🇨🇭Reto Hollenstein
🇩🇪Rick Zabel

Podsumowanie
Zabawne, jak z krytyka ekipy Israel – Premier Tech stałem się jej orędownikiem i fanem. Choć przy takim budżecie z pewnością dałoby się zbudować bardziej optymalny skład, izraelski zespół – jak na ProTeam – ma ogromny potencjał i z pewnością będzie jedną z najlepszych drużyn drugiej dywizji. Mam nadzieję, że jeśli w kolejnych latach skład zespołu będzie prezentował się w rzeczywistości tak dobrze, jak na papierze (a dodatkowo ekipa nie zaprzestanie inwestycji w młodzież), to za niedługo znów zobaczymy go wśród drużyn WorldTeams, ponieważ właśnie tam jest miejsce Israel – Premier Tech.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments