fot. Team DSM

103 dni w sezonie 2022 na pierwszą wygraną czekano w Team DSM. Holenderska formacja po mocno nieudanym roku zrobiła wietrzenie składu – wymieniła aż 9 zawodników, by takie coś się już nie powtórzyło. Czy będzie lepiej? Osobiście mam pewne wątpliwości.

W Naszosowym podsumowaniu sezonu 2022 Team DSM otrzymało od nas notę 3,5/10. Stało się tak pomimo dopiero 20. miejsca w rankingu UCI, przedostatniego spośród World Teamów. Holenderskiej ekipie udało się wyprzedzić jedynie beznadziejną w zeszłym roku Astanę, a dobrą notę ratowali im pojedynczy kolarze odnoszący głośne sukcesy – jeśli jednak któremuś z nich coś się stanie to może być niewesoło. Team DSM utrzymał się w WT praktycznie tylko dzięki sezonowi 2020 i jeśli teraz mają dalej walczyć o swoją licencję to muszą się odmienić – rozpoczyna się bowiem nowa walka w okresie 2023-25.

Zdecydowanie najmłodsza formacja w World Tourze ma jednak także i swoje zalety – niewątpliwie niska średnia wieku (w tym roku 24,3, w przyszłym 24,2) jest czymś, co wyróżnia Team DSM. Holenderska ekipa nie boi się stawiać na młodzież, a ta potem bryluje w wielu wyścigach, niekoniecznie już w barwach tego zespołu.

Tracenie liderów… Dwa lata temu odeszli Michael Matthews, Marc Hirschi i Wilco Kelderman, rok temu Jai Hindley, Tiesj Benoot czy Ilan Van Wilder. Teraz Team DSM opuścili Thymen Arensman (INEOS), Søren Kragh Andersen (Alpecin), Cees Bol (jeszcze bez ekipy) czy Nikias Arndt (Bahrain). To ponownie duże osłabienia, które nie zostały zastąpione kolarzami zdolnymi do walki „na teraz”. Dołączają bowiem Patrick Bevin, Harm Vanhoucke i Alex Edmondson oraz grupa młodych zawodników, w sporej części z Development Team DSM.

Główne gwiazdy Team DSM na sezon 2023:

a) na klasyfikacje generalne wyścigów wieloetapowych:
Wydaje się, że Romain Bardet będzie musiał w przyszłym roku samodzielnie dźwignąć na barkach ciężar liderowania tej ekipie. Doświadczony Francuz już zapowiedział udział w mocno pozbawionej jazdy indywidualnej na czas, 110. edycji Tour de France, gdzie z pewnością stać go na wynik w okolicach pierwszej piątki.

W mniejszych wyścigach powalczyć może Patrick Bevin. Nowozelandczyk wygrał w tym roku Presidential Cycling Tour of Türkiye, acz wydaje się, że imprezy niższych kategorii to szczyt możliwości 31-latka. W zupełnie innym miejscu karier są za to 23-letni Andreas Leknessund, 20-letni Oscar Onley, 22-letni Henri Vandenabeele, 22-letni Kevin Vermaerke, 20-letni Marco Brenner czy 19-letni Max Poole – każdy z nich w ostatnim roku pokazywał się z dobrej strony w różnych etapówkach, acz teraz pora zrobić krok do przodu i wyrosnąć na drugiego lidera Team DSM. Osobiście najbardziej przekonuje mnie Oscar Onley, ale przy tak młodych zawodnikach zawsze jest duża szansa na jakieś niespodzianki.

b) na sprinty:
Alberto Dainese wygrywając etap Giro d’Italia na stałe dopisał się do światowej czołówki. Może i 24-letni Włoch nie jest jeszcze wielką gwiazdą, ale należy się z nim liczyć, a młody wiek sugeruje, że ten może się jeszcze rozwinąć. Po odejściu Ceesa Bola to właśnie Alberto powinien być sprinterem nr 1 w zespole.

Pozostałe opcje Team DSM? Jest ich całkiem sporo. 21-letni Casper van Uden to jeden z większych talentów młodego pokolenia, podobnie jak 20-letni Pavel Bittner. Niezły potencjał mają także łączący szosę z torem, 26-letni Sam Welsford, a także 22-letni Marius Mayrhofer i lubiący nieco trudniejsze końcówki Sean Flynn.

c) na klasyki:
Oj. Trudne się wylosowało. Po 2015 roku wielką gwiazdą byłby zwycięzca Mediolan-San Remo i Paryż-Roubaix z tamtego sezonu John Degenkolb, ale mamy 2022 rok. 33-letni Niemiec jest z różnych przyczyn cieniem dawnego siebie i wydaje się, że liderami na jednodniówki to mogą być Nils Eekhoff, Sam Welsford, Casper van Uden czy mistrz Europy do lat 23 z 2020 roku Jonas Iversby Hvideberg. Słabo, bardzo słabo… Oczywiście jest Romain Bardet, który pojedzie dobrze w Il Lombardii, kanadyjskich klasykach i innych tego typu imprezach, ale ogólnie jednodniowe starty najprawdopodobniej nie będą mocną stroną Team DSM.

d) na czasówki:
4. miejsce w tej specjalności podczas Mistrzostw Świata w 2019 roku zajął Patrick Bevin, acz Nowozelandczyk ostatnio nie nawiązywał do tamtej formy. Niegłupio na czas potrafią pojechać Andreas Leknessund, Martijn Tusveld, Alex Edmondson czy Marco Brenner, acz to też nie jest poziom pozwalający walczyć o wygrane czy najwyższe miejsca. Duży potencjał w jeździe na czas zdradza z kolei Lorenzo Milesi, ale 20-latek dotychczas dobrze prezentował się w gronie orlików czy wcześniej juniorów. Wydaje się, że to jeszcze za wcześnie by powalczył także i w elicie, a zatem Team DSM może mieć problem podczas czasówek.

e) na górskie etapy:
Wydaje się, że to właśnie ucieczki w trudnym terenie mogą być źródłem zwycięstw dla holenderskiej ekipy. Dobrze w takowych odjazdach potrafią się pokazać Chris Hamilton, Harm Vanhoucke, Martijn Tusveld, Kevin Vermaerke czy Florian Stork. Trzeba mieć jednak świadomość, że nie są to topowi zawodnicy, ot solidni kolarze.

f) kolarze, na których warto zwrócić uwagę:
Mam nadzieję, że już z poprzednich akapitów wybrzmiało, że warto będzie obserwować Team DSM właśnie jako kuźnię talentów. Praktycznie co roku ostatnimi czasy rodzi się tam jakaś gwiazda – to tu w przeszłości rodziły się kariery takich kolarzy jak Marcel Kittel, Warren Barguil, Tom Dumoulin czy ostatnio Marc Hirschi oraz Jai Hindley.

Moim zdaniem w nowym roku mocno rozbłysną Casper van Uden, Oscar Onley i Max Poole, a każdy z nich za kilka lat będzie wspominany za kilka lat jako kolejny zawodnik „stworzony” przez holenderską ekipę.

Skład formacji Team DSM na sezon 2023:
🇩🇪 – John Degenkolb, Marco Brenner, Florian Stork, Marius Mayrhofer, Niklas Märkl, Leon Heinschke
🇳🇱 – Nils Eekhoff, Casper van Uden, Martijn Tusveld, Tim Naberman
🇦🇺 – Sam Welsford, Chris Hamilton, Alex Edmondson, Matthew Dinham
🇫🇷 – Romain Bardet, Romain Combaud
🇮🇹 – Alberto Dainese, Lorenzo Milesi
🇳🇴 – Andreas Leknessund, Jonas Iversby Hvideberg
🇧🇪 – Harm Vanhoucke, Henri Vandenabeele
🇩🇰 – Tobias Lund Andresen, Frederik Rodenberg
🇳🇿 – Patrick Bevin
🇨🇿 – Pavel Bittner
🇺🇸 – Kevin Vermaerke

Podsumowanie
Ciężko mi sympatyzować z Team DSM przez to jak często i w jakich stosunkach opuszczają tę ekipę największe gwiazdy. Przedwcześnie zerwane kontrakty stały się tu normą, a nie wyjątkiem, co z pewnością nie jest powodem do chluby dla zarządzających tym projektem. ALE…

Holenderski zespół wyróżnia się na tle World Touru tym jak wielką szansę na przebicie się daje młodym zawodnikom. W 18-drużynowej, najwyższej dywizji taki zespół jest bardzo potrzebny i dla sportu dobrze, że istnieje taki Team DSM. Mam nadzieję, że tej drużynie uda się pokonać pewne wewnętrzne problemy, bo szkoda by było gdyby za 3 lata, przy następnym rozdziale licencji World Tour, zabrakło w najwyższej dywizji holenderskiej ekipy.

Nasza ocena potencjału ekipy Team DSM na sezon 2023: 2,5/10
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments