fot. UCI Cyclo Cross World Cup

Poznaliśmy kolejne rozstrzygnięcia w ramach przełajowego Pucharu Świata. Wyścig elity kobiet w Beekse Bergen zakończył dominację Fem van Empel, która uległa Shirin van Anrooij. W równie zaciętych zmaganiach mężczyzn triumfował Laurens Sweeck.

Holenderskie Beekse Bergen jest kolejnym nowym punktem na mapie przełajowego Pucharu Świata. Dość płaska runda prowadziła po okolicach lokalnego parku safari i „Jeziora Wiktorii”. Skoro w pobliżu był zbiornik wodny, nie mogło zabraknąć też piasku, który stanowił główną atrakcję dość monotonnej rundy i został ulokowany w jej końcówce. Znaczna część okrążenia przebiegała natomiast przez kręte, leśne ścieżki.

Shirin van Anrooij skutecznie stawia wszystko na jedną kartę

Na starcie ulokowanym tuż przy plaży, najszybsza była Fem van Empel (Pauwels Sauzen-Bingoal) – liderka klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Na dalszych pozycjach jechały między innymi: Inge van der Heijden (777), Puck PIeterse, Ceylin del Carmen Alvarado (Alpecin-Deceuninck), Blanka Vas (Team SD Worx) czy aktualna mistrzyni świata, Marianne Vos (Jumbo-Visma).

Runda nie była bardzo selektywna, toteż po pokonaniu jej znacznej części, czołówka wciąż była zwarta. Dopiero pod koniec okrążenia, kiedy zawodniczki wjechały na piasek, kolarki nieco się rozproszyły. Na czele uformowała się trzyosobowa grupka – Fem van Empel, Puck Pieterse i Ceylin del Carmen Alvarado – a kilka sekund za nimi jechały Blanka Vas wraz z Marianne Vos. Duet na drugiej rundzie dołączył do liderek – niewielką stratę do czołówki miała też Shirin van Anrooij (Baloise Trek Lions).

Na piaszczystym odcinku trasy sytuacja ponownie się zmieniła – znana holenderska trójka znów odjechała rywalkom, ale po kilku minutach ponownie wszystko się zjechało. Trzecia z sześciu rund przyniosła nam atak Puck Pieterse – mistrzyni świata i Europy orliczek zyskała kilka sekund nad połączoną, pięcioosobową grupą pościgową.

Pogoń rozpadła się – jakżeby inaczej – w końcówce trzeciej rundy, gdy za Puck Pieterse podążyły Fem van Empel i Ceylin del Carmen Alvarado. Na kolejnym okrążeniu, na odcinku leśnym upadek zaliczyła zwyciężczyni piątkowego Telenet Superprestige w Niel – Alvarado – przez co spadła na czwartą pozycję, za Shirin van Anrooij.

Tymczasem liderka Pucharu Świata zbliżała się do samotnie prowadzącej Puck Pieterse i siadła na jej koło tuż przed wjazdem na piasek. Żadna z zawodniczek nie zdecydowała się na narzucenie wysokiego tempa, przez co w połowie przedostatniej rundy dołączyła do nich Shirin van Anrooij. Kolarka Baloise Trek Lions miała drobne problemy z utrzymaniem się w czołówce, ale mimo tego była w stanie przejechać całe okrążenie wraz z Van Empel i Pieterse.

Co więcej, na asfaltowej prostej zdecydowała się na atak i odjechała swoim rodaczkom na około 3 sekundy. Mniej więcej tyle samo do holenderskiego duetu traciły Ceylin del Carmen Alvarado i Marianne Vos, walczące o czwartą pozycję.

Po podkręceniu tempa przez czołową trójkę, Alvarado i Vos straciły z oczu prowadzące zawodniczki. Tymczasem Shirin van Anrooij nie odpuszczała, wciąż mając niewielką przewagę nad zaciekle goniącą Fem van Empel i jadącą na jej kole Puck Pieterse. Zawodniczka Baloise Trek Lions jako pierwsza pojawiła się na ostatniej prostej i nie dała sobie wyrwać zwycięstwa, przecinając linię mety tuż przed Fem van Empel i Puck Pieterse. Dla Shirin van Anrooij był to pierwszy triumf w zawodach z cyklu Pucharu Świata elity.

Na czwartym miejscu uplasowała się Ceylin del Carmen Alvarado. Warto zwrócić też uwagę na siódme miejsce Lucindy Brand (Baloise Trek Lions), która wróciła do rywalizacji po przerwie spowodowanej kontuzją.

Fem van Empel obroniła prowadzenie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Laurens Sweeck po raz drugi w karierze

Podobnie jak w piątkowym wyścigu Telenet Superprestige w Niel, najszybszy start zanotował Kevin Kuhn (Tormans Cyclo Cross Team), za którym utrzymywali się Laurens Sweeck (Crelan-Fristads), Lars van der Haar (Baloise Trek Lions) i Vincent Bastaens (Spits CX Team). Na starcie problemy miał Eli Iserbyt (Pauwels Sauzen-Bingoal), aktualny lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, przez co spadł na początek drugiej dziesiątki – podobnie jak jadący w koszulce mistrza Europy Michael Vanthourenhout, inny z kolarzy Pauwels Sauzen-Bingoal.

Chwilę po zapaleniu się zielonych świateł, defekt miał też Michael Boros (Elkov-Kasper) – aktualnemu mistrzowi Czech spadł łańcuch i już na samym początku rywalizacji tracił do czołówki kilkadziesiąt sekund.

Tymczasem na czele wciąż jechali: Kevin Kuhn, Laurens Sweeck i Lars van der Haar. Przed wjazdem na piasek, na pierwszą pozycję przesunął się aktualny mistrz Holandii – Van der Haar. Dobrze czujący się na tej nawierzchni kolarz narzucił wysokie tempo, lecz nie odjechał rywalom, a jedynie znacznie rozciągnął stawkę.

Czołówka podzieliła się na leśnej sekcji na drugim okrążeniu, gdy upadek zaliczył Kevin Kuhn – przewagę zyskali wtedy Sweeck i Van der Haar, którzy w piątek między sobą rozstrzygnęli losy zwycięstwa. W pogoń za duetem udał się Michael Vanthourenhout, który po chwili dołączył do liderów, natomiast w czołówce wciąż nie było Eliego Iserbyta, jadącego w połowie drugiej dziesiątki.

Trójka ukończyła drugie z ośmiu okrążeń z kilkusekundową przewagą nad dobrze czującym się na piasku Toonem Vandeboschem (Alpecin-Deceuninck). Na kolejnej rundzie na przeskok do czołówki zdecydował się Joris Nieuwenhuis (Baloise Trek Lions) i udało mu się to po około 25 minutach rywalizacji. Po chwili odpoczynku – jeśli można tak nazwać jazdę w czołowej grupie w wyścigu Pucharu Świata – były zawodnik Team DSM zaczął dyktować bardzo wysokie tempo.

Tymczasem odżył Eli Iserbyt, który zyskiwał kolejne pozycje, a na piątej rundzie znalazł się na czwartym miejscu i ruszył w szaleńczą pogoń za czołówką. Lider „generalki” Pucharu Świata dołączył do prowadzącej grupki przed sektorem piasku na szóstej rundzie, jednak zaliczył kraksę, przez co stracił kilka sekund. W międzyczasie do liderów zbliżyła się też spora grupa pościgowa, na czele z Meesem Hendrikxem (Crelan-Fristads).

Na asfaltowym odcinku, w czołówce przyspieszyli Michael Vanthourenhout i Laurens Sweeck, by zapobiec doścignięciu ich przez pogoń. Mocne tempo dyktował kolarz Crelan-Fristads, któremu na rękę był brak Eliego Iserbyta w czołówce. Przyspieszenie Belga doprowadziło do podzielenia pierwszej grupy – kolarze jechali w kilkusekundowych odstępach, w następującej kolejności: Sweeck, Vanthourenhout, Van der Haar, Nieuwenhuis, a także Iserbyt, jadący od dłuższego czasu na piątej pozycji.

Przy wjeździe na finałową rundę, czołówkę utworzyli Laurens Sweeck oraz Michael Vanthourenhout i Lars van der Haar, którzy dogonili aktywnie jadącego Belga. Kilka sekund za nimi jechali Eli Iserbyt i Joris Nieuwenhuis, jednak było widać, że Holender ma coraz mniej sił.

Na krętych, leśnych ścieżkach, przyspieszał jadący w koszulce w gwiazdy Michael Vanthourenhout, ale nie był w stanie zgubić swoich rywali. Do czołówki dołączył natomiast rewelacyjny w drugiej części wyścigu Eli Iserbyt, a chwilę później, na piasku, do liderów dojechał też Joris Nieuwenhuis.

Jako pierwszy na asfalt wpadł mistrz Europy, ale od niemalże od razu wyprzedził go Laurens Sweeck, który po raz drugi w tym roku i w całej karierze zwyciężył w Pucharze Świata elity. Podium uzupełnił Lars van der Haar, a trzeci finiszował Michael Vanthourenhout. Czwarte miejsce zajął Joris Nieuwenhuis, natomiast na piątej pozycji uplasował się Eli Iserbyt, który utrzymał prowadzenie w klasyfikacji generalnej cyklu – drugie miejsce zajmuje w nim Laurens Sweeck, tracący do swojego rodaka zaledwie 4 punkty.

Kolejny Puchar Świata odbędzie się za tydzień w Overijse, natomiast dzień wcześniej rozegrana zostanie trzecia runda cyklu Telenet Superprestige. Transmisje z wyścigów w Merksplas będzie dostępna w Playerze/GCN+ od 13.30 (kobiety) i 15.00 (mężczyźni). 

Zapraszamy do lektury naszego przewodnika przełajowego po sezonie 2022/23.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments