fot. Team DSM

Jonas Vingegaard wygrał swój drugi etap CRO Race i przejął koszulkę lidera klasyfikacji generalnej, acz ponownie o włos od pokonania go był ledwie 19-letni Oscar Onley z Team DSM. Oto co mieli do powiedzenia Duńczyk i Brytyjczyk w przededniu zakończenia się chorwackiej etapówki.

Dla ekipy Jumbo-Visma to już 46. zwycięstwo w tym sezonie – zeszłoroczny licznik zatrzymał im się na liczbie 43, a zatem widać nieznaczny progres. Nie samymi cyferkami jednak żyje człowiek, bowiem liczy się także to, co się za nimi kryje, a w przypadku Jonasa Vingegaarda jest to m.in. triumf w Tour de France. Teraz Duńczyk wrócił do ścigania i zgarnął 2 etapy CRO Race, a jutro najprawdopodobniej dołoży do tego sukces w klasyfikacji generalnej tego wyścigu.

Planowaliśmy zaatakować na długim podjeździe i dobrze to wykonaliśmy. Zespół był super silny, w szczególności Gijs Leemreize. Mam wrażenie, że on jechał na czele przez około osiemdziesiąt kilometrów. Cieszę się, że udało mi się wykończyć tak ogromną pracę, jaką dla mnie wykonał. Sam finisz zacząłem trochę za wcześnie, ale na rzęsach udało mi się utrzymać prowadzenie aż do kreski. Jutro będzie kolejny trudny dzień, do zdobycia jest sporo bonifikat. W żadnym wypadku nie jestem pewien końcowego zwycięstwa. Trzeba być ostrożnym

— mówił po 5. etapie CRO Race jego lider, Jonas Vingegaard.

Duńczyk drugi raz nieznacznie ograł niespełna 20-letniego Oscara Onleya, dla którego chorwacka etapówka jest chyba najlepszym wyścigiem w zawodowej karierze. Brytyjczyk wielokrotnie pokazywał, że jest dużym talentem, ale walka ramię w ramię ze zwycięzcą tegorocznego Tour de France musi być dla niego czymś przełomowym. Nie ma co się zatem dziwić, że mimo „porażek” 19-latek jest zadowolony.

Spodziewaliśmy się dzisiaj ciężkiego etapu i cieszę się, że udało nam się po wspinaczce, wraz z Chrisem [Hamiltonem] i Maxem [Poolem], znaleźć w czołówce. Max wykonał naprawdę dobrą robotę osłaniając nas, a następnie ja i Chris zaczęliśmy walkę o etap. W końcówce potrzeba było sporo wysiłku by dogonić Rollanda, a koniec końców Jonas Vingegaard znów mnie pokonał na mecie. Jestem jednak szczęśliwy i zadowolony z tego, co pokazałem

— mówił na mecie Oscar Onley, trzeci kolarz klasyfikacji generalnej CRO Race.

Przed kolarzami ostatni etap z Sveta Nedelja do Zagrzebia. Teoretycznie wydaje się, że powinien się on zakończyć finiszem z dużej grupy.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments