fot. Trek-Segafredo

Choć ma niespełna 22 lata, to już zdołał otrzymać łatkę „zawsze drugiego”. Mattias Skjelmose Jensen udowodnił dziś jednak, że ta została mu przyklejona przedwcześnie i w pięknym stylu wygrał czasówkę podczas Skoda Tour Luxembourg.

Przedostatni etap luksemburskiego wyścigu wieloetapowego to była stosunkowo długa jak na tego typu imprezy, aż 26-kilometrowa jazda indywidualna na czas. Ta padła łupem 21-letniego Duńczyka Mattiasa Skjelmose Jensena i kolarz Trek-Segafredo został także liderem klasyfikacji generalnej. Ma w niej jednak niewielką przewagę nad kolejnymi rywalami w przededniu zakończenia rywalizacji – drugi Kévin Vauquelin (Team Arkéa Samsic) traci ledwie 3 sekundy, trzeci Sjoerd Bax (Alpecin-Deceuninck) ma ich do Duńczyka 14.

Zdobyłem dziś żółtą koszulkę lidera. Naprawdę nie mam dużej przewagi, więc spodziewam się bardzo trudnego finałowego etapu jutro, w którym moja pozycja lidera z pewnością zostanie zaatakowana, niemniej teraz chcę cieszyć się tym wspaniałym zwycięstwem, obawy o żółtą koszulkę pojawią się później

— mówił na gorąco na mecie Mattias Skjelmose Jensen.

I ma się z czego Duńczyk cieszyć – po wielu wysokich lokatach wreszcie przyszło to upragnione zwycięstwo. Kolarz Trek-Segafredo był w tym roku trzeci w klasyfikacjach generalnych Ethias-Tour de Wallonie, PostNord Danmark Rundt – Tour of Denmark czy Tour de la Provence, na drugim miejscu ukończył Tour de l’Ain. Tej wygranej jednak brakowało i Mattias musi dziś czuć pewną ulgę.

Nie liczę wysokich miejsc, które zdobyłem w tym roku. Kilka razy byłem blisko tego pierwszego zwycięstwa, a dzisiaj mi się udało. Naprawdę wierzyłem, że mogę wygrać ten etap i właściwie to zaznaczyłem tę jazdę na czas na czerwono przed startem tego wyścigu. Nadal muszę to jednak dowieść. Naprawdę nie potrafię opisać swoich uczuć po tym pierwszym zwycięstwie

— zakończył wywiad Mattias Skjelmose Jensen.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments