Foto: @sprintcycling

Mads Pedersen (Trek – Segafredo) wygrał swój kolejny etap podczas Vuelta a España. Ciekawą akcję zainicjował dziś Primož Roglič (Jumbo-Visma). 

Po ostatnim już dniu przerwy kolarze wrócili do rywalizacji podczas hiszpańskiej Vuelty. Szesnasty etap liczył niespełna 190 kilometrów i prowadził z Sanlucar de Barrameda do Tomares. Odcinek raczej dla sprinterów, choć pagórkowata końcówka dawała nadzieję na ciekawe rozstrzygnięcia.

Tuż po starcie ostrym na atak zdecydowali się Ander Okamika (Burgos-BH) i Luis Ángel Maté (Euskaltel – Euskadi). Obaj mieli ogromne straty w klasyfikacji generalnej, ale peleton starał się utrzymywać stratę na poziomie trzech minut.

To właśnie Maté zainicjował szczytną akcję, w której za każdy kilometr przejechany w ucieczce tegorocznej edycji hiszpańskiej Vuelty zostanie zasadzone jedno drzewo w Sierra Bermeja w Andaluzji, gdzie szalały pożary spowodowane suszą i upałami.

90 kilometrów przed metą dwójka miała trzy minuty przewagi nad peletonem prowadzonym głównie przez Trek – Segafredo i Cofidis. Kolejne kilometry upłynęły w dość monotonnym tempie. Prowadząca dwójka wiedziała, że zostanie doścignięta, a duża grupa była pewna, że powalczy o końcowy triumf na etapie.

Walkę mieliśmy na bonusowej premii w Alcalá del Río, a wygrał ją Luis Ángel Maté. Z peletonu najwięcej punktów zdobył lider tej klasyfikacji Mads Pedersen (Trek – Segafredo). W tym momencie Duńczyk miał już 299 punktów.

Duża grupa dogoniła ucieczkę na 14 kilometrów przed metą. Dość nieoczekiwanie po chwili na atak podczas nieoznaczonego podjazdu zdecydował się Ibai Azurmendi (Euskaltel – Euskadi). Jednak jego akcja trwała tylko dwa kilometry.

10 kilometrów przed metą defekt miał Kaden Groves (Team BikeExchange – Jayco). Przez kilka kolejnych minut mieliśmy walkę sprinterskich pociągów przed dość wymagającą końcówką. Jednak na krótkiej ściance zaatakował Primož Roglič (Jumbo-Visma), a na jego kole utrzymał się Pascal Ackermann (UAE Team Emirates).

Na 2200 metrów przed metą defekt miał lider wyścigu Remco Evenepoel (Quick-Step Alpha Vinyl Team), ale było to już w strefie ochronnej.

Do Rogliča dojechali jeszcze Fred Wright (Bahrain – Victorious), Mads Pedersen (Trek – Segafredo) i Danny van Poppel (BORA – hansgrohe).

O zwycięstwo walczyła więc piątka kolarzy. Najwięcej sił zachował Mads Pedersen (Trek – Segafredo). Niestety upadek zaliczył inicjujący akcję Primož Roglič (Jumbo-Visma). Drugie miejsce wywalczył Pascal Ackermann (UAE Team Emirates), a trzecie Danny van Poppel (BORA – hansgrohe).

 

Results powered by FirstCycling.com

guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
daniel
daniel

Jaki defekt miał Remco? Ani guma ani kraksa? to był unik, wiedział ze straci. Niby koło sie przesuneło. Za bardzo sie tłumaczył w wywiadzie . Guma , kraksa to powinno byc respektowane w strefie ochronnej.

Jakub Jarosz
Editor
Jakub Jarosz
Reply to  daniel

Na nagraniach doskonale widać, że Remco miał gumę, tak samo podaje zresztą komunikat sędziowski.