La Vuelta

Australijczyk Jay Vine (Alpecin-Deceuninck) potwierdził w sobotę swoją rewelacyjną formę, wygrywając już drugi górski odcinek tegorocznej edycji wyścigu Vuelta a España.

Okryte mgłą podjazdy północy Półwyspu Iberyjskiemu muszą doskonale odpowiadać słynącemu z ogromnej mocy kolarzowi Alpecinu, ponieważ właśnie tam odniósł on w tym tygodniu pierwsze dwa zawodowe zwycięstwa – od razu w wielkim tourze.

W sobotę 26-letni Australijczyk ponownie znalazł się w odjeździe dnia, a na finałowym podjeździe pod Collau Fancuaya zdołał zdystansować bardziej doświadczonych od siebie zawodników, jak Mikel Landa (Bahrain Victorious), Marc Soler (UAE Team Emirates), Thibaut Pinot (Groupama-FDJ) czy Rein Taaramae (Intermarche-Wanty-Gobert).

Podczas pokonywania pierwszego podjazdu nie byłem pewien, czy zdołamy utrzymać naszą przewagę, trwała intensywna pogoń. Postanowiłem więc, że moim celem będzie kilka następnych górskich premii,

– powiedział po zakończeniu 8. etapu 77. edycji Vuelta a España Jay Vine (Alpecin-Deceuninck).

Kiedy 10-osobowa grupa zorientowała się, że ich przewaga nie topnieje dostatecznie szybko, głównym celem Vine’a ponownie stał się etapowy sukces. Walka na wcześniejszych podjazdach mimo wszystko się opłaciła, ponieważ dzięki niej Australijczyk objął prowadzenie w klasyfikacji górskiej.

Lutsenko zaatakował jako pierwszy [na finałowym podjeździe], a ja akurat znajdowałem się na jego kole, więc postanowiłem za nim jechać. Kiedy odbił, dotarcie do mety wymagało 25-minutowego wysiłku, czyli podobnego do tego sprzed dwóch dni. Zdecydowałem, że dalej będę wywierał presję, a podczas pokonywania kolejnej serpentyny obejrzałem się za siebie i nikogo już za mną nie było.

To niesamowite. Myślę, że pierwsze zwycięstwo dało mi ogromną pewność siebie. Zdjąłem z siebie presję, dzięki czemu dziś mogłem się ścigać z przyjemnością. To była naprawdę dobra zabawa!

– zakończył 26-letni Australijczyk.

Po rozegraniu ośmiu etapów, liderem 77. edycji Vuelta a España pozostaje Remco Evenepoel (Quick-Step Alpha Vinyl). Drugi Enric Mas (Movistar) i trzeci Primoz Roglic (Jumbo-Visma) tracą do niego odpowiednio 0:28 i 1:01.

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Jacek
Jacek

Gość tak kopnął na tym ostatnim podjeździe, że za nim zostały tylko znikające (w ekspresowym tempie) punkty 😁. Nie pamiętam, żeby ktoś w taki sposób urwał konkurentów.