fot. Jumbo-Visma

Kolarz Jumbo-Visma Tiesj Benoot, który w miniony poniedziałek miał kraksę z udziałem samochodu we włoskich Alpach, ujawnił belgijskim mediom szczegóły tego zdarzenia.  

Benoot trenował w okolicach Livigno, we włoskich Alpach. We wtorek opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym poinformował, że ma złamany kręg szyjny, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. W związku z urazem szyi Belg będzie musiał przez najbliższych sześć do dwunastu tygodni kołnierz ortopedyczny.

– Zjeżdżałem na długiej prostej. Nie jechałem nawet bardzo szybko – z prędkością około 67 km/h. I nagle samochód wyjechał z parkingu. Albo mnie nie widział albo myślał, że zdąży. Wjechałem prosto w ten samochód, nie zdążyłem nawet zahamować. Zgniotłem drzwi od samochodu, wypadło lusterko, zbiły się szyby

– opowiadał gazecie „Het Laatste Nieuws” Benoot.

Według doniesień, kolarz Jumbo-Visma był nieprzytomny przez kwadrans, zanim został przetransportowany śmigłowcem do szpitala. Badania nie wykazały jednak żadnych wewnętrznych krwotoków. Jak tylko odzyskał przytomność, to sam sprawdził, czy może ruszać kończynami, ponieważ obawiał się, że został sparaliżowany.

– Na szczęście byłem w stanie ruszać rękami i stopami. To była ulga. Kilka milimetrów, a mogłaby to być zupełnie inna historia. Będę oczywiście rozczarowany widząc moich kolegów ścigających się, ale jestem wdzięczny i szczęśliwy, że to wszystko tak się skończyło

– dodał Tiesj Benoot.

Ostatnim startem 28-latka była Clásica San Sebastian, gdzie finiszował trzeci. Wcześniej wraz Jonasem Vingegarrdem i pozostałymi kolegami z drużyny Jumbo-Visma wygrał Tour de France.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments