fot. Israel – Premier Tech

Hugo Houle (Israel – Premier Tech) po pięknej ucieczce wygrał szesnasty etap Tour de France. Liderem pozostał Jonas Vingegaard (Jumbo-Visma). 

Ostatni tydzień „Wielkiej Pętli” rozpoczął etap z Carcassonne do Foix o długości ponad 178 kilometrów. Na trasie usytuowano cztery górskie premie, a łączne przewyższenie wyniosło 3418 metrów.

Tuż po starcie ostrym zawiązała się ucieczka, w której jechało 29kolarzy. Z przodu kręcili: McNulty (UAE Team Emirates), Van Aert i Van Hooydonck (obaj Jumbo – Visma), Martinez (INEOS Grenadiers), Vlasov i Grossschartner (obaj BORA – hansgrohe), Honoré (Quick-Step Alpha Vinyl Team), G. Izagirre i Jorgenson (obaj Movistar Team), Geschke (Cofidis), Caruso i Teuns (obaj Bahrain – Victorious), Le Gac, Madouas i Storer (wszyscy Groupama – FDJ), Eekhoff (Team DSM), Velasco (Astana Qazaqstan Team), Bissegger i Powless (obaj EF Education-EasyPost), Bouet i Owsian (obaj Team Arkéa Samsic), Gilbert i Wellens (obaj Lotto Soudal), Gallopin (Trek – Segafredo), Burgaudeau (TotalEnergies), Houle i Woods (obaj Israel – Premier Tech), Barthe i Gougeard (obaj B&B Hotels – KTM).

Pierwszą górską premię 4. kategorii Côte de Saint-Hilaire (1,6 km długości; średnie nachylenie 6,5%) wygrał Bissegger. Po tej premii z ucieczki skontrowała trójka, w której jechali Jorgenson, Burgaudeau i Gougeard. Jednak po kilku kilometrach Amerykanin z Movistaru postanowił poczekać na pozostałych kolarzy z większej grupy. „Team order” od dyrektora sportowego dostał także Burgaudeau. Przez kilkanaście kilometrów do ucieczki próbowali dołączyć Quinn Simmons (Trek – Segafredo) i Michael Matthews (Team BikeExchange – Jayco), ale ostatecznie zostali doścignięci przez peleton.

Na Col de l’Espinas (5,2 km długości; średnie nachylenie 5,2%) jako pierwszy zameldował się samotnie jadący zwycięzca etapu hiszpańskiej Vuelty w 2015 roku. 127 kilometrów przed metą Francuz został doścignięty przez resztę kolarzy z ucieczki.

Przewaga harcowników nad peletonem wynosiła ponad 5 minut. Lotny finisz w Lavelanet wygrał Eekhoff, a drugi był posiadacz zielonej koszulki Wout van Aert. Problemy miał Marc Soler (UAE Team Emirates), czyli jeden z pomocników Tadeja Pogačara.

Podjazd pod Port de Lers (11,1 km długości; średnie nachylenie 6,9 %) ucieczka rozpoczęła osiem minut przed peletonem. Natomiast Soler tracił już ponad 18 minut i walczył, aby ukończyć etap i zmieścić się w limicie czasu. Już na początku wzniesienia pierwsza grupa naciągnęła i podzieliła się. Na czele pojawił się Damiano Caruso. Po kilku kilometrach dojechali do niego Michael Storer i Michael Woods. Za nimi jechali McNulty, van Aert, Geschke i Jorgenson. Te dwie grupki połączyły się na 1200 metrów przed szczytem. Premię górską wygrał lider klasyfikacji górskiej, czyli Geschke.

Z peletonu na atak zdecydowało się trzech kolarzy Movistar Team: Enric Mas, Gregor Mühlberger i Carlos Verona. Mas skorzystał trochę z pomocy kolegów i ruszył samotnie do przodu. Kiedy peleton miał do szczytu kilometr na ataki zdecydował się Pogačar, a to spowodowało spore ożywienie w grupce faworytów. Szybko odpadli Romain Bardet (Team DSM) i Tom Pidcock (INEOS Grenadiers).

Kolejny atak Pogačar zaprezentował na zjeździe, ale także ta akcja nie udała się Słoweńcowi. W tym samym czasie do czołówki dojechali między innymi Vlasov, Gallopin, Houle, Teuns, Izagirre, Woods.

Na początku Mur de Péguère (9,1 km długości; średnie nachylenie 7,8 %) na samotny atak zdecydował się Houle. Natomiast z grupy faworytów zaatakował Louis Meintjes (Intermarché – Wanty – Gobert Matériaux), ale praca ekipy Movistaru ostudziła jego zapędy.

Kanadyjczyk Hugo Houle miał około 40 sekund przewagi nad trójką Storer, Woods i Jorgenson na dwa kilometry przed szczytem Mur de Péguère. Tempo wśród faworytów zaczął nadawać Rafał Majka. To spowodowało, że grupka po raz kolejny szybko się przerzedziła. Na jego kole zostali Pogacar, Vingegaard, Kuss i Quintana. Następnie jechali Yates, Thomas i Gaudu, którzy jednak po kilometrze dołączyli ponownie do grupy lidera. Po raz kolejny ciężkie chwile miał Bardet.

W pewnym momencie problem z rowerem miał Rafał Majka i jego praca zakończyła się. Przyspieszył Kuss i znowu kilku kolarzy zostało „odczepionych”. Górską premię wygrał Houle, a 25 sekund za nimi przejechali Woods i Jorgenson. Na szczycie na Pogacara czekał Brandon McNulty, a na Vingegaarda Wout van Aert.

16 kilometrów przed metą Houle miał 30 sekund przewagi nad kolejną dwójką i wielkie szanse na życiowy sukces. W grupie faworytów jechali Pogacar, McNulty, Vingegaard, Kuss, van Aert, Quintana, Martinez i Thomas. Na zjeździe przeszarżował Jorgenson i zaliczył bolesny upadek. Tym samym na czele jechał Houle, a za nim kręcił jego kolega z zespołu Israel – Premier Tech Michael Woods.

Ambitnie jadący po upadku Jorgenson na 8 kilometrów przed metą dojechał do Woodsa. Jednak Houle nie zwalniał tempa i powiększał przewagę, która wynosiła już ponad minutę. Kanadyjczyk na mecie w Foix mógł się cieszyć z wielkiego zwycięstwa.

Do dwójki dojechał jeszcze Madouas i to Francuz wywalczył drugie miejsce. Trzeci był Michael Woods.

 

Results powered by FirstCycling.com

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments