fot. Grzegorz Trzpil

Złoty medal Mistrzostw Polski za jazdę indywidualną na czas w kategorii juniorki zawisł na szyi Anny Długaś. Zawodniczka reprezentująca od tego roku LARK Ziemię Darłowską swój sukces odniosła w Dniu Ojca i wiązała się z nim bardzo szczególna dedykacja – na początku tego roku 18-letnia kolarka straciła bowiem swojego tatę i to jemu zadedykowała ten sukces.

Świeżo upieczona mistrzyni Polski łączy starty na szosie i torze, a ten krążek jest jej największym sukcesem podczas występów poza welodromem. Anna Długaś rok temu była 7. w stawce juniorek, wtedy jako pierwszoroczna zawodniczka, w tym sezonie nie dała zaś żadnych szans rywalkom i drugą Maję Tracką pokonała o 55 sekund na ledwie 17-kilometrowej trasie.

Czy przygotowywałaś się do tego startu w jakiś szczególny sposób? Znałaś wcześniej przebieg tych zawodów?

Przyjechałyśmy tutaj wczoraj, niespecjalnie szykowałam się pod kątem tej trasy. Wiedziałam, że trzeba będzie pojechać bardzo dobrze technicznie, zdarzyło mi się zaryzykować na jednym ze spowalniaczy na drodze – to mogło się skończyć tzw. crashem, ale na szczęście to ryzyko się opłacało. Jechało mi się bardzo dobrze, doping trenera bardzo mi pomagał, jego wiara zresztą też – to jest bardzo ważne. Dałam z siebie wszystko.

Dzisiaj jest dzień taty, zrobiłam to dla taty, który odszedł w tym roku i to jest dla niego. To złoto jest z dedykacją dla taty i tyle.

Opowiedz nam nieco więcej o swojej drodze do tego sukcesu.

W poprzednich latach byłam w KTK Kalisz. Uważam, że ten wynik nie jest tylko zasługą tego trenera i klubu, ale uważam, że to jest wieloletnia praca. Nawet jeśli odeszłam już z KTK Kalisz to oni zawsze mnie wspierali, wspierają i to jest bardzo fajne z ich strony, że nie zapomnieli o mnie i ja też o nich pamiętam. W tym roku w LARK Ziemia Darłowska moje przygotowania poszły bardzo dobrze, u mnie była tylko kwestia głowy – nie ukrywam, że strata taty na początku roku sprawiła, że nie wiedziałam co dalej ze sobą robić. W ostatnim czasie zrobiłam wszystko co tylko się dało by przygotować się do tego startu. Miałam dobre nastawienie, starałam się nie stresować. Podeszłam do tego z silną głową i zrobiłam swoje.

Za 2 tygodnie Mistrzostwa Europy – jako świeżo upieczona mistrzyni Polski zapewne tam pojedziesz. Odczuwasz już jakąś presję w związku z tymi zawodami?

Wiadomo, że pewnie stres pojawi się przed samym startem, ale chcę tam pojechać, zrobić swoje i się rozwijać, bo przede wszystkim chodzi o to. Koszulka mistrzyni Polski czy medale nie świadczą o zawodniku, tylko to jaki notują progres. Np. Maja Tracka rok temu nie jeździła jeszcze tak dobrze na czas jak w tym, więc też może czuć się zwycięzcą, zrobiła imponujący postęp. Na Mistrzostwach Europy przekonam się jak przygotowane będą inne rywalki, a jak ja – na pewno brak startów zagranicą spowoduje, że może mi nie być tak łatwo jak się wydaje.

Jeśli już mówimy o postępach to ty przecież też notujesz je ogromne. Jak oceniasz swój progres?

Odczuwam go i to bardzo. Rok temu byłam siódma, ale miałam pecha – spadł mi łańcuch i wynik nie oddaje tego jak pojechałam. Uważam, że nie zawsze rezultat pokazuje kto jak pojechał, ktoś mógł mieć dzisiaj gorszy dzień, a jedne zawody nie świadczą o zawodniku, tylko ogół wyścigów, w jakich startujemy. Tak samo jak ja na koszulkę zasłużyła Maja Tracka, Malwina Mul, także one też mogą czuć się poniekąd wygrane. Malwina była czwarta – taki jest sport, niestety. Ktoś musi wygrać, a ktoś przegrać.

Jak łączyć starty torowe z tymi na szosie?

Wszystko zależy od kalendarza, on jest bardzo istotny. W tym roku bardzo się cieszę, że Mistrzostwa Europy najpierw są na szosie, a dopiero potem na torze, bo ciężej przechodzi się z toru na szosę niż odwrotnie. W tamtym roku to mocno odczułam – po Mistrzostwach Świata w Egipcie pojechałam na Mistrzostwa Europy do Włoch noga się po prostu nie kręciła.

Na koniec chciałabym jeszcze podziękować moim dziewczynom, które mnie bardzo wspierały, wczoraj mnie uspokajały przed startem. Dziękuję także trenerowi Marcinowi Adamowowi, Tomkowi Bartosikowi, Rafałowi Osiakowi. Oni zawsze chcą dobrze dla nas jako zawodniczek i to jest wspaniałe, że się wszyscy tak grupą rozwijamy, a później możemy walczyć na światowym poziomie.

Jakie masz plany w kontekście startu wspólnego?

Jeszcze nie byłam na trasie, więc nie wiem jak on wygląda, ale na pewno będziemy walczyć, a trener ma jakąś taktykę, zobaczymy jak pójdzie. Najważniejsza jest walka, a potem to bywa loteria.

Rozmawiali Jakub Jarosz i Kacper Krawczyk

Zapowiedź całych Mistrzostw Polski 2022
Wszystkie artykuły dotyczące Mistrzostw Polski 2022

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments