fot. Équipe Cycliste Groupama-FDJ

Triumfatorem siódmego, górskiego etapu Tour de Suisse 2022 został Thibaut Pinot. Prowadzenie w klasyfikacji generalnej 91. edycji szwajcarskiego wyścigu objął Sergio Higuita.

Na trasie etapu prowadzącego z Ambrii na szczyt Malbun znalazło się miejsce dla dwóch dużych podjazdów – najpierw na kolarzy czekała wspinaczka na Lukmanierpass (29,2km; 5%), a następnie po długiej przeprawa doliną Renu musieli się zmierzyć z podjazdem do ośrodka narciarskiego Malbun (12,6km; 8,7%).

Fala koronawirusa na szwajcarskiej etapówce trwa w najlepsze, a dzisiejszymi ofiarami byli nieobecni na starcie Quentin Pacher (Groupama-FDJ) i Marco Haller (BORA-hansgrohe).

Podczas ostatniego odcinka ze startu wspólnego (jutro na kolarzy czeka jazda indywidualna na czas) do polowania na wygraną etapową z odjazdu swój akces zgłosiło aż 19 zawodników, a byli to 17. w klasyfikacji generalnej ze stratą 4:36 Mathieu Burgaudeau (Total) oraz Clément Champoussin, Clément Berthet i Nicolas Prodhomme (AG2R), Alexey Lutsenko i Gianni Moscon (Astana), Michael Matthews i Jack Bauer (BEX), Ion Izagirre (Cofidis), Thibaut Pinot i Lewis Askey (Groupama), Sylvain Moniquet (Lotto), Nelson Oliveira i Óscar Rodríguez (Movistar), Fausto Masnada i Ilan Van Wilder (Quick-Step), Paul Ourselin (Total), Gavin Mannion (HPH) oraz Yannis Voisard (Szwajcaria).

Pod koniec wspinaczki pod Lukmanierpass (29,2km; 5%) doszło do pierwszych ruchów w ucieczce, która utrzymywała około 3 minut przewagi nad peletonem prowadzonym przez Israel – Premier Tech i INEOS Grenadiers. Skoku spróbowali Clément Berthet i Thibaut Pinot. Dwójka Francuzów szybko odjechała i w pewnym momencie drugi z wymienionych na krótko nawet stał się wirtualnym liderem całej imprezy – na szczycie duo miało bowiem ponad siedem i pół minuty przewagi nad główną grupą.

Po zjazdach na czele ponownie oglądaliśmy liczniejszą ucieczkę – w sumie z 19 początkowych grasantów aż 14 połączyło się ponownie w dużą akcję. I tak oto nastąpiła stagnacja, która zakończyła się dopiero u podnóża Malbun (12,6km; 8,7%). Wówczas odjazd miał przewagę wynoszącą 3:15.

Ataki nastąpiły na około 10km przed metą. Wówczas do przodu najszybciej pomknął Ion Izagirre, dobrze gonić próbował go jeszcze Alexey Lutsenko i Thibaut Pinot, nieco tracił Ilan Van Wilder, zaś reszta przestała się liczyć w walce o triumf na tym etapie. Hiszpan zyskiwał na każdym kolejnym kilometrze i jeszcze 5km przed metą wyglądało na to, że to on sięgnie po wygraną etapową. Tak się jednak nie stało – za jego plecami odżył Francuz z Groupamy, minął Baska na 2,5km przed metą i odniósł swoje 33. zwycięstwo w karierze.

Za plecami uciekinierów INEOS Grenadiers rozgrywało walkę o prowadzenie w klasyfikacji generalnej przed finałowym etapem jazdy indywidualnej na czas, który to czeka na kolarzy w dniu jutrzejszym. Dopiero na ostatnich 3km Daniel Martinez zdołał wykończyć Stefana Künga, który byłby groźny w kontekście czasówki, a niedługo później na atak zdecydował się walczący o zyski Sergio Higuita. W pogoń za Kolumbijczykiem ruszyli jedynie Geraint Thomas i Jakob Fuglsang.

W końcówce Brytyjczyk zgubił Duńczyka, ale nie zdołał dopaść do zawodnika BORA-hansgrohe. Przed startem etapu dzieliło ich jednak 9 sekund, ale Kolumbijczykowi udało się odrobić więcej i to właśnie Sergio Higuita przystąpi do jutrzejszego odcinka w trykocie lidera klasyfikacji generalnej.

Wyniki 7. etapu Tour de Suisse 2022:

guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Roman
Roman

W tytule artykułu napisano, że Higuita nadal liderem, podczas gdy liderem był … Fuglsang !