fot. ASO / Aurelien Vialatte

Pięcioosobowa ucieczka dnia przetrwała do mety drugiego pagórkowatego etapu wyścigu Dauphine. Najlepszy z tego grona okazał się Alexis Vuillermoz (TotalEnergies), który został również nowym liderem wyścigu.

Drugi etap wyścigu Criterium du Dauphine prowadził z miejscowości Saint-Péray do Brives-Charensac i liczył 170 kilometrów. Teren do ścigania był pagórkowaty, a na trasie zaplanowano cztery górskie premie – dwie trzeciej, jedną drugiej oraz jedną czwartej kategorii. Najtrudniejszym zadaniem dla zawodników był podjazd Col de Mézilhac (11,6 km; 4,1%). Szczyt znajdował się 60 kilometrów przed metą, ale po nim czekał pofałdowany płaskowyż, włącznie z ostatnim podjazdem w dzisiejszym menu – Côte de Rohan.

Po około 20 kilometrach uformowała się sześcioosobowa ucieczka dnia w składzie: Xandres Vervloesem (Lotto-Soudal), Kevin Vermaerke (DSM), Anders Skaarseth (Uno-X), Anthony Delaplace (Arkea-Samsic), Alexis Vuillermoz (Total Energies) oraz Olivier Le Gac (Groupama-FDJ).

Na dwóch pierwszych podjazdach harcownicy zbudowali sobie 4,5-minutową przewagę, a na czele peletonu pracowała drużyna Jumbo-Visma, która jeszcze wtedy miała w składzie lidera – Wouta van Aerta.

Na podjeździe drugiej kategorii od peletonu odpadł Dylan Groenewegen, a także – niemal w tym samym momencie wyścigu – z wyścigu wycofał się sprinter drużyny Bahrain-Victorious Phil Bauhaus. Podczas tej wspinaczki pracę w peletonie przejęli kolarze Jumbo-Visma oraz Ineos Grenadiers. Jeszcze bardziej utrudniło to, a właściwie uniemożliwiło, dojechanie do peletonu Groenewegenowi na wypadek, gdyby o etapie rozstrzygnął finisz z peletonu.

Na Col de Mézilhac z ucieczki odpadł Vervloesem. Ta z kolei na zjeździe wciąż utrzymywała przewagę na poziomie półtorej minuty. Z kolei na ostatnim oznaczonym podjeździe było to około 45 sekund.

W peletonie na Côte de Rohan zmiany dali Antwan Tolhoek oraz Kenny Elissonde z Trek-Segafredo, ale także oni nie zdołali zniwelować straty do uciekający kolarzy. Wjeżdżając na flamme rouge mieli 17 sekund zapasu czasowego, co oznaczało, że mogli jeszcze pobawić się w klasyczną grę w kotka i myszkę. Jako pierwszy – 300 metrów przed metą – zaczął finiszować Le Gac. Początkowo uzyskał przewagę, ale ostatecznie najbardziej skuteczny okazał się Vuillermoz.

Wyniki po drugim etapie:

Results powered by FirstCycling.com

guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Andrzej
Andrzej

Antwan Tolhoek w tym roku też reprezentuje barwy Treka. Miałem wrażenie, że Jumbo Visma chciało żeby inne drużyny dogoniły ucieczkę za nich, co wydaje się dziwne, biorąc pod uwagę, że van Aert na papierze miał największe szanse. A tym czasem stracili zwycięstwo etapowe oraz koszulkę lidera.