Neapol / Wikipedia

Sobotni odcinek 105. edycji Giro d’Italia start i metę ma w gorącym Neapolu, który dostanie jeszcze jedną szansę, by z wzajemnością zakochać się w swoim domowym wielkim tourze. Sercem akcji będzie jednak położona na zachód od miasta runda, która stanie się areną emocjonującej rywalizacji i zmusi do wcielenia się w rolę specjalistów od wyścigów klasycznych wszystkich kolarzy, którzy mają jeszcze o co walczyć na włoskich szosach.

Ciasny, duszny i ciągle bardzo niebezpieczny Neapol wierzy w Diego Maradonę, a nie Marco Pantaniego. Jest jednak szansa, że kiedy już pożegna 105. edycję Giro d’Italia, kolarstwo szosowe stanie się nieco bliższe sercom jego mieszkańców. Organizatorzy imprezy wytyczyli bowiem nad obmywającą miasto zatoką trasę, która gwarantuje emocje od startu do mety i żywe zaangażowanie ze strony pierwszoplanowych postaci zawodowego peletonu.

W przeszłości uczestnicy włoskiego wielkiego touru wspinali się na zbocza Wezuwiusza, ale w tę sobotę najważniejsza część trasy 8. etapu, a więc 19-kilometrowa runda, zlokalizowana jest na Polach Flegrejskich. Taką nazwę nosi kaldera ukrytego pod ziemią superwulkanu, o którego obecności świadczy tamtejsze ukształtowanie terenu, pełne kraterów, stożków wulkanicznych i gorących źródeł. Nad samą Zatoką Neapolitańską jest nieco mniej piekielnie, a Bacoli, przez które peleton przejedzie pięciokrotnie, było jednym z ulubionych kurortów notabli z czasów Cesarstwa rzymskiego.

Zaledwie 153-kilometrowa trasa usiana jest krótkimi podjazdami, z których kluczowym będzie pokonywany na rundzie Monte di Procida (2,1 km, śr. 6.0%, max. 11%) – nazwany tak na cześć niewielkiej wysepki, której zadziwiające kolory podziwiać można ze szczytu.

Meta etapu zlokalizowana została na położonym nad zatoką bulwarze w centrum Neapolu.

Oto, co na temat 8. etapu 105. edycji Giro d’Italia napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 8, 14 maja: Neapol > Neapol (153 km)

Krótki i wypakowany akcją sobotni odcinek 105. edycji Giro d’Italia ma start i metę w Neapolu, jednak więcej wydarzyć się może na czterech 19-kilometrowych rundach wokół położonego na zachód od miasta Bacoli. Licząca 153 kilometrów i 2243 metrów przewyższenia trasa nieustannie wznosi się i opada, a do tego wiedzie w dużej mierze przez wysoko zurbanizowane obszary i jest bardzo kręta. Wróży to dzień naznaczony sporą dozą chaosu, na koniec którego triumfować powinni specjaliści od wyścigów jednodniowych.

Pogoda

Tegoroczna edycja Giro d’Italia jak dotąd rozpieszcza kolarzy pod kątem warunków, w których przychodzi im rywalizować. Sobota zapowiada się na kolejny już dzień, w którym uczestnikom wyścigu towarzyszyć będzie niewielkie zachmurzenie, temperatura powietrza w zakresie 21-22 stopni Celsjusza i brak opadów deszczu. Elementu chaosu nie wprowadzi też wiatr znad Zatoki Neapolitańskiej, którego prędkość nie powinna przekroczyć 13 km/h.

Faworyci

Piątkowa rywalizacja przebiegła zgodnie z najłatwiejszym do przewidzenia scenariuszem, jednak po dynamicznej rozgrywce na rundach na zachód od Neapolu spodziewać się trzeba niespodziewanego. Nie jest wykluczone, że walka o etapowe zwycięstwo rozstrzygnie się w kolejnym pojedynku sprinterów, jednak utrzymanie głównej grupy w ryzach podczas ostatniego podjazdu pod Monte di Procida wydaje się karkołomnie trudnym zadaniem.

Znacznie krótszy od północnych klasyków, sobotni etap 105. edycji Giro d’Italia nawiązuje do ich charakteru, zmuszając uczestników wyścigu do pokonywania krótkich i momentami stromych podjazdów na całym dystansie. Podobieństwa doszukać można się także w wąskich, krętych i zasobnych w małą architekturę drogową szosach, które przemierzać będzie peleton. Wiele wskazuje zatem, że go głosu dojdą bohaterowie niedawno zakończonej wiosennej kampanii wyścigów jednodniowych.

To już chyba najwyższy czas, aby ponownie przypomniał o sobie Mathieu van der Poel (Alpecin-Fenix) – w końcu skoro cały czas znajduje się na liście uczestników włoskiego wielkiego touru, musi mieć ku temu dobre powody. Jednym z nich niemal na pewno jest sobotni odcinek ze startem i metą w Neapolu, który powinien pozwolić 27-letniemu Holendrowi wykorzystać swoje główne atuty: atomowe przyspieszenie na krótkich podjazdach i umiejętność rozgrywania sprintów z małej grupy.

Jednocześnie 8. etap tegorocznego Giro d’Italia może być dniem, który zapisze się jako kolejny ważny krok w karierze młodziutkiego Biniama Girmaya (Intermarche-Wanty-Gobert). Bez zaskoczenia, finisz na podjeździe w Wyszehradzie okazał się dla niego odrobinę zbyt trudny, podczas gdy kolejne odcinki dedykowane sprinterom niedostatecznie wymagające, by był on w stanie powalczyć z najszybszymi uczestnikami wyścigu. Wytyczone na sobotę szybkie rundy, intensywna wspinaczka i płaski finisz w Neapolu mogą więc stworzyć idealną kombinację, która pozwoli 22-latkowi z Erytrei odegrać pierwszoplanową rolę.

W scenariuszu, który zakłada sprint z niewielkiej grupy, dobrze powinni odnaleźć się również Vincenzo Albanese (EOLO-Kometa), Simone Consonni (Cofidis), Diego Ulissi, Alessandro Covi (UAE Team Emirates), Edward Theuns (Trek-Segafredo), Magnus Cort (EF Education-Easy Post), Andrea Vendrame (AG2R Citroen) Jhonatan Narvaez (INEOS Grenadiers) Mauro Schmid, Davide Ballerini (Quick-Step Alpha Vinyl) czy Lorenzo Rota (Intermarche-Wanty-Gobert).

„Klasycznych” sprinterów nie można jednak całkowicie skreślać, bo świetnie dysponowany Arnaud Demare (Groupama-FDJ) wielokrotnie w przeszłości udowadniał, że taka ilość wspinaczki mieści się w jego możliwościach. Podobnie rzecz ma się w odniesieniu do Phila Bauhausa (Bahrain Victorious), podczas gdy Caleb Ewan (Lotto Soudal) pozostaje zagadką. Prawdą jest, że Australijczyk potrafi sobie doskonale poradzić z Poggio di Sanremo, ale jego podejścia do północnych klasyków dość często kończyły się fiaskiem, a drugi z sycylijskich odcinków nie poprawił jego aktualnych notowań w tym aspekcie.

Czy etap ten może coś namieszać wśród (docelowo) czołowych kolarzy klasyfikacji generalnej 105. edycji Giro d’Italia? Trudno całkowicie skreślać Alejandro Valverde (Movistar), Richarda Carapaza (INEOS Grenadiers), Simona Yatesa (BikeExchange-Jayco) czy Pello Bilbao (Bahrain Victorious), ale jeśli tempo będzie w sobotę bardzo wysokie, bardziej niż potencjalnych ataków ze strony wyżej wymienionych ich rywale obawiać się powinni chaosu i związanych z nim kraks. Nie jest wielką tajemnicą, że zawodnicy walczący o wysokie miejsca w imprezach etapowych często nie posiadają techniki na poziomie choćby zbliżonym do specjalistów od wyścigów jednodniowych i sprinterów.

Giro d’Italia 2021: zapowiedź całego wyścigu

Giro d’Italia 2022: oficjalna lista startowa

Giro d’Italia 2022: plan transmisji telewizyjnych

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Jacek
Jacek

Zapowiada się świetnie, a opis jak zwykle u Autorki odpowiednio to doprawił wonnymi przyprawami. W trakcie jednej z wycieczek do Italii jechaliśmy (no cóż, autokarem 🥴) tą drogą na początku i końcu trasy etapu, wspinając się na ten cypel. Mimo ponad 30 lat od tej wyprawy mam w pamięci te widoki Neapolu, zatoki i Wezuwiusza.