fot. Bingoal Pauwels Sauces WB

Bardzo blisko swojego pierwszego sukcesu w barwach Bingoal Pauwels Sauces WB był w dniu wczorajszym Stanisław Aniołkowski. Nie zabrakło szybkości, a jedynie odpowiednio wysokiej pozycji w momencie rozpoczęcia sprintu, a do wygranej zabrakło nieco ponad grubości opony.

Wyścig 4 Dni Dunkierki nie układa się idealnie dla polskiego sprintera. Teoretycznie jest głównym i jedynym liderem ekipy, a praktyce jednak coś ciągle staje na drodze 25-latka. Pierwszego dnia został zablokowany, a linię mety na 10. miejscu przeciął sunąc po asfalcie w wyniku kraksy, także i na drugim etapie gdzieś pozycjonowanie w peletonie nie było idealne.

W dniu wczorajszym zabrakło naprawdę niewiele. Pełen raport z odcinka znaleźć można w naszym serwisie, niemniej skupiając się na samym finiszu – Staszek zaczynał z dość odległej pozycji i z świetnym wyczuciem minął rywali znajdując sobie miejsce niedaleko band by wyjść prawie na czoło… Zabrakło niewiele, ale przed nim jeszcze 2 etapy.

Już w sprincie na 1. odcinku czułem się bardzo dobrze, ale niestety zostałem zablokowany 150 metrów przed metą. Udało mi się jednak ruszyć ponownie… zanim ciężko upadłem. Następny dzień nie był najgorszy, chociaż nadal odczuwałem skutki upadku po dość złej nocy z powodu oparzeń. Nadal w siebie wierzyłem, a zespół całkowicie mi zaufał, to dużo! W piątek dawaliśmy maksimum i dziękuję moim kolegom z drużyny za ich pracę, a w szczególności Ludovikowi Robeetowi, który po raz kolejny zabrał ucieczkę. Czuję, że z dnia na dzień robimy postępy. Dzisiaj były urodziny naszego menadżera Christophe’a Brandta i chcieliśmy mu podarować miły prezent

— opowiedział po 4. etapie 4 Dni Dunkierki Stanisław Aniołkowski.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments