Alexander Kristoff (Intermarché – Wanty – Gobert Matériaux) po solowym ataku w końcówce wygrał po raz drugi w swojej karierze klasyk Scheldeprijs. 

110. edycja Scheldeprijs rozegrana została na 199 kilometrowej trasie z holenderskiego Terneuzen do belgijskiego Schoten. W końcowej części na kolarzy czekało pięć sektorów brukowanych, ale tradycyjnie można się było spodziewać sprinterskiej rozgrywki.

W rywalizacji mieliśmy trzech Polaków. Byli to: Szymon Sajnok (Cofidis), Stanisław Aniołkowski (Bingoal Pauwels Sauces WB) i Maciej Bodnar (TotalEnergies).

Już na samym początku wyścigu peleton na rantach podzielił się. Na czele kręciło 17 kolarzy, a wśród nich byli między innymi: Jasper Philipsen i Tim Merlier (obaj Alpecin – Fenix), Alexander Kristoff (Intermarché – Wanty – Gobert Matériaux), Sam Bennett i Jordi Meeus (obaj BORA – hansgrohe) czy Cees Bol (Team DSM).

Niestety Bol miał problemy z rowerem i odpadł z prowadzącej grupki, a po chwili upadek zaliczył jadący w czołówce Gerben Thijssen (Intermarché – Wanty – Gobert Matériaux). Za czołówką kręciła kolejna grupka, w której był Szymon Sajnok. Oprócz Polaka znaleźli się tam między innymi: Fabio Jakobsen (Quick-Step Alpha Vinyl Team), Arnaud De Lie (Lotto Soudal), Nils Politt (BORA – hansgrohe) czy Luka Mezgec (Team BikeExchange – Jayco).

Pierwsza grupa liczyła 14 kolarzy, a w drugiej kręciło 17. Na 80 kilometrów przed metą różnica między nimi wynosiła niewiele ponad minutę. W drugiej grupie sporą siłę „pociągową” mieli kolarze Quick-Step Alpha Vinyl Team. Jednak nie spowodowało to zmniejszania się przewagi.

Dość niespodziewanie siła pierwszej grupki okazywała się większa i na 20 kilometrów przed metą mieli oni już dwie minuty przewagi i ogromne szanse na końcowy triumf. Próbowali gonić kolarze Lotto Soudal, ale nie niewiele się to zdało.

W walce o zwycięstwo byli więc: Jasper Philipsen i Tim Merlier (obaj Alpecin – Fenix), Rüdiger Selig (Lotto Soudal), Alexander Kristoff (Intermarché – Wanty – Gobert Matériaux), Sam Bennett, Jordi Meeus, Ryan Mullen i Danny van Poppel (wszyscy BORA – hansgrohe), Kenneth Vanbilsen (Cofidis), Casper van Uden i Sam Welsford (obaj Team DSM), Edward Theuns (Trek – Segafredo) oraz Daniel McLay (Team Arkéa Samsic).

Grupa nie chciała czekać na finisz i co chwilę mieliśmy próby ataków. Niestety na 9 kilometrów przed metą gumę złapał Sam Bennett. Było to tym bardziej pechowe, ponieważ zdarzyło się tuż przed ostatnim sektorem brukowanym.

Siedem kilometrów przed metą na solowy rajd zdecydował się Alexander Kristoff. Norweg kręcił z całych sił, a z tyłu przez chwilę mieliśmy czarowanie. Trzy kilometry przed kreską kolarz Intermarché – Wanty – Gobert Matériaux miał 20 sekund przewagi i był bardzo bliski drugiej wygranej w sezonie.

Ostatecznie Norweg nie dał się doścignąć i po raz drugi w swojej karierze mógł się cieszyć z triumfu w Scheldeprijs.

Drugie miejsce wywalczył Danny van Poppel (BORA-hansgrohe), a trzeci był Sam Welsford (Team DSM).

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Michał
Michał

Dodajcie info co po wyścigu wywinął Tim Merlier 😉