scheldeprijs peleton
Scheldeprijs / Facebook

Start w płaskiej jak stół Holandii, walka na wiatrach wzdłuż ujścia Skaldy i szybkie rundy wokół przyklejonego do Antwerpii Schoten. 110. edycja Scheldeprijs powiela sprawdzony przepis, dzięki któremu wyścig ten przez lata wyrobił sobie renomę “sprinterskich mistrzostw świata”.

Będąc integralną częścią kampanii północnych klasyków, Scheldeprijs zazwyczaj wrzucany jest do jednego worka z Kuurne-Bruksela-Kuurne i Gandawa-Wevelgem, jako wyścig z bardzo wyraźnym wskazaniem na sprinterski finisz z dużej grupy. W rzeczywistości rozgrywana w środę impreza jednodniowa idzie w swojej specjalizacji znacznie dalej od wyżej wymienionych i jak ognia unika podjazdów, przenosząc rywalizację na wydarte morzu belgijsko-holenderskie pogranicze.

Potwierdzają to statystyki, w których trzeba się cofnąć aż piętnaście lat, by znaleźć rozstrzygnięcie inne niż pojedynek najszybszych kolarzy peletonu w belgijskim Schoten (Thorwald Veneberg w 2005 roku). Na najbardziej klasyczny scenariusz liczyć będą stający na starcie 110. edycji Scheldeprijs Jasper Philipsen, Fabio Jakobsen i Tim Merlier, jednak szyki ich drużynom pokrzyżować może prognozowany na środowe popołudnie, porywisty wiatr.

Trasa

Tegoroczna edycja Scheldeprijs, podobnie jak w minionych dwóch sezonach, poprowadzi z holenderskiego Terneuzen do przyklejonego do wschodniej części Antwerpii Schoten. Rywalizacja rozegra się na dystansie 198,7 kilometra, w pierwszej części wiodąc wzdłuż ujścia rzeki Skalda, która jest tu bohaterem na tyle ważnym, że niderlandzka wersja jej imienia (Schelde) została na zawsze uwieczniona w nazwie tego klasyku. Wiele może rozstrzygnąć się już na tym odcinku, gdyż tereny te zawsze narażone są na silne podmuchy wiatru, a w środę jego średnia prędkość wynosić ma 40 km/h, w dodatku wiejąc z idealnego do formowania rantów kierunku.

Wyścig tradycyjnie zwieńczy 16,5-kilometrowa runda w belgijskim Schoten, którą zawodnicy pokonają trzykrotnie. Umiejscowiony na niej brukowy sektor Broekstraat jest jedynym na trasie ścisłym nawiązaniem do reszty północnych klasyków, jednak szeroka droga i grzeczna odmiana kocich łbów czynią go mało selektywnym. 

Meta zlokalizowana jest na lekkim łuku po długiej, ponad dwukilometrowej prostej. Na niespełna 300 metrów przed kreską umiejscowione jest rondo. Rokrocznie poprzez zdjęcie gumowych słupków droga w tamtym miejscu jest poszerzana, więc jej szerokość nie ulega zmianie, ale problemem może być drobna nierówność przy zmianie nawierzchni.

Pogoda

Jeśli wierzyć prognozom, warunki do rozegrania tegorocznego Scheldeprijs będą wprost idealne, co oznacza północno-zachodni wiatr o średniej prędkości ok. 40 km/h i bardzo duże (75-80%) szanse na popołudniowe opady deszczu. W końcu nikt, kto chce się ścigać na wybrzeżu Morza Północnego, nie liczy chyba na flautę i bezchmurne niebo.

Faworyci

Czy ekipa Quick-Step w końcu otrząśnie się z prezentowanej podczas tegorocznej kampanii wyścigów klasycznych niemocy? Jest to dość prawdopodobne, ponieważ jutro w roli lidera drużyny stanie na starcie ultraszybki Fabio Jakobsen – z całą pewnością dodatkowo zmotywowany swoją implozją na trasie Gandawa-Wevelgem, a do tego doskonale znający smak zwycięstwa w Scheldeprijs. Prędkość prezentowana przez 25-letniego Holendra w pierwszych tygodniach obecnego sezonu pozwala stawiać go w roli faworyta, jeśli tylko wspierający go kolarze przeprowadzą go bezpiecznie przez narażone na najsilniejsze podmuchy wiatru fragmenty trasy. 

Tytułu z ubiegłorocznej edycji Scheldeprijs broni Jasper Philipsen (Alpecin-Fenix), któremu trudne warunki towarzyszące rozgrywaniu wyścigu również i tym razem powinny odpowiadać idealnie. Ostatnie wyniki 24-letniego Belga nie świadczą jednak o wysokiej formie, dlatego w rzeczywistości Alpecin-Fenix postawić może na nieco mniej wszechstronnego, ale prezentującego w swoich ostatnich startach satysfakcjonującą dyspozycję Tima Merliera

Dość niespodziewanie na pierwszy plan wysuwa się również Alexander Kristoff (Intermarché – Wanty – Gobert Matériaux), a wszystko za sprawą jego imponującego 10. miejsca w rozegranym przed dwoma dniami Ronde van Vlaanderen. Nie od dziś wiadomo, że im trudniejsze warunki, tym dla doświadczonego Norwega lepiej, dlatego jutrzejsza prognoza pogody powinna wprawić go w rewelacyjny nastrój.

Nie sposób nie zwrócić również uwagi na zaledwie 20-letniego Arnauda De Lie (Lotto-Soudal), którego trzy zawodowe zwycięstwa zdobyte w pierwszych trzech miesiącach zawodowej kariery muszą robić wrażenie. Jego dotychczasowe skalpy pochodzą z nieco gorzej obsadzonych wyścigów, dlatego jutro będzie on miał szansę zmierzyć się z dużymi chłopcami, wspierany przez doświadczonych Rogera Kluge, Rüdigera Seliga i Michaela Schwarzmanna.

Trudno jest dopatrywać się logiki w tegorocznych wynikach Pascala Ackermanna (UAE Team Emirates), gdzie DNS-y i DNF-y rozdziela zwycięstwo w Bredene Koksijde Classic. Można wnioskować jedynie, że Niemiec może zarówno wygrać Scheldeprijs, jak i go nie ukończyć. Ciekawe też, jak spiszą się dotąd mało przekonujący po zmianie ekip Dylan Groenewegen (BikeExchange-Jayco) i Sam Bennett (Bora-hansgrohe).

W środowym sprincie mogą się również pokazać Timothy Dupont, Stanisław Aniołkowski (Bingoal Pauwels Sauces WB), Nacer Bouhanni (Arkea-Samsic), Sacha Modolo (Bardiani-CSF-Faizanè), Alberto Dainese (Team DSM), Matteo Moschetti, Emils Liepins czy Edward Theuns (Trek-Segafredo).

W 110. edycji wyścigu Scheldeprijs wystartuje trzech Polaków: Maciej Bodnar (TotalEnergies), Szymon Sajnok (Cofidis) i Stanisław Aniołkowski (Bingoal Pauwels Sauces WB).

 

Wyścig Scheldeprijs 2022 rozegrany zostanie w środę, 6 kwietnia.

Transmisja w Playerze Eurosportu od 15.00.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments