Elisa Balsamo
fot. Trek - Segafredo/Sprint Cycling Agency

Zwycięstwem Elisy Balsamo zakończył się rozegrany wczoraj wyścig Exterioo Classic Brugge-De Panne 2022. Włoska mistrzyni świata i zarazem liderka Women’s World Touru przyznała jednak, że pierwotnie nie była nawet pierwszą opcją swojej ekipy.

Siłę zespołu poznajemy m.in. po tym jak potrafi odnaleźć się w zmieniających się warunkach wyścigowych. Trek-Segafredo z pewnością jest mocną formacją, bowiem po kraksie swojej nominalnej sprinterki Chloe Hosking panie z amerykańskiej drużyny zdołały zmienić taktykę, a Elisa Balsamo zafiniszować po wygraną.

Pracowałam dla Chloe Hosking i na ostatnim kilometrze powiedziała mi, że była kraksa i to ja muszę finiszować! To była wielka niespodzianka i bardzo się cieszę, że mi się udało. Na ostatnich kilometrach zdarzyło się sporo wypadków, istne szaleństwo. Mogę tylko powiedzieć, że na mecie śmialiśmy się, a Chloe pogratulowała mi i powiedziała, że ​​wykonałam świetną robotę

— opowiadała po belgijskim klasyku podekscytowana Elisa Balsamo.

Dla 24-letniej Włoszki to trzecia ogółem, a druga z rzędu wygrana w tym sezonie. W połączeniu z 2. lokatą w Miron Ronde van Drenthe daje jej to pewne prowadzenie w klasyfikacji Women’s World Tour. Tym razem finisz był jednak zupełnie inny, a mistrzyni świata udało się pokonać o długość roweru Lorenę Wiebes – prawdziwą królową sprintu w tym sezonie.

Zwycięstwo w Trofeo Binda, a potem zwycięstwo tutaj – to dwa zupełnie różne wyścigi, więc jestem bardzo szczęśliwa. Moi rodzice też tu są, więc cieszę się, że mogli to zobaczyć. To był dobry sprint

— zakończyła wyraźnie zadowolona Elisa Balsamo.

Teraz 24-latkę zobaczymy na starcie Gandawa-Wevelgem, Ronde van Vlaanderen czy Paryż-Roubaix Femmes.

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Jacek
Jacek

Ależ ma petardę w nogach ta dziewczyna! W Trofeo Binda tak samo pokazała plecy wszystkim, i to tak, że jej konkurentki mogły mieć spory problem z odczytaniem żółtego napisu na jej spodenkach 😀 .