Podczas pierwszego etapu tegorocznej edycji wyścigu Paryż-Nicea, ekipa Jumbo-Visma osiągnęła wyjątkowy sukces. Zawodnicy holenderskiej ekipy wjechali na metę na trzech pierwszych miejscach, z przewagą ponad 20 sekund nad peletonem.

Etap wygrał Francuz Christophe Laporte, drugie miejsce zajął Primož Roglič, a jako trzeci linię mety przekroczył Wout van Aert. Znacznie bardziej utytułowani koledzy z zespołu podarowali 29-latkowi ten triumf. Oto co sam zainteresowany miał do powiedzenia po największym sukcesie swojej kariery:

Zgodziliśmy się przed etapem, że jeśli Wout i Primož będą dobrze ustawieni, to będę mógł zaatakować, ale taki scenariusz nie był zaplanowany. Nathan Van Hooydonck nadał wysokie tempo na podjeździe i nagle zostaliśmy tylko we czwórkę: ja, Wout, Primož i Zdeněk Štybar. Przyspieszyłem i zostaliśmy we trzech, to było niewiarygodne. Dziękuję zespołowi, kilometr przed metą Wout powiedział, że to zwycięstwo należy do mnie, żółta koszulka w Paryż-Nicea to świetny prezent. Ciężko na to pracowaliśmy. Nie widziałem swojej rodziny przez trzy tygodnie, więc szczególnie miło, że te wszystkie poświęcenia przynoszą efekty.

Francuz na koniec dodał, iż głównym celem ekipy na ten wyścig jest końcowy triumf Rogliča i to na tym teraz się skupiają. Jak widać, czas na celebracje dla Christophe’a nadejdzie dopiero po zakończeniu całej imprezy.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments