fot. Voster - ATS

Międzynarodowa Unia Kolarska niesie na swoich sztandarach wiele wzniosłych haseł. Jednym z nich jest sprawienie, by kolarstwo dotarło do każdego zakątka świata. Środkiem pomagającym w tym jest World Cycling Centre – ośrodek szkoleniowy w Szwajcarii, który pomaga zawodnikom z różnych stron, a także wysyła ich na wyścigi UCI.

Aigle, Szwajcaria. To właśnie tu znajdziemy siedzibę Międzynarodowej Unii Kolarskiej, ale nie tylko. Oprócz tego właśnie w tym mieście stoi welodrom, tory BMX i wiele innych kolarskich udogodnień. To także tutaj przyjeżdżają talenty z różnych zakątków świata by dostać szansę, której w swoich rodzimych państwach mogliby nigdy nie otrzymać.

Obiekty powstały na początku XXI wieku i stały się początkiem czegoś pięknego. Dziś możemy mówić o przeszło tysiącu zawodników, dla których był to przez pewien okres kariery dom, a także o projekcie, który stale się rozwija i stawia na coraz to bardziej ambitne pomysły współpracy z zawodnikami z najbardziej egzotycznych zakątków świata. Od 2018 roku funkcjonuje bowiem nie tylko ośrodek, ale i WCC Team – formacja ścigająca się w imprezach UCI.

Zanim powstała ekipa biorąca udział w różnych wyścigach przez Aigle przewinęło się wiele ciekawych nazwisk. Moment współpracy z WCC miał w swojej karierze nawet Chris Froome, acz z pewnością włodarze bardziej dumni są np. z Daniela Teklehaimanota, który w bez tego miejsca nigdy by nie wypłynął, a który stał się chlubą tego ośrodka zostając pierwszym czarnoskórym mającym na koncie koszulkę lidera klasyfikacji górskiej Tour de France.

W 2018 roku nastąpił wspomniany już wyżej przełom – World Cycling Centre doczekało się własnej ekipy. W pierwszym sezonie funkcjonowania istniały formacje zarówno męska, jak i żeńska, później postawiono jedynie na tą drugą, a panowie muszą się zadowolić występami w pojedynczych imprezach pokroju Tour de l’Avenir – dla przykładu w 2021 roku Centre Mondial du Cyclisme wystawiło 6 kolarzy z Afryki, acz każdy z nich na co dzień ścigał się w innej drużynie.

UCI WCC Mens Team w swoim jedynym roku pełnego funkcjonowania liczyło 9 zawodników, a największą karierę póki co zrobił Barnabás Peák. Skład skupiał się na kolarzach z Europy Centralnej i Bałkanów, a angaż tam znalazł znajdujący się na zdjęciu tytułowym tego artykułu Jakub Murias.

Inaczej wygląda historia kobiecej formacji. Tam od samego początku postawiono na bardzo egzotyczne kierunki i zakontraktowano tam m.in. Teniel Campbell z Trynidadu i Tobago, Thị Thật Nguyễn z Wietnamu czy Eyeru Tesfoam Gebru z Etiopii. Kilku spośród tych dziewczyn udało się później znaleźć angaż w ekipach zawodowych, ba, wymieniona jako pierwsza zawodniczka jest obecnie kolarką worldtourowej ekipy Team BikeExchange – Jayco.

World Cycling Centre Team było także pierwszą ekipą Szwajcarki Marlen Reusser – obecnej wicemistrzyni świata i 2. zawodniczki Igrzysk Olimpijskich w Tokio w jeździe indywidualnej na czas. To u boku takiej kolarki rozwijać mogły się talenty z bardzo egzotycznych państw, co z pewnością było dla nich bardzo motywujące.

Co przyniesie przyszłość? Tego nie wie nikt, acz ekipa ta to nie tylko zawodnicy, ale i wyjątkowi trenerzy. Do pracy z zawodnikami angażowani są byli sportowcy tuż po kursie trenerskim, dzięki czemu mają wyjątkową szansę do szlifowania swoich umiejętności i dzielenia się swoim doświadczeniem. Dla przykładu na początku lutego do ekipy dołączyła Cristina San Emeterio, 35-letnia ex-kolarka. Pod jej skrzydła trafią zawodniczki z 4 kontynentów.

Dopiero sama dotarłam do World Cycling Center, ale nie mogę się doczekać spotkania z kolarzami i omówienia naszych celów. Chcę zapewnić im wsparcie, aby mogli poprawić swoje wyniki, pomóc im w zrozumieniu ich fizjologicznych i psychologicznych ograniczeń oraz pokazać im, jak pracować w zespole. Z pewnością wyzwaniem będzie komunikacja. Wszyscy pochodzą z różnych kultur i mają różne podejście do swojego sportu, ale to również przyczyni się do bogactwa naszego zespołu

— opowiadała dla UCI rzeczona Cristina San Emeterio.

Celem Światowego Centrum Kolarskiego UCI jest zapewnienie młodym kobietom z całego świata szansy na ściganie się z najlepszymi. Pod koniec każdego sezonu członkowie zespołu byli w stanie podpisać kontrakty z profesjonalnymi zespołami, pozostawiając miejsce w drużynie WCC innym obiecującym kolarzom. Jak będzie to funkcjonowało w kolejnych latach? Zobaczymy, acz warto chwalić ten projekt, bo jest to z pewnością jakaś forma działania na rzecz globalizacji kolarstwa.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments