Foto: Getty Images

Matteo Moschetti (Trek – Segafredo) wygrał po finiszu z peletonu czwarty etap hiszpańskiego wyścigu.

W czwartym dniu Volta a la Comunitat Valenciana na kolarzy czekała najdłuższa przeprawa o długości ponad 193 kilometrów. Etap rozgrywany był pomiędzy miejscowościami Orihuela i Torrevieja, a na trasie była tylko jedna górska premia. Można się było spodziewać pojedynku sprinterów.

Niestety przed etapem z rywalizacji wycofały się dwie ekipy. Tym razem pozytywne przypadki testów na koronawirusa zdarzyły się w Jumbo-Visma i Team DSM.

W ucieczkę dnia zabrali się: Manuele Boaro (Astana Qazaqstan Team), Ángel Madrazo (Burgos-BH), Antonio Jesús Soto (Euskaltel – Euskadi), Urko Berrade (Equipo Kern Pharma) i Kenny Molly (Bingoal Pauwels Sauces WB).

Jedyną górską premię (a ostatnią w wyścigu) wygrał dziś Soto, ale w tej klasyfikacji nie miał sobie równych Ben King (Human Powered Health).

Peleton bawił się z harcownikami w kotka i myszkę dość długo. Był nawet moment kiedy przewaga zmalała do kilku sekund, ale duża grupa nie skasowała ucieczki. Stało się to dopiero na 20 kilometrów przed metą.

Przez kolejne kilometry ekipy sprinterskie pilnowały swoich pozycji. Nieoczekiwanie na 10 kilometrów przed metą na atak zdecydował się ubiegłoroczny mistrz Hiszpanii młodzieżowców Iván Cobo (Equipo Kern Pharma). Jednak jego akcja trwała tylko dwa kilometry.

O zwycięstwie zgodnie z oczekiwaniami zadecydował sprint z peletonu. Najszybszy okazał się Matteo Moschetti (Trek – Segafredo). Drugi był Manuel Peñalver (Burgos-BH), a trzeci Alexander Kristoff (Intermarché – Wanty – Gobert Matériaux).

Stanisław Aniołkowski (Bingoal Pauwels Sauces WB) wywalczył szóste miejsce.

 

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments